Candido Camero urodził się w 1921 r. na Kubie i do dziś jest aktywnym muzykiem grającym na kongach i bongosach. W latach 40. XX w. razem z Machito tworzył podwaliny jazzu afro-kubańskiego.
Trwa spór, czy to Candido, czy Chano Pozo spopularyzowali konga w jazzie amerykańskim. Pozo zyskał uznanie Dizzy`ego Gillespiego, a Candido Stana Kentona i Duke`a Ellingtona, akompaniował też Billie Holiday, a ostatnio Tony`emu Bennettowi. Strojąc w specyficzny sposób swoje konga, wypracował oryginalny styl gry pozwalający grać mu melodie. Dzięki niemu wysokie bębny z Kuby stały się popularne także w innych stylach.
Przed laty wytwórnia Chesky Records wydała album grupy The Conga Kings "Jazz Descargas", gdzie obok Candido grali młodsi wirtuozi kongów: Carlos "Patato" Valdes i Giovanni Hidalgo. Teraz w Hirsch Center w Brooklynie David Chesky zgromadził duży zespół Kubańczyków z wokalistami i wokalistkami. W środku zespołu postawił sztuczny tors z czułymi mikrofonami B&K i uzyskał brzmienie, które imponuje przestrzenią rozbudowaną we wszystkie strony.
Efekt jest słyszalny wyraźniej z plików wysokiej rozdzielczości, ale podczas słuchania płyty kompaktowej robi wrażenie. W słuchawkach na głowie stajemy się częścią zespołu, głębia sceny jest nieprawdopodobnie duża, a wszystkie instrumenty wręcz materializują się. Ponieważ jest ich dużo, można się skupić na dwóch, trzech, a po chwili na innych. Wyjątkowo realistyczne głosy.
Marek Dusza
CHESKY/HDTRACKS