MONOPRICE
Monolith M1570

Monolith M1570, a także ich producent – Monoprice – to największa niespodzianka tego testu. Przynajmniej dla mnie. Przyznaję, że nie śledzę rynku słuchawkowego na co dzień i M1570 wyskoczyły mi podczas przeglądania zasobów Internetu w poszukiwaniu słuchawek w ustalonym zakresie ceny. Pomyślałem więc, że Monolith jest jakimś małym i nowym graczem.

Nasza ocena

Wykonanie
Wielkie, ciężkie, oczywiście wokółuszne. Solidna, w dużej części metalowa konstrukcja bez ozdobników. Do wyboru poduszki skórzane i welurowe. Teoretycznie możliwe połączenie zbalansowane, ale w komplecie kabel niezbalansowany – też ciężki i gruby, o długości 1,7 m.
Funkcjonalność
Ich masę się czuje, zwłaszcza gdy ruszamy głową, lecz umiejętnie rozłożona, nie naciska ani z góry, ani z boku. Uniwersalna impedancja 60 omów, przyzwoita efektywność, wysoka moc.
Brzmienie
Spójne, zrównoważone, z przyjemną średnicą; wysokie tony czyste i spokojne, bas nisko rozciągnięty i dobrze ułożony. Zagrają głośno bez dudnienia i ostrości
Artykuł pochodzi z Audio

Jego historia jest jednak dość długa, a potencjał bardzo duży. Nie jest to kolejne przedsięwzięcie ściśle słuchawkowe, ani nawet skoncentrowane na przenośnym sprzęcie audio. Nie jest to następny HiFiMAN.

Ta amerykańska firma powstała jeszcze wcześniej, 20 lat temu, ale początkowo zajmowała się kablami – i to wcale nie audiofilskimi, lecz instalacyjnymi, komputerowymi itd. Stopniowo rozszerzała asortyment, również o słuchawki.

Internetowa strona producenta to elektroniczny supermarket, w którym słuchawek trzeba poszukać, ale jak się już je znajdzie, wybór będzie całkiem duży (15 modeli), chociaż skupiony na tańszych propozycjach (ceny zaczynają się od 17 USD).

Monoprice Monolith M1570 jest jednym z najlepszych modeli w całej ofercie (uwaga – występuje też w wersji zamkniętej M1570C), ale referencją jest kosztujący 1000 USD Monolith AMT – jak nazwa wskazuje, jest to konstrukcja z przetwornikami typu AMT; co spotyka się jeszcze rzadziej (w słuchawkach) niż przetworniki planarne.

Słuchawki projektowane i produkowane przez firmę zajmującą się elektronicznym "mydłem i powidłem" mogą nie przekonywać audiofilów lubujących się w markach o wąskiej specjalizacji. Jednak nic za darmo.

Chcąc kupić sprzęt wysokiej jakości, markowy i wyprodukowany w Europie lub Ameryce, trzeba mieć furę pieniędzy albo zaoszczędzić idąc na jakiś kompromis - zrezygnować z "marki" lub zgodzić się na dalekowschodnią produkcję albo… obniżyć poziom oczekiwań co do zasadniczych cech produktu, w tym brzmienia.

Testowanych słuchawek nie ściągałem z Ameryki. Monoprice ma polskiego dystrybutora, który dostarczył mi egzemplarz do testu, chociaż lekko "oskubany" – bez zewnętrznego pudełka i jakichkolwiek "papierów", jednak w mocnej walizeczce, która w praktyce będzie ważniejsza.

Była tutaj również para opcjonalnych padów. Na samych słuchawkach nie ma symbolu typu, są tylko oznaczenia kanałów na skrajach pałąka. Musiałem więc wracać do korespondencji z dystrybutorem, aby wiedzieć, co testuję…

Czytaj również nasze testy słuchawek bezprzewodowych

W zestawie jest druga para delikatniejszych padów – welurowych.
W zestawie jest druga para delikatniejszych padów – welurowych.

Monoprice Monolith M1570 - wykonanie i ergonomia

Symbol można zapomnieć, ale takich wrażeń – na pewno nie. Według przepisu Hitchcocka: Najpierw trzęsienie ziemi, a potem napięcie wzrasta. Słuchawki są bardzo duże, a przede wszystkim bardzo, bardzo ciężkie. Kiedy tylko wyjąłem je z firmowej walizki, już w tym momencie wiedziałem, co się święci, ale jeszcze nie mogąc ich do niczego podłączyć, założyłem je na głowę z czystej ciekawości: jak to jest… mieć coś takiego na głowie.

Nie jest wcale tragicznie – o czym dokładniej piszę w relacji odsłuchowej. Potraktujcie więc informację o dużej masie tych słuchawek bardziej jako ciekawostkę, ewentualnie wskazówkę, ale nie przestrogę. Są oczywiście zdyskwalifikowane do zastosowań mobilnych, jednak do siedzenia w domu… wolałbym je od niektórych znacznie lżejszych słuchawek tego testu.

Projektant świetnie je wyważył i przygotował taki kontakt poduszek – zarówno z góry, jak i wokół uszu – że zminimalizował odczuwanie ich masy, oszczędzając nam także nacisku bocznego.

To chyba rekord świata – 670 g. Najcięższe HiFiMAN-y nie ważą więcej niż 500 g. A teraz uwaga zarówno do dystrybutora Monoprice, jak i HiFi- MAN-a oraz wielu innych, w zasadzie do większości…

Wołanie na puszczy: to masa, a nie waga. Można powiedzieć (i napisać), że Monoprice Monolith M1570 ważą 670 g, ale nie można, że ich waga to 670 g. To znaczy można… ale nie wypada – sprzedajecie sprzęt, to zobowiązuje do dyscypliny języka technicznego, a nie potocznego, zwłaszcza w takim miejscu, jak tabelka z danymi, a nie luźny opis.

Chciałem też sprawdzić, jak zmienią się odczucia po wymianie poduszek – jak wspomniałem, w komplecie jest druga para, obszyta welurem, podczas gdy na "dzień dobry" założone są skórzane (z owczej skóry).

Może gdybym miał instrukcję, to podszedłbym do tego śmielej albo zręczniej, jednak przerwałem próbę po wyciągnięciu fragmentu skraju poduszki, gdyż wymagało to sporo siły i wydawało się, że z powrotem nie uda się wcisnąć w szczelinę nawet takiego fragmentu (na szczęście się udało), nie mówiąc o całości.

Poduszki (te skórzane) są bardzo grube i głębokie; między powierzchnią styku z głową a powierzchnią tkaniny osłaniającej przetwornik jest dystans aż 3,5 cm. Nacisk jest na tyle mały, że wcale nie zgniata poduszki w wyraźny sposób, więc ucho pozostaje w dużej odległości od przetwornika.

Być może to celowe i ma zamierzony wpływ na brzmienie (bo że w ogóle ma, to pewne), a być może poduszki mogłyby być płytsze… I takie też są poduszki welurowe. Z nimi prawdopodobnie słuchawki są trochę lżejsze, ale podstawową przyczyną ich dużej masy jest konstrukcja mechaniczna i muszle – wszystko wydaje się być metalowe, a na pewno takie są widelce, przechodzące w szyny chowające się w pałąku – też tłusto oprawionym w poduszkę i skórę.

Widać i czuć konsekwencję projektanta, kontynuowaną we wzornictwie… którego praktycznie tutaj nie ma jako "wartości dodanej". Niczym nie są ozdobione, utrzymane w całości w czarnym kolorze, wyglądają smutno i groźnie – tak jak powinny wyglądać słuchawki o masie 670 g.

Monoprice Monolith M1570 - przetworniki

Monoprice Monolith M1570 to słuchawki otwarte, z przetwornikami planarnymi. HiFiMAN od dawna chwali się swoimi własnymi osiągnięciami na tym polu; Monolith jest bardziej powściągliwy.

Zastosowaną technikę przedstawia tylko ogólnie: przetwornik planarny magnetyczny o średnicy 106 mm, symetryczny neodymowy push-pull, co oznacza w skrócie, że z obydwu stron membrany znajduje się taki sam zestaw magnesów (neodymowych), zapewniających symetryczną odpowiedź na pobudzenie w obydwie strony.

To rozwiązanie zapewniające najwyższą efektywność i niskie zniekształcenia harmoniczne, chociaż mniej wyrafinowane jeżeli chodzi o przepływ fali między przednią stroną membrany a uchem ("zakłócony" przez fizyczną obecność połowy całego układu magnetycznego), co poprawia HiFiMAN-owa technika Stealth, gdzie od strony ucha nie ma magnesów albo są mniejsze.

I to chyba słychać... HiFiMAN Edition XS grają czyściej i jaśniej, Monoprice Monolith M1570 – mocniej i głośniej. Ich efektywność niewiele ustępuje słuchawkom dynamicznym, jest już bezproblemowa.

Impedancja jest nietypowa – "kompromisowa" – 60 Ω to wartość wyższa niż w modelach dedykowanych sprzętowi przenośnemu, ale niższa niż dawniej dla sprzętu stacjonarnego. To nie znaczy, że nie pasują do niczego, lecz że można je podłączać do wszystkiego, z przynajmniej dobrym skutkiem.

Warto zwrócić uwagę na bardzo wysoką moc (5 W), która wraz z przyzwoitą efektywnością pozwala osiągać bardzo wysoki poziom maksymalnego ciśnienia (130 dB).

Monoprice Monolith M1570 - przewody

W każdej muszli znajduje się gniazdko mini-XLR, możliwe jest więc połączenie zbalansowane. W komplecie znajduje się jednak kabel zakończony (od drugiej strony) 6,3-mm wtykiem, więc nim symetrycznie się nie podłączymy.

Podobno gniazdka w muszlach mają inny układ pinów (sam tego nie sprawdzałem), więc kabel zbalansowany innego producenta sprawy nie załatwi. Problem takiego połączenia zostawię już na boku, a ci, którzy nie mają takich potrzeb, z samego kabla będą dość zadowoleni. Jego długość to znowu nietypowe 1,7 m; już wystarczy dla względnie wygodnego połączenia ze sprzętem stacjonarnym.

Kabel jest przy tym gruby, bo mechanicznie zabezpieczony oplotem, co tym bardziej wskazuje na domowy charakter słuchawek Monoprice Monolith M1570, chociaż przesądza o tym ich masa.

Kabel ma długość 1,7 m, gruby oplot, do słuchawek wpinamy parę mini-XLR-ów, do wzmacniacza duży jack; teoretycznie możliwe połączenie symetryczne wymaga innego kabla.
Kabel ma długość 1,7 m, gruby oplot, do słuchawek wpinamy parę mini-XLR-ów, do wzmacniacza duży jack; teoretycznie możliwe połączenie symetryczne wymaga innego kabla.

Monoprice Monolith - odsłuch

Przetworniki planarne to zupełnie inna zasada działania, pociągająca za sobą konsekwencje nie tylko słyszalne, ale też widzialne i odczuwalne na inne sposoby. Technika ta powinna przynosić oczywiste zmiany, nawet jeżeli nie tylko przewagi, to realnie rozszerzać wybór właściwości użytkowych i brzmienia.

Tak postawione zadanie wykonały obydwa planarne modele tego testu, z kolei zaskakujące może okazać się znaczenie różnic między nimi samymi. Zarówno Monoprice Monolith M1570, jak i Edition XS spełnią oczekiwania większości słuchaczy zorientowanych już na taką technikę, dla innych mogą być odkryciem – jedne i drugie grają najogólniej podobnie i lepiej od konkurencji.

Triumf techniki planarnej ma jednak swoje oczywiste koszty w innych sferach; Edition XS mają bardzo niską efektywność, a M1570 są cholernie ciężkie i mimo niewątpliwych starań, aby uczynić to znośnym… wytrzymać się da, ale trudno będzie o tym zapomnieć, bo przypomina się przy każdym ruchu głowy – czuć efekt dużej bezwładności, który mógłby zostać zmniejszony mocniejszym dociskiem bocznym, co jednak wcale nie musiałoby poprawić komfortu.

Projektant założył, że będziemy siedzieli spokojnie, a wtedy wytrzymamy w nich długo. Z kolei przewaga nad Edition XS polega na wyższej efektywności – zbliżonej do efektywności pozostałych słuchawek tego testu.

Monoprice Monolith M1570 grają łagodniej i nieco ciemniej od Edition XS, mniej efektownie, z ostrożniejszą górą, reagującą spokojnie na sybilanty, unikającą sykliwości. Średnica jest ustawiona optymalnie, zwłaszcza pod kątem wokali, elegancko je eksponuje, bez pogrubiania na dole i krzykliwości na górze.

Tak ułożona charakterystyka nie daje dźwięku "zamaszystego", dopalonego ani rozjaśnionego, lecz spójny i delikatny. Bas jest opanowany, rozciągnięty, wyrównany, bezproblemowy – trochę mniej wyrazisty niż z Edition XS, ale niewiele mu do tego brakuje. Nie grają spektakularnie, jednak po przejściu na inne brzmienia tego testu (oprócz Edition XS) można poczuć się dotkniętym efekciarstwem, brudem, nachalnością.

Planary uczą kultury i rozpieszczają, chociaż zmuszają do innych starań i wyrzeczeń.

Specyfikacja techniczna

MONOPRICE Monolith M1570
Typ Zamknięte
Poduszka Wokółuszne
Masa 670
Impedancja (Ω) 60
Czułość 96
Długość przewodu 1,7
Wtyk [mm] 6,3
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta lipiec 2022

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista styczeń 2022

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio lipiec - sierpień 2022

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu