Tym razem było jasne od początku, że producent nie zamierza przyznać się do ustalonej impedancji znamionowej, chociaż łatwo się domyślić w takiej sytuacji, jaka jest jej rzeczywista wartość. Zastosowano bowiem, znaną głównie z praktyki kilku niemieckich firm, pokrętną formułkę "Impedancja: 4-8 Ohm", podczas gdy impedancja znamionowa powinna być określona jednoznacznie (chociaż na podstawie charakterystyki, pokazującej zmienność jej wartości w funkcji częstotliwości).
Nie będziemy znowu przypominać norm, w każdym razie, skoro minimalna wartość przy ok. 150 Hz wynosi 4 Ω (a nawet odrobinę mniej), to impedancja znamionowa powinna być określona jako 4 Ω - i kropka. Zarazem widać niewielką zmienność impedancji (w zakresie średnio-wysokotonowym faktycznie mieszcząca się w granicach 4-8 , a bas-refl eksowymi wierzchołkami wychodząca wyżej też w umiarkowanym stopniu), co jest sygnałem, że nie będzie to obciążenie trudne dla większości wzmacniaczy. Łagodne falowanie impedancji przypomina konstrukcje firmy Dali, wiążąc się z zastosowaniem łagodnych filtrów.
Czułość jest dość wysoka, 86 dB, i jest to najlepszy wynik tego testu, chociaż trzeba wyjaśnić, że po części wynika z 4-omowej impedancji, podczas gdy większość pozostałych konstrukcji miała impedancję 6 lub 8 Ω. Gdyby przeliczyć to na efektywność, okazałoby się, że jest ona na bardzo podobnym poziomie we wszystkich, poza odstającymi od peletonu Speaker Boxami 10. Raptor 5 jest więc nie tyle najskuteczniejszy w przetwarzaniu energii elektrycznej na akustyczną, co najsprawniej "wyciąga" tę pierwszą ze wzmacniacza - o ile oczywiście wzmacniacz jest gotowy dać więcej mocy na impedancji 4-omowej niż 8-omowej.
Producent wcale nie obiecuje basowych cudów, deklarując pasmo 50 Hz - 20 kHz (jako jedyny w tym teście wiąże je z tolerancją +/-3 dB), co w pełni potwierdza się w pomiarach, bez żadnego naciągania charakterystyki z osi głównej, a także z osi -7O i 15O, mieszczą się w tej ścieżce, (nawet od 45 Hz), a powyżej 200 Hz - w ścieżce +/-2 dB. Pod względem wyrównania to najlepsza konstrukcja tego testu. Bas jest lekko wyeksponowany w okolicach 50-150 Hz, a spadek -6 dB względem poziomu średniego pojawia się przy 38 Hz.
Producent podaje częstotliwość podziału 2,5 kHz - dość niską, jak na zastosowanie nisko-średniotowej 15-ki, chociaż zupełnie słuszną, gdy wziąć pod uwagę, że pracują dwie. Jednak lekkie zaburzenia i rozejście się charakterystyk mierzonych na różnych osiach, jakie koncentruje się zwykle przy częstotliwości podziału, widzimy dopiero w okolicach 5 kHz. Nawet, jeżeli "dopiero" tutaj ustawiono częstotliwość podziału, to i tak udało się uniknąć poważniejszych nierównomierności i osłabień, wynikających z przesunięć fazowych między samymi nisko-średniotonowymi.
Małe "szpice" przy 4,5 i 6 kHz, pojawiające się pod kątem -7º (w dół), pochodzą najprawdopodobniej właśnie od nisko-średniotonowych, które w tym pomiarze "ustawiły się" w niemal identycznej odległości od mikrofonu (stąd nie było między nimi przesunięć fazy), a i głośnik wysokotonowy dobrze się z nimi zintegrował. Nie trzeba koniecznie szukać tej osi w odsłuchu, bo nieco niższy poziom w tym zakresie, właściwy dla pomiaru na osi głównej, oznacza wcale nie gorsze, a łagodniejsze brzmienie; również pod kątem +7º (w górę), osłabienie w zakresie 3-5 kHz jest wciąż niewielkie.
Ponadto rozpraszanie wysokich częstotliwości jest bardzo dobre, chociaż nie są one ani trochę wyeksponowane na osi głównej, to pod kątem 15º nie widać niemal żadnego spadku. Maskownica dodaje swoje - przy 5 kHz, ale i to nie jest poważne, więc ustawiając Raptory 5, nie musimy się specjalnie przejmować tymi zjawiskami, chociaż cyzelując brzmienie w wybranym miejscu odsłuchowym, możemy trochę "poprzebierać" i poszukać najlepszego.