Miód i dym

ANITA LIPNICKA & THE HATS
Miód i dym

Folk

  • Wykonanie
  • Nagranie
Inne recenzje płyt tego wykonawcy

Na koncert Anity Lipnickiej wybierałem się bez specjalnych oczekiwań. Nie byłem jej fanem za czasów Varius Manx, solowe płyty także mnie nie zachwyciły. Zaintrygowała mnie dopiero, kiedy nagrała "Nieprzyzwoite piosenki" z Johnem Porterem.

Może to klimat miejsca (ogród kieleckiego Pałacyku Zielińskich) i ciepła letnia pogoda sprawiły, że słuchałem jej występu jak urzeczony. Wykonała wtedy "Ptaśka" - utwór zapowiadający nowy album. W zwiewnej sukience i z gitarą akustyczną w ręku Anita Lipnicka wyglądała magicznie. Towarzyszył jej zespół The Hats, z którym nagrała album "Miód i dym".

Anita Lipnicka wkracza tu na drogę americany i w tej stylistyce czuje się jak ryba w wodzie. Piosenki czerpią z folku, alt country, bluesa i southern rocka, wyczuwa się w nich hipisowskiego ducha. Do większości z nich sama napisała słowa i muzykę, trzy są autorstwa jej byłego partnera Johna Portera.

Jak sugeruje tytuł, część z nich brzmi słodko jak miód, ale są i utwory o mrocznym, zadymionym klimacie. Nadała im vintage`owe amerykańskie brzmienie. W tej kategorii to jedna z najlepszych płyt, jakie ostatnio słyszałem, w dodatku nagrana w Polsce.

Cezary Gumiński
UNIVERSAL

Audio - styczeń 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Testem pięciu kolumn w cenie 3400 zł (za parę) rozpoczynamy trzyodcinkowy cykl - za miesiąc pięć konstrukcji nieco droższych (3600-3900 zł), ale wciąż wolnostojących, a za dwa miesiące - pięć podstawkowych, w tym samym zakresie ceny. Warto zebrać komplet informacji, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj