Miód i dym

ANITA LIPNICKA & THE HATS
Miód i dym

Folk

  • Wykonanie
  • Nagranie

Na koncert Anity Lipnickiej wybierałem się bez specjalnych oczekiwań. Nie byłem jej fanem za czasów Varius Manx, solowe płyty także mnie nie zachwyciły. Zaintrygowała mnie dopiero, kiedy nagrała "Nieprzyzwoite piosenki" z Johnem Porterem.

Może to klimat miejsca (ogród kieleckiego Pałacyku Zielińskich) i ciepła letnia pogoda sprawiły, że słuchałem jej występu jak urzeczony. Wykonała wtedy "Ptaśka" - utwór zapowiadający nowy album. W zwiewnej sukience i z gitarą akustyczną w ręku Anita Lipnicka wyglądała magicznie. Towarzyszył jej zespół The Hats, z którym nagrała album "Miód i dym".

Anita Lipnicka wkracza tu na drogę americany i w tej stylistyce czuje się jak ryba w wodzie. Piosenki czerpią z folku, alt country, bluesa i southern rocka, wyczuwa się w nich hipisowskiego ducha. Do większości z nich sama napisała słowa i muzykę, trzy są autorstwa jej byłego partnera Johna Portera.

Jak sugeruje tytuł, część z nich brzmi słodko jak miód, ale są i utwory o mrocznym, zadymionym klimacie. Nadała im vintage`owe amerykańskie brzmienie. W tej kategorii to jedna z najlepszych płyt, jakie ostatnio słyszałem, w dodatku nagrana w Polsce.

Cezary Gumiński
UNIVERSAL

Audio - kwiecień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Mimo zmian na rynku i pojawiania się nowych kategorii urządzeń, wzmacniacze stereofoniczne zachowują mocną pozycję. Pięć modeli w przystępnej cenie 2000 zł tworzy ciekawy wybór, a przede wszystkim udostępnia przyzwoitą moc i jakość dźwięku. Znamienne dla ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj