Albumy "Miasto Mania", "Maria Awaria", "Jezus Maria Peszek", "Karabin" i najnowszy "Ave Maria" składają się na portret jednej z najbardziej frapujących artystek polskiej sceny. Wokalistka ma wyjątkowy zmysł obserwacyjny i celnie potrafi opisać naszą rzeczywistość.
Maria Peszek nie omija przy tym najbardziej drażliwych tematów, a robi to bardzo dosadnie, kiedy trzeba używając wulgaryzmów. Dostaje się prawicowym politykom, porusza problem pedofilii w kościele, śpiewa o osobach LGBT, strajku kobiet, ale wiodącym tematem jest tu pandemia i związane z nią uczucie alienacji i zagrożenia.
Odważne teksty zostały obudowane intrygującą muzyką, za którą odpowiada Kamil Pater (wcześniejsze albumy realizowali tak uznani twórcy, jak Andrzej Smolik i Michał "Foks" Król). Zadbał on o różnorodność, tak dobierając podkłady, by korespondowały z tekstami.
Tytułowy manifest porusza się w obrębie alternatywnego rocka i elektroniki. "Jebię to wszystko" okrasza łagodny gitarowy motyw, by w finale nabrać orkiestrowego patosu.
"Virunga" to połączenie hip hopu z techno, zaś "Dzikie dziecko" – trip hopu i rocka. Klubowy rytm napędza "Szambo wybiło". Najbardziej przystępnie dla ucha wypadł elektropopowy "Nic o Polsce".
Maria Peszek nagrała jeden z najbardziej odważnych, bezkompromisowych i gorzkich albumów ubiegłego roku.
Grzegorz Dusza
Mystic