Recenzent należący do pierwszej grupy, patrząc z perspektywy czasowej i pamiętając, że oryginalny album był przysłowiowym strzałem w dziesiątkę, jest nadal pod wrażeniem pionierskiego pomysłu pokazującego, jak wiele muzyki może wykreować para wspaniałych artystów.
I tu pojawia się pytanie, czy recenzowany tytuł z piękną muzyką to również pięć gwiazdek, czy nagranie to będzie miało taki sam wpływ na rozwój jazzu? Otóż mamy do czynienia z perfekcyjnie wykonanym zadaniem i to zarówno, gdy duetowi pianisty i wibrafonisty towarzyszy wielka orkiestra symfoniczna z Sydney, i gdy pozostaje sam na scenie.
Wagę projektu zweryfikuje czas, ale raczej nie wywoła on rewolucji estetycznej. Aranżacje dla orkiestry napisał Tim Garland, a duet olśniewająco wypadł na ich tle, choć nie mógł sobie pozwolić na zbytnią spontaniczność. To niesamowite, jak silnie na aranżera musiały wpłynąć piękno i prostota tematów Love Castle, Crystal SilenceLa Fiesta, że popełnił tak fantazyjne oprawy dla tych utworów.
Pełną maestrią duetu można delektować się na drugim krążku. Ich gra jest przebogata w ozdobniki, unikalne współbrzmienia i wykwintne harmonie. Podziwiamy wtedy namacalnie rzadki przypadek wzajemnej inspiracji muzyków, którzy w pojmowaniu estetyki stanowią nierozerwalną parę.
CONCORD
DYSTRYBUCJA: UNIVERSAL MUSIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł