Nazwa Wartburg kojarzy się w pierwszej chwili z marką samochodów z NRD. Podróżnikom zaś – ze starym niemieckim zamkiem w Turyngii, gdzie ukrywał się Marcin Luter tłumacząc na język niemiecki Nowy Testament, tu powstały także liczne poematy Goethego.
W zapierającej dech Rittersaal, reprezentacyjnej sali zamku o suficie potęgującym wrażenia akustyczne, dało koncert trio niemieckiego pianisty Michaela Wollny`ego. To jeden z najważniejszych dziś pianistów na europejskiej scenie jazzowej i wielokrotnie nagradzana gwiazda wytwórni ACT.
Muzycy weszli na scenę bez próby, mając w pamięci dokonane przed tygodniem nagrania studyjne wydane równocześnie na płycie "Oslo". Różnica była taka, że zamiast Norwegian Wind Ensemble, zaprosili francuskiego saksofonistę Emile`a Parisiena.
Żeby było ciekawiej, wykonali zupełnie inny repertuar i rzucili się na głęboką wodę improwizacji. A w tej dziedzinie niemieckie trio należy do europejskiej czołówki. – Nie jestem dobry w planowaniu, ale stwarzam sytuacje, które stanowią dla mnie wyzwanie i mogą rozwinąć się w coś całkiem zaskakującego - mówi Michael Wollny i radzi, żeby obu albumów słuchać jeden po drugim, najpierw "Oslo". Zróżnicowany pod względem tempa i ekspresji repertuar tworzy wciągający spektakl urozmaicony dramatycznymi zwrotami akcji.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.