Należą się oczywiste brawa za piękną ideę podtrzymania w pamięci jednego z największych pianistów w historii jazzu oraz autora dziesiątek niezapomnianych kompozycji.
Inicjatorami sesji poświęconej Chickowi Corei jest jego wieloletni współpracownik, perkusista Gadd, oraz japońska ksylofonistka Stolzman. Do studia nagraniowego przybyli jeszcze: żona Corei – wokalistka Gayle Moran, klarnecista Richard Stolzman, kontrabasiści John Patitucci i Eddie Gomez, saksofoniści Antonio Hart i Jimmy Greene, oraz puzonista Steve Davis.
Poszczególne składy wymieniają się z utworu na utwór, ale dominującą rolę w większości z nich odgrywa dość wyważona, lecz mało barwna gra Stolzman na ksylofonie. Pewne ożywienie w sensie użytych faktur wnosi klarnet jej męża. Rzadko niestety wyczuwa się perkusyjne akcje Gadda i swoisty doping dodający zwykle skrzydeł wykonywanej przez niego muzyce. Piękny temat "Crystal Silence" wyśpiewała z przejęciem Moran, choć jej głos jest estetycznie z innej bajki.
Wypełniające większość płyty słynne kompozycje Chicka Corei, które niemal zawsze wywoływały emocje, są w przedstawionych interpretacjach właściwie pozbawione typowo latynoskiego charakteru i niezbywalnej witalności, która emanowała z produkcji mistrza Corei. Oddano ich bezapelacyjne piękno, ale nie charakter.
Cezary Gumiński
Eight Istands Records