Wyjątek zrobił dla Wyntona Marsalisa nagrywając z jego sekstetem album "Two Men With The Blues". Stąd już krok do standardów, które spopularyzowali jazzmani. Oczywiście Willie Nelson jest śpiewakiem na wskroś countrowym i swoim oryginalnym stylem odbija piętno na każdym utworze.
Nelsonowi towarzyszy eklektyczny zespół, w którym usłyszymy organy Hammonda, fortepian, gitary elektryczne, akustyczne i stalowe oraz charakterystyczną dla folku, bluesa i country harmonijkę ustną. Ta muzyka wznosi się ponad stylistycznymi podziałami.
Charakterystyczne akordy wygrywane przez Williego Nelsona na akustycznej gitarze z dziurawym pudłem rezonansowym (nazywa ją pieszczotliwie "Trigger" - cyngiel) dodają smaczku warstwie muzycznej. Dawno nie słyszałem amerykańskich standardów w tak sympatycznych interpretacjach.
LEGACY/SONY
Marek Dusza
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, od początku współpracuje z magazynem AUDIO. Publikuje również w "Rzeczpospolitej i magazynie "Jazz Forum" Jest laureatem Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie do niej nominowanym. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy, m.in. Tonym Bennettem, Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Methenym, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Marcinem Wasilewskim i Włodkiem Pawlikiem, Davidem Cheskym, Cassandrą Wilson, Norah Jones i Patricią Barber. To również audiofil, który promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.
Zobacz artykuły autora