Płyta do słuchania i to wielokrotnego, tak określiłbym nowy album niemieckiego perkusisty, kompozytora i producenta Wolfganga Haffnera. Dodam, że do słuchania z przyjemnością i podziwem dla różnorodności aranżacji, uznaniem dla chwytliwych melodii.
Nie bez kozery Wolfgang Haffner zbiera liczne nagrody, w tym Jazz Echo 2010. Zaczynał u boku Alberta Mangelsdorffa, do dziś wziął udział w nagraniu ok. 400 albumów. Jest muzykiem wszechstronnym, a zdolności organizacyjne wykorzystał zapraszając kilka sław do studia. Tak powstał album, którego może słuchać każdy, bo blisko mu do popu.
Czego tu nie ma! Urokliwe akustyczne i elektryczne gitary Dominika Millera w temacie "Dom", zmysłowa trąbka skrzydłówka Tilla Brönnera w przebojowej balladzie "Here’s To Life", gitary Chucka Loeba, bas Nicolasa Fiszmana, klarnet Magnusa Lindgrena, słodki akordeon Götza Alsmanna i wokalizy w trzech utworach.
Muzyka ma dużo przestrzeni, jest melodyjna i rytmiczna, wciąga słuchacza w dramaturgię pojedynczych utworów i całego albumu. Zwykłe pomruki, bas barytonu Thomasa Quasthoffa tworzą z kompozycji "Melodia del viento" urokliwą przytulankę. Haffner zmiksował album na Ibizie, co miało wpływ na jego wakacyjny charakter.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.