Live from Newport Jazz

JAMES CARTER
Live from Newport Jazz

Jazz
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Podziwiając Cartera na żywo i słuchając niniejszego krążka dokumentującego jego ubiegłoroczny występ na słynnym festiwalu w Ameryce, zastanawiamy się skąd ten już pięćdziesięcioletni saksofonista bierze siły, by emanować tak wulkaniczną energią przez bitą godzinę.

James Carter wystartował ostro na początku lat 90., mieszając w absolutnie indywidualny sposób jazzowy tradycjonalizm z awangardową ekspresją. Pęki nut swobodnie wydobywające się z jego saksofonów nieodmiennie ozdabiają przedęcia, cmokania, dwugłosy i nagłe zmiany tembru.

James Carter potrafi odważnie połączyć aksamitność saksofonu Bena Webstera z rozdarciem Alberta Aylera. Nie inaczej było też podczas niniejszego koncertu, na którym nasz bezkompromisowy bohater zinterpretował kompozycje francuskiej legendy gitary - Django Reinhardta. Carter wyraził słabość do twórczości gitarzysty już dwie dekady temu w projekcie "Chasin’ the Gypsy".

Tym razem celebra odbyła się w mniejszym, ale bardziej ognistym składzie tria z Geraldem Gibbsem na organach i Alexem Whitem na perkusji. Muzycy napędzali się wzajemnie, obojętne czy Carter szalał na sopranie, alcie czy tenorze. Miłośnicy Reinhardta mogą być zaszokowani pewną profanacją "świętości", ale fani Jamesa Cartera zachwyceni – jak dawniej.


ECM

Cezary Gumiński
Cezary Gumiński
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, od 1997 r. współpracuje z magazynem AUDIO. Pisał o muzyce również na łamach magazynów "Jazz", "Jazz Forum", "Machina", "Muza" i "Jazz & Classics". Prowadził audycje i był gościem w PR Pr. 2, Kolor, Radiostacja, Radio Jazz. Był zagorzałym propagatorem kwadrofonii i do dziś słucha z czterech kolumn. Muzyka w jego domu rozbrzmiewa nieustannie, również ze szpulowego magnetofonu. Jest bardziej melomanem niż audiofilem. Najbardziej gustuje w fuzjach jazzu, rocka, etno i klasyki.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo