Steve Swallow pozostaje mistrzem nastroju grając na zelektryfikowanym instrumencie, tak jakby grał na gitarze. Nie oznacza to wcale, że sprawy utrzymania rytmu powierza wyłącznie perkusiście, bo jego instrument pulsuje zawsze bezbłędnie swingującym rytmem.
Mottem niniejszego albumu jest: "Muzyka jest powietrzem, którym oddychamy". Zaskakująca jest jego koncepcja, bo płyta wydana w okresie letnim nawiązuje wyraźnie do klimatu zimowej melancholii, jednakże znając specyficzne poczucie humoru artysty, nie można się temu specjalnie dziwić. Z dziewięciu kompozycji jedynie utwór "Six" został zagrany w żwawszym tempie, reszta repertuaru ma wyraźnie balladowy charakter.
Zaproponowane na "Winter Songs" kompozycje są pełne melodii i wydają się odzwierciedlać uroki niespiesznego czasu zimowego. Swallow zaprosił do nagrań starannie wyselekcjonowanych kompanów, z którymi wcześniej już muzykował: Chris Cheek – saksofon tenorowy, Mike Rodriguez – trąbka, Gil Goldstein – fortepian oraz Adam Nussbaum – perkusja. Muzycy bezbłędnie wyczuli się w nastrój i przedstawili niebanalne popisy solowe.
ECM/Universal