Choć piosenki po pierwszym przesłuchaniu nie wypadają tak chwytliwie, to trzeba docenić ich różnorodność i doskonałą realizację. Ich łącznikiem są złote czasy muzyki lat 70., kiedy na listach przebojów konkurowały ze sobą piosenki Queen, Abby, Sparks, Fleedwood Mac, Marca Bolana, Davida Bowiego i nastoletniej Kate Bush.
Brytyjski zespół z powodzeniem wykorzystuje te inspiracje, dodając sporo dziewczęcego wdzięku. W ich partiach wiele jest z teatralności i wokalnej ekwilibrystyki. Nieco w kontraście pojawiają się tu są ostre gitarowe riffy, sytuujące zespół jednak w świecie rocka.
Producentem albumu jest nagrodzony Grammy Markus Dravs, który pracował wcześniej z Wolf Alice, Florence & The Machine oraz Björk. To kolejny ważny trop pozwalający zrozumieć twórczość pięcioosobowego kolektywu z Londynu. Dziewczyny z podążają tym samym tropem, choć z tego grona to one są najbliższe konwencjonalnej piosenki. 20 lutego 2026 r. The Last Dinner Party wystąpią w warszawskiej hali COS Torwar.
Island