Wydawałoby się, że ludzkość powinna już zmądrzeć, czegoś się nauczyć, a jednak świat wydaje się coraz bardziej szalony. I tym razem obrywa się politykom, big techom, mediom społecznościowym albo po prostu ludzkiej naiwności i głupocie. Muzycy pozostają wierni punkowemu idiomowi i chwała im za to. Ten skład funkcjonuje już od wielu lat i jest doskonale zgrany.
Piosenki niosą ostre gitarowe riffy Roberta Matery, wyrazisty bas Jacka Chrzanowskiego i precyzyjną perkusję Krzysztofa Grabowskiego. Wciąż jest czadowo i surowo, jednak z dbałością o brzmienie i chwytliwość kompozycji.
Album "Wolny wybieg" wypełnia ledwie osiem utworów trwających niespełna 27 minut. Wielu stwierdzi, że to stanowczo za mało. Należy jednak pamiętać, że w erze punk rocka, czy jeszcze wcześniej, bo początkach rock’n’rolla, takie płyty się nagrywało, a wiele z nich przeszło do historii.
Mystic