Variete byli jednym z pionierów zimnej fali w Polsce i choć na przestrzeni lat muzyka zespołu uległa znacznej transformacji, to dołujący klimat wciąż jest dominujący w ich twórczości. Ale znalazł on swoje rozwinięcie poprzez mariaż z elektroniką i jazzem. To właśnie wywodzące się z głównego nurtu jazzu partie saksofonu tenorowego i sopranowego Alana Balcerowskiego, pojawiające się w części nagrań, dodają smaczku i prowadzą muzykę w nieznane.
Elektronika nie jest tu przytłaczająca, bardziej stanowi dopełnienie dla chłodnych brzmień gitary i wyeksponowanego pulsującego basu. To przybliża muzykę zespołu do trip hopu i formacji Massive Attack.
Nie można pominąć idealnie wpisującego w tę muzykę wokalu Kaźmierczaka – spokojnego, zbliżonego do melodeklamacji, hipnotyzującego, niemal szepczącego. Poetyckie, dość lapidarne teksty zespalają się z muzyką. Tu każdy element jest przemyślany, a słuchanie płyty "Sieć Indry" daje niemal transcendentalne doświadczenie.
Mystic