Jedna z najpopularniejszych wyszukiwarek internetowych po wprowadzeniu hasła "Ruark Audio" wyświetla "Radios and Sound Systems". Jeżeli dla kogoś radio jest nadal ważnym i aktualnym wynalazkiem, to będzie marką Ruark Audio i jej sprzętem zachwycony.
To jeden z nielicznych producentów, którzy nadal dbają o radio z eteru. Jego zaawansowane "radyjka" łączą funkcje stare i nowe, więc wcale nie chodzi o to, aby rezygnować z sieci lub podłączać się do niej innymi urządzeniami.
Ruark R1S może stanąć zarówno na szafce nocnej, w kuchni, ale też zająć miejsce np. w salonie. Nie nagłośni imprezy, ale cała reszta zastosowań jest w jego zasięgu. R1S jest znakomicie zaprojektowany i wykonany, przyjazny wizualnie i użytkowo.
Ruark R1S - front i obsługa
Front R1S wypełnia drewniana, szczebelkowa maskownica, za którą widać stożkową membranę 19-cm głośnika szerokopasmowego, pracującego w systemie bas-refleks (tunel wyprowadzono na dolnej ściance). Przygotowano trzy wersje kolorystyczne – jasnokremową i dwie szare – przy czym drewniany grill jest zawsze orzechowy.
Powyżej znajduje się kolorowy wyświetlacz informujący o odtwarzanej muzyce, dostrojeniu stacji radiowych, a także o godzinie (R1S może pełnić rolę radiobudzika). A skoro radio (FM oraz DAB), to nie mogło obyć się bez teleskopowej antenki.
Ruark R1S doskonale komunikuje się i współpracuje z użytkownikiem; do regulacji głośności, przełączania źródeł, przerzucania utworów i paru innych funkcji służy okrągły, wielozadaniowy kontroler RotoDial na górnej ściance.
Zagłębiając się w menu znalazłem kilka dodatków ze sfery audio, takich jak podstawowa regulacja barwy czy filtr typu Loudness. Przyzwyczailiśmy się już do dominacji wzmacniaczy impulsowych w tak małych urządzeniach, tymczasem w R1S mamy tradycyjną amplifikację liniową w klasie AB; chociaż o umiarkowanej mocy 9 W, to w praktyce więcej i tak by nie przyjął jeden mały głośniczek.
Czytaj również test głośnika RUARK AUDIO MRx
Ruark R1S - sieć i strumieniowanie
W obudowie R1S nie zmieścił się zasilacz, więc ma on postać ściennej, impulsowej kostki. R1S łączy się z siecią, ale wyłącznie przez Wi-Fi i wspiera tylko Spotify Connect (oraz mniej popularne Deezer i Amazon Music). Brak Apple AirPlay czy Google Chromecast może być pewnym ograniczeniem. Do dyspozycji jest Bluetooth, ale kodowanie nie wykracza poza podstawowe SBC).
Ruark R1S - złącza
Ruark R1S ma analogowe wejście mini-jack, a empetrójki (i tylko je) odtworzymy z nośników pamięci USB. Gniazdo USB to także źródło zasilania, aby podładować jakieś dodatkowe urządzenie. Z rzeczy ekstra, poza tunerem radiowym, jest wyjście słuchawkowe (mini-jack na tylnej ściance).
Nie ma w zestawie tradycyjnego pilota, ale można go dokupić za ok. 100 zł. W sklepie z aplikacjami nie znalazłem sterownika R1S od samego Ruarka. W dokumentacji natrafiłem natomiast na wskazówkę prowadzącą do sterownika firmy trzeciej (Frontier Smart Technologies – niewykluczone, że przygotowała ona dla Ruarka także cały moduł strumieniowy) o nazwie Oktiv. Sprawdziłem i działa, chociaż ogranicza się do kilku podstawowych funkcji związanych z odtwarzaniem muzyki.
Ruark R1S - odsłuch
Brzmienie głośnika Ruark R1S jest… inne, niż się tego spodziewałem po urządzeniu firmy Ruark. Jej wcześniejsze występy w testach zapamiętałem jako naznaczone dozą ciepła i słodyczy, z prominentną rolą średnicy. Tutaj priorytety są inne, a może nawet w kontrze do moich oczekiwań, co nie znaczy, że byłem kompletnie rozczarowany – raczej zaskoczony.
Dźwięk Ruarka R1S jest pełen animuszu, uderzeń i detali; szybki, ofensywny i selektywny. Jakby inspiracją dla niego były pliki wysokiej rozdzielczości, której oczywiście w pełnej krasie nie jest w stanie zaprezentować, ale napina, jak może, swoje małe muskułki, aby słuchacza absorbować, zaczepiać i zabawiać.
Również w tym przypadku energia jest większa, niż to sugerują gabaryty urządzenia, jednak tym razem bas nie próbuje schodzić nisko i stamtąd wzmacniać muzykę, lecz uderza wyżej, a dzięki temu częściej, co jest dobrze równoważone błyskiem wysokich tonów – też nie najwyższych, ale tego zakresu, gdzie się dużo dzieje, gdzie pracuje perkusja i gdzie sięgają gitary. Tak jakby pierwszym założeniem było to, aby nie grały mdło, nudno i szaro, lecz zaatakowały od pierwszych chwil i potem już nie odpuszczały.
Praktycznie każdy materiał nabiera rumieńców, dostaje kopa i pędzi do przodu. I taki dźwięk możemy rozkręcić do całkiem sporych poziomów głośności. Sprawdziłem też R1S w roli budzika… Zrywa na równe nogi.
FM wciąż nadaje
Dzisiaj niemal każda stacja radiowa obecna jest w internecie, a dla wielu z nich pozostaje on jedynym sposobem “nadawania". Na ogół stacje korzystają z kodowania AAC lub MP3 i przepływności w zakresie od 96 do ok. 256 kbps.
Wyższe parametry oznaczają lawinowy wzrost kosztów utrzymania infrastruktury sieciowej, stąd na ogół spotyka się przekazy 96 - 128 kbps. Tym niemniej są stacje pracujące w standardzie FLAC 16 bit / 44,1 kHz. W systemie DAB+ przepływność zazwyczaj zatrzymuje się na 96 kbps (im niższa jakość dźwięku tym więcej stacji zmieści się w ramach nadajnika).
Standard FM wciąż jest popularny, ale dla wysokiej jakości dźwięku wymaga dobrego tunera i dobrej instalacji antenowej. Warto też wiedzieć, że od dłuższego czasu dosył sygnału do nadajników FM realizowany jest przez satelitę, a więc…cyfrowo.
W przypadku popularnych programów Polskiego Radia (m.in Dwójka, Trójka) przepływność sięga 256 kbps (kodowanie AAC) i między innymi to sprawia, że jakość dźwięku FM (przy spełnieniu innych warunków) może być bardzo dobra.
| Sieć | Wi-Fi |
| Parametry plików | 16 bit/48 kHz |
| Multiroom | Nie |
| Złącza audio | Wejście mini-jack (analog), USB, wyjście słuchawkowe (mini-jack) |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC) |
| Zasilanie akumulatorowe (czas pracy) | Nie |
| Wymiary (S x W x G) [mm] | 185 x 130 x 160 |
| Masa [kg] | 1,4 |
| Strumieniowanie | Spotify Connect |