Test GAUDER AKUSTIK Capello 40 Be Double Vision - Zespoły głośnikowe

Capello 40 Be Double Vision
Andrzej Kisiel

Capello 40 Be Double Vision to pozoru dość zwyczajna, typowej wielkości, dwudrożna konstrukcja podstawkowa, ale pełna oryginalnych rozwiązań i doskonałych komponentów. Można przy nich odpocząć, ale wcale się nie nudzić. Każdą muzykę przekażą w sposób łatwy, przyjemny… i efektowny. Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę kolumn odpowiada Andrzej Kisiel, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka GAUDER AKUSTIK
Cena 54 000 zł Capello 40 Be Double Vision 9 000 zł Podstawki 900 zł Maskownice
Dostępność w 1 sklepie Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor RCM Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 4/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Z pozoru dość zwyczajna, typowej wielkości, dwudrożna konstrukcja podstawkowa, ale pełna oryginalnych rozwiązań i doskonałych komponentów, z berylowym wysokotonowym na czele. Regulowany poziom niskich i wysokich tonów.
Laboratorium Charakterystyka w skali całego pasma zrównoważona, -6 dB w okolicach 40 Hz. Impedancja znamionowa 3–8 Ω ( w zależności od strojenia basu), umiarkowana czułość 82 dB.
Brzmienie Świeże, otwarte, detaliczne, przejrzyste, a przy tym dobrze nasycone w niższych rejestrach, z dobrze zarysowanym basem, nieagresywną średnicą i gładką, precyzyjną górą.

Capello 40 są mniejsze, lżejsze i generalnie wyglądają na skromniejsze od konkurentów tego testu. Są jednak najtańsze… a przede wszystkim mają zupełnie unikalne rozwiązania. Właściciel i główny konstruktor firmy, Dr Roland Gauder, to inżynier, biznesmen i wciąż pasjonat.

Zespołów głośnikowych Gauder Akustik nie recenzowaliśmy już od bardzo dawna, a może nawet… nigdy, zatrzymując się niegdyś na firmie Isophon, w której Gauder był przez wiele lat głównym konstruktorem, zanim kilkanaście lat temu nie założył własnej marki. Capello 40 nie jest nowością i było już w wielu tytułach recenzowane. Mamy jednak zamiar wnieść "wartość dodaną", zwłaszcza dzięki przeprowadzonym pomiarom.

Seria Capello znajduje się pomiędzy niższą serią Arcona, gdzie ceny są wyraźnie bardziej przystępne, a trzema wyższymi seriami (Elargo, Berlina, DARC). Ale już od Capello nie ma przebacz, i wszystko, co Gauder proponuje, można uznać za high-end.

Co prawda Capello 40 w wersji podstawowej kosztuje "tylko" 6000 euro (za parę), a więc znacznie taniej niż konkurenci tego testu, ale i taka cena nie jest zaproszeniem dla przeciętnie zamożnego audiofila, zwłaszcza gdy dotyczy konstrukcji podstawkowych.

Ale zaraz, zaraz… Jak mogliśmy zakwalifikować do testu porównawczego modele tak bardzo różniące się cenami? Oczywiście nie mogliśmy i testujemy odpowiednio drogą, najbardziej "wypasioną" wersję Capello 40. Dalej dokładnie to wyjaśnimy, ale na wstępie przedstawmy pokrótce pozostałe modele serii. Mniejszy z dwóch wolnostojących to Capello 80 – układ dwuipółdrożny z duetem 18-tek, a więc banalnie…

A jednak nie – poza oryginalnymi rozwiązaniami, które dzieli z Gauder Capello 40 i które zaraz omówimy bliżej, ma swoją specyfikę, polegającą na pracy niskotonowego (a więc dolnej 18-tki) w systemie bas-refleks (wentylowanym do dołu), a nisko-średniotonowego – w komorze zamkniętej. Większy Capello 100 to układ trójdrożny z parą 18-cm niskotonowych w bas-refleksie i średniotonową 18-tką. Jest też głośnik centralny z dwoma 18-tkami w aranżacji wizualnie typowej, symetrycznej, ale w rzeczywistości dwuipółpdrożej, w obudowie zamkniętej.

Gauder, tak jak wielu producentów, wypracował pakiet własnych rozwiązań, które przewijają się przez całą ofertę i w pełni rozkwitają w najdroższych modelach. Niektóre z nich są jednak wybitnie oryginalne, a na dodatek pojawiają się już w serii Capello.

W zasadzie mamy tutaj większość firmowych "specjałów", starannie opisanych przez Gaudera. Tutaj sam konstruktor decyduje, co warto zrobić i sam to przedstawia. Dlatego konstrukcje Gaudera są szczególnie ciekawe nie tylko wtedy, gdy planujemy je kupić.

Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?

Górna zwora, w zależności od wyboru jednej z trzech pozycji (na zdjęciu +1,5 dB), pozwala na delikatną regulację wysokich tonów. Dolna zwiera obwód wzmacniający niskie częstotliwości; tutaj różne zwory dadzą różne efekty, a brak jakiejkolwiek – najniższy poziom basu. Zaciski to zacne WBT Nextgen.

Gauder odnosi się do wielu problemów akustyki i techniki głośnikowej. Nie ma tutaj miejsca, aby opublikować jego wykłady dotyczące spraw ogólnych (dotyczących głównie akustyki pomieszczenia, w tym fal stojących i pułapek basowych), ale oczywiście przedstawimy i skomentujemy jego własne koncepcje.

Gauder Akustik Capello 40 Be Double Vision - obudowa i układ głośnikowy

Zacznijmy jednak od podstaw, które jeszcze nie zdradzają żadnej wyjątkowości. Gauder Capello 40 to układ dwudrożny wielkości typowej dla kategorii podstawkowych, współczesnych "monitorów"; 18-cm głośnik nisko-średniotonowy, 25-mm kopułka…

Obudowa o objętości kilkunastu litrów, wygięte ścianki boczne – to już jakaś atrakcja obowiązująca we wszystkich konstrukcjach Gaudera, ale też od wielu lat już nic oryginalnego. Dodajmy to tego jeszcze, że obudowa jest zamknięta… i robi się jeszcze trochę ciekawiej, bo takie systemy spotykamy znacznie rzadziej niż bas-refleksy, a jednocześnie cieszą się one estymą wśród wielu audiofilów.

Jak już wiemy z przeglądu serii Capello, Gauder nie jest konsekwentnym promotorem takiej obudowy, stosuje ją "na spółkę" z bas-refleksem właśnie w takich schematach, jak w modelach Capello: wszystkie dwudrożne (a więc podstawkowe) są zamknięte, dwuipółdrożne podzielone na sekcje zamknięte i bas-refleks, a trójdrożne - w sekcji niskotonowej bas-refleks.

Czytaj również: Czy maskownica kolumny słyszalnie obniża jakość dźwięku?

Zwory są zapakowane jak czekoladki w małej bombonierce: od prawej +1 dB, +2 dB, +3 dB, +3,5 dB. Każda zwora zawiera rezystor (dużej mocy) o odpowiedniej wartości.

Być może jest to podporządkowane idei, aby głośnik przetwarzający średnie tony zawsze pracował w systemie zamkniętym, co ma pewien sens – tunel bas-refleksu obsługującego tylko głośnik (głośniki) niskotonowe nie będzie promieniował pasożytniczych rezonansów średnich częstotliwości. Ale może myśl była jeszcze inna. Jaka by nie była, systemy zamknięte mają swoje plusy i minusy.

Generalnie zapewniają lepszą odpowiedź impulsową niż bas-refleksy (lepszą "kontrolę" basu), ale trudniej im osiągać niską częstotliwość graniczną, ich charakterystyki opadają łagodnie, ale znacznie wcześniej. To bardzo skrótowe wnioski, rezultaty mogą być najróżniejsze, w zależności od wielu parametrów, ale takie są ogólne reguły.

W tym miejscu docieramy do pierwszego niezwykłego rozwiązania Gaudera, które najdokładniej objaśniają pomiary w naszym Laboratorium, ale tym, którzy boją się tam zaglądać, już tutaj przemycimy najważniejsze ustalenia w najłatwiejszy sposób.

1. Gauder za pomocą specjalnego filtra w zwrotnicy podnosi poziom niskich częstotliwości, wyrównując charakterystykę do wybranej częstotliwości (nie można z tym przesadzić), aby poniżej zwiększyć nachylenie i odciążyć głośnik od dużych amplitud. 

Co więcej, intensywność tej korekcji możemy regulować za pomocą różnych zwor, które wkładamy w gniazda na tylnym panelu, a które są dostarczone w estetycznym, drewnianym pudełku.

Wliczając w to zworę dosłownie zwierającą (zerową rezystancją, co powoduje najmocniejsze wyeksponowanie basu), zwor jest w sumie pięć, dających korekcję +1/+2/+3/+3,5/+4 dB, a szóstą opcją jest brak jakiejkolwiek zwory, powodujący najniższy poziom niskich częstotliwości (i charakterystykę najbliższą systemowi zamkniętemu, chociaż nie dokładnie taką samą).

Ponieważ jednak następuje wyraźna zmiana kształtu charakterystyki, na podobną jak z systemu bas-refleks, więc zmienia się również odpowiedź impulsowa. Mimo to zaproponowany system ma pewne przewagi nad bas-refleksem.

  • Po pierwsze, pozwala na dość dokładną, wielostopniową regulację (chociaż bas-refleksy też da się regulować, np. popularnymi zatyczkami), czyli na dopasowanie do różnych sytuacji akustycznych, które silnie wpływają na poziom basu w konkretnym miejscu i ustawieniu.
  • Po drugie, nie jest obciążony wspomnianymi rezonansami pasożytniczymi. Oczywiście można dyskutować, co jest tutaj mniej, a co bardziej ważne dla jakości dźwięku, ale na pewno nie można odmówić temu rozwiązaniu określonych zalet. System nazywa się Bass Extension, jest stosowany w wielu konstrukcjach Gaudera i nie jest opcją dodatkowo płatną (do których dopiero dojdziemy).

2. Jest też druga regulacja nazwana Brillanz (w dosłownym tłumaczeniu "blask"), a w niemieckiej nomenklaturze audio oznacza zakres ok. 3–6 kHz, nieco wyższy od zakresu Presence, ale nieobejmujący całości wysokich tonów.

Czytaj również: Co to są charakterystyki kierunkowe?

Przygotowano cztery wersje wykończenia: dwie w lakierze fortepianowym (czarna i biała) i dwie fornirowane (drewnem oliwnym i orzechowym).

Tutaj, oprócz pozycji neutralnej, mamy tylko +/-1,5 dB, posługujemy się jedną zworą, przepinaną między różnymi gniazdami. To już regulacja bardziej konwencjonalna, ale też nieczęsto spotykana, a przecież dająca szansę na lepsze dostrojenie charakterystyki do akustyki, systemu, gustu.

Nisko-średniotonowy jest nazwany Black XPulse, jego membrana jest jednoczęściowa (wycinek sfery), aluminiowo-polimerowa, anodyzowana (?) na czarno; Gauder nie wyjaśnia zagadnień technologicznych z nią związanych. Głośnik wysokotonowy… I tutaj zaczynają się schody. Do nieba?

W wersji podstawowej, kosztującej 6000 euro (za parę), kopułka jest aluminiowa. Ale my testujemy wersję z kopułką berylową, której cena jest niemal dwukrotnie wyższa – trzeba dopłacić równe 5000 euro.

Bardzo dużo, w porównaniu do cen samych przetworników berylowych (jakie wciąż oferuje kilka firm), ale… Gauder podkreśla, że głośnik został opracowany specjalnie dla niego, jest produkowany w Niemczech i ma wiele innych zalet. Ponadto warto wziąć pod uwagę coraz słabszą dostępność głośników berylowych, spowodowaną głównie wyższymi cenami folii berylowej.

Ciekawe, czy Gauder już uwzględnił znacznie wyższe ceny "surowca", czy raczej wycofa berylowe wysokotonowe, bo przecież takich cen już nie podniesie. Tym bardziej, że ma coś teoretycznie jeszcze lepszego (i już od dawna droższego) – kopułki diamentowe (za które w wyższych seriach trzeba dopłacić 9000 euro za parę).

Czytaj również: Co to jest głośnik koncentryczny?

Możliwość wyboru głośnika wysokotonowego jest czymś bardzo rzadko spotykanym u dużych producentów, to raczej "zabawa" dla małych manufaktur i wyzwanie dla dystrybutorów i dealerów (przychodzi klient i chce posłuchać różnych wersji…), ale też sposób na trafienie do najbardziej wymagających audiofilów i ekspresję kreatywności samego konstruktora.

To jednocześnie pozwala Gauderowi zachować obiektywizm. Producenci skupiający się na jednym wybranym rodzaju membran idealizują je, wyrokując o zwycięstwie kopułek sztywnych nad miękkimi (albo odwrotnie), natomiast Gauder rzetelnie przedstawia ich zalety i wady.

Podkreśla też, że jakość głośnika wysokotonowego zależy nie tylko od membrany i wskazuje, że w jego głośnikach, dzięki bardzo precyzyjnemu wykonaniu cewek drgających, możliwe było zmniejszenie szerokości szczeliny magnetycznej do 0,9 mm, co z kolei podnosi efektywność i zmniejsza zniekształcenia (w stosunku do szczeliny słabiej "wypełnionej" uzwojeniem cewki). Tylko w najniższej serii Arcona nie mamy wyboru, tam jest stosowana kopułka tekstylna.

W seriach Elargo i DARC możemy zrobić apgrejd z berylowej do diamentowej, a w Berlinie mamy paletę aż trzech – aluminiową, berylową i diamentową. Zwrotnice Gaudera zawierają szereg niekonwencjonalnych rozwiązań. Obecne wszędzie i bez dopłaty są filtry bardzo wysokiego rzędu – według firmowej specyfikacji 50 dB/okt. w konstrukcjach Arcona, 60 dB/okt. w pozostałych.

Zalety filtrów wyższego rzędu są znane – mniejszy zakres współpracy przetworników stabilizuje charakterystyki kierunkowe, w przypadku wysokotonowego lepiej zabezpiecza go przed przeciążeniem, pozwalając ustalić niską częstotliwość podziału, a w przypadku nisko-średniotonowego skutecznie odcina leżące wyżej rezonanse (zwłaszcza w połączeniu z niską częstotliwością podziału). Producent jej nie podaje, ale ustaliliśmy, że wynosi 2 kHz.

Układ TDC (Time Delay Control) elektrycznie wyrównuje czasy dolotu fal od obydwu przetworników (opóźniając sygnał do wysokotonowego), przy czym Gauder zwraca uwagę, że opóźnienie fali od głośnika nisko-średniotonowego wynika nie tylko z przesunięcia do tyłu jego fizycznego centrum akustycznego (względem płaszczyzny frontu obudowy, w której znajduje się kopułka wysokotonowa), ale też z działania filtra dolnoprzepustowego, opóźniającego prąd (wpływ szeregowej cewki filtra). Dzięki temu zostają poprawione zarówno charakterystyki fazowe, jak i impulsowe.

Topologia filtrów jest "symetryczna", co oznacza, że elementy szeregowe znajdują się po obydwu "stronach" głośnika (plusa i minusa); o ile w przypadku cewek nie jest to zbyt kosztowne, bo wymaga zastosowania dwóch indukcyjności o wartościach (każda) połowy indukcyjności obliczonej dla takiego filtra, o tyle każdy z dwóch kondensatorów musi mieć pojemność dwukrotnie wyższą.

Wreszcie pojawia się szansa kolejnej dopłaty; nawet jeżeli elementy w standardowej wersji są bardzo dobre, to zawsze mogą być jeszcze lepsze… i droższe, a na taką "okazję" niektórzy audiofile tylko czekają i Gauder wychodzi im naprzeciw, proponując wersję Double Vision, ekstra 1500 euro.

***

Dedykowane podstawki kosztują 2000 euro. Są wyjątkowo wysokie (75 cm), ale to wciąż wcale nie podnosi przetwornika wysokotonowego znacznie powyżej naszych uszu (znajduje się na wysokości 105 cm).

Obudowa jest przykręcana jedną śrubą, centralnie, opierając się na czterech nóżkach lądujących w płytkich zagłębianiach górnego blatu. Za maskownice dopłacimy 200 euro… i mamy już 14 700 euro, czyli ponad 60 000 zł. I z taką ceną Capello 40 Be Double Vision mogły już zakwalifikować się do testu.

Czytaj również: Czy obudowa z membraną bierną to obudowa zamknięta?



Berylowa kopułka niemal podwaja cenę standardowej wersji Capello 40 z kopułką aluminiową, która kosztuje 26 000 zł i też zawiera większość specjalnych rozwiązań Gaudera, głównie w zwrotnicy. Ale w opcji Double Vision, z jeszcze lepszymi komponentami, cena rośnie o kolejne 6500 zł.

Gauder Acoustic Capello 40 Be Double Vision - odsłuch

Testowanie tej klasy (chociaż wiem, że są jeszcze droższe…) podstawkowych "monitorów" nie jest w AUDIO częstym wydarzeniem, więc już po przetestowaniu JBL-i i TAD-ów, które "spotkały się" w jednym miejscu i czasie, w salonie Audio Stylu, szukałem czegoś jeszcze… I znalazłem niedaleko, też w Katowicach, w salonie RCM.

Zaproponowano nam Gauder Capello 40, głośniki wyglądające skromniej od konkurentów, ańsze, a przede wszystkim – grające tak dobrze, że ich dystrybutor wystawił je do "konkursu" bez obaw, z pełnym przekonaniem, mając do nich wręcz osobisty, a nie tylko biznesowy stosunek. To głośniki, przy których można odpocząć, ale wcale się nie nudzić, które każdą muzykę przekażą w sposób łatwy, przyjemny… i efektowny.

Nie będzie to ani wielki spektakl, ani ekstremalne monitorowanie, lecz całkiem "normalne" granie, z pewnymi skłonnościami, ale co najważniejsze – od początku do końca słuchaliśmy Capello 40 bez "przymusu" i zakłopotania, jakie czasami towarzyszy brzmieniom nawet wyrafinowanym, ale "nieludzkim", wymagającym przyzwyczajenia i głębszego "namysłu".

Indywidualny profil Capello 40 ma wiele akcentów. W charakterystyce tonalnej najważniejszy – to jasne, otwarte, detaliczne wysokie tony; po przejściu z kolumn grających dźwiękiem pełniejszym i bardziej neutralnym (w naszym przypadku były to znacznie większe Gaudery DARC 140) zwraca to uwagę, aby szybko stać się "logicznym" elementem harmonijnej kompozycji. Chociaż gdyby wysokich tonów było troszkę mniej, może wcale nie byłoby gorzej… czego jednak nie możemy sprawdzić, bo mimo regulacji, nie możemy ich znacząco obniżyć.

Sala była dość duża (ok. 30 m2), oczywiście zaadaptowana akustycznie, ale bez przesadnego wytłumienia (co w takich miejscach się zdarza). Głośniki były ustawione osiami równolegle, ale na wąskiej bazie (węższej niż odległość do miejsca odsłuchowego), daleko zarówno od ściany za nimi, jak i od ścian bocznych (ok. 2 m); miejsce odsłuchowe też było odsunięte od ściany. To wszystko ważne, bowiem w takich warunkach wzmacniający wpływ odbić od ścian jest niewielki.

Trudno się więc dziwić, że standardowej wielkości "monitorki" nie zagrały potężnie; nie udawały większych kolumn i również przez to wysokie tony mogły mocniej błysnąć. Mimo że ustawione równolegle, przy tak wąskiej bazie względem odległości od miejsca odsłuchowego, znajdujemy się pod niewielkim kątem względem osi głównych, więc tym sposobem wysokich tonów też nie "tłumimy" tak efektywnie, jak wtedy, gdy baza jest szersza i kąt większy.

Jak wskazują pomiary, kąt 30º względem osi głównej (który powstaje, gdy układ tworzy trójkąt równoramienny, a osie biegną równolegle) byłby odpowiedni dla wyrównania wysokich tonów. Regulacje działają jednak dostatecznie wyraźnie, aby nikt nie wątpił ani w ich "realność", ani w kondycję własnego słuchu… o ile nie ma z nim poważnych problemów. Mieliśmy jednak pewną ciekawostkę.

Kolumny "wystartowały" z ustawieniami zaproponowanymi przez dystrybutora – ze zworą basową +3,5 dB i zworą Brillanz w pozycji +1,5 dB, co trochę mnie zdziwiło, ale dowiedziałem się, że takie ustawienie jest rekomendowane przez samego producenta.

Czytaj również: Czy wąska obudowa kolumny jest akustycznie najkorzystniejsza?

Głośnik niskotonowy Black XPulse pracuje tylko do 2 kHz, powyżej jest "cięty" filtrem o nachyleniu 60 dB/okt. To pozwala skutecznie odfiltrować wszelkie ewentualne rezonanse, związane z pracą sztywnej membrany.

Ponieważ jednak całe brzmienie było trochę zbyt jasne, więc przełożyłem zworę w pozycję "linear", spodziewając się "uspokojenia". Zmiana ta jednak nie była korzystna, bowiem mimo że góra pasma w szerokim zakresie zeszła niżej, to najwyższe tony stały się bardziej "osobne", cały dźwięk miał słabszą spójność i – co ostatecznie było jego najsilniejszą bronią – komunikatywność.

Scena jest szeroka i głęboka, z dobrym pozycjonowaniem źródeł pozornych i akustyczną płynnością.

Wróciłem więc do ustawienia początkowego i zacząłem kombinować… z basem. W opisanych warunkach "podbicie" basu było konieczne, można było rozważać co najwyżej, czy o 3,5 dB (co było ulubionym ustawieniem dystrybutora), czy o maksymalne 4 dB. W szczycie przy 50 Hz różnica między tymi zworami faktycznie wynosi 1 dB, ale to wciąż niewiele i nie ma się o co spierać.

Najważniejsze, że tym sposobem bas wzmacniał się na tyle, że cały dźwięk był dobrze zrównoważony. Nie schodził bardzo nisko, ale dawał solidną, proporcjonalną "podstawę", w ataku był szybki, w wybrzmieniach wyraźny, sprawnie trzymał rytm.

Przy ustawieniu bliżej ścian byłoby go więcej i pewnie za dużo, ale wówczas wystarczy zredukować wzmocnienie, a nawet w ogóle wyjąć zworę – czego z ciekawości też spróbowaliśmy, wtedy naszym ustawieniu bas już zdecydowanie gasł.

Średnica jest spokojna, czysta i elegancka; Capello 40 nie będą głosów powiększały, ocieplały i przybliżały, jednak neutralna barwa nie wprowadzi też żadnej nerwowości i sztuczności.

Mimo lekkiego "wykonturowania" charakterystyki (wzmocnienia niskich i wysokich), przekaz był spójny, w tym sensie naturalny, zdolny do delikatności, a nie tylko technicznej detaliczności.

Wysokie tony nie są aksamitne, nie unikają metaliczności tam, gdzie ma ona prawo się pojawić, ale nie jest to drapieżność i cokolwiek fatygującego, lecz przejaw bardzo dobrej rozdzielczości, różnicowania i... jednak wyeksponowania.

Graliśmy z takim poziomem, z jakim chciałem słuchać "normalnie" (chociaż to subiektywne), a dźwięk pozostawał dynamiczny i przejrzysty. Kiedy jednak podszedłem bliżej, zobaczyłem, że nisko- średniotonowe pracują już na bardzo dużej amplitudzie (mimo że filtrowanie odcina najniższe częstotliwości), więc sądzę, że jeszcze głośniej nie dałyby już rady… Ale w tak szerokim, użytecznym zakresie dźwięk trzymał formę.

Capella 40 oferuje to, czego po tej wielkości i tej klasy monitorze można się spodziewać. Nie przekracza granic właściwych dla tego "gatunku", lecz jest jego godnym reprezentantem.

Specyfikacja techniczna
Moc wzmacniacza [W] 25-100 (wg danych producenta)
Wymiary [cm] 39/75 x 24/33 x 34/37/10 b.d (głośników/podstawek)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 3-8 (w zależności od trybu pracy w zakresie niskich częstotliwości)
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 81

Laboratorium

Laboratorium Gauder Capello 40 Be Double Vision

Charakterystyka modułu impedancji, z której wynika impedancja znamionowa, bardzo zmienia się w zakresie niskich tonów, w zależności od tego czy założymy zworę, czy nie, a więc czy zamkniemy obwód wzmacniający bas.

Bez zwory mamy wysoki szczyt przy 55 Hz, związany z podstawowym rezonansem mechanicznym głośnika w obudowie zamkniętej. Ale nawet wtedy charakterystyka jest nietypowa, bowiem poniżej 30 Hz moduł wzrasta – jednak 30 Hz nie jest dołkiem typowym dla bas-refleksu, jakim Capello 40 w żadnym razie nie jest, wzrost poniżej został spowodowany (elektrycznym) filtrem górnoprzepustowym.

W takiej konfiguracji impedancja znamionowa nie budzi wątpliwości, przepisowo wyznaczymy ją na podstawie pierwszego minimum za rezonansem, które pojawia się przy 200 Hz i ma wartość 7,5 Ω. Zaokrąglamy do 8 Ω i gotowe, nie przeszkadza temu 4-omowa wartość na samym skraju pasma (przy 20 kHz), tam zresztą zapotrzebowanie na moc będzie bardzo niewielkie.

Tak zestrojone Capello 40, mimo niskiej efektywności, nie będzie dla żadnego wzmacniacza wymagającym obciążeniem; przy umiarkowanej mocy zagra po prostu cicho i tyle, ale nie straci żadnych walorów jakościowych . Ponieważ jednak producent deklaruje impedancję 4 Ω, więc prawdopodobnie bierze pod uwagę inną konfigurację – z użyciem jednej ze zwor. Wraz z nimi sytuacja zmienia się diametralnie.

W okolicach 50 Hz charakterystyka impedancji dołuje , przy zastosowaniu zwory +4 dB aż do ok. 2,5 Ω, a zwory +2 dB – ok. 4,5 Ω. Na tej podstawie producent wyznaczył 4-omową impedancję znamionową (chociaż 2,5-omowe minimum formalnie oznacza 3-omową), mimo że wyżej charakterystyka zbliża się do wyjściowego przebiegu i przy 200 Hz ma wartość 6,5 Ω.

Gauder uczciwe uprzedza, że będzie potrzebny wydajny wzmacniacz, ale spadek w okolicach 50 Hz nie jest powodem do paniki. Tylko zwora +4 dB powoduje spadek poniżej 3 Ω. Mamy do czynienia z sytuacją dodatkowo ciekawą o tyle, że Capello 40 jest głośnikiem o rzeczywiście zmiennej impedancji znamionowej, bowiem wraz z regulacją znacznie zmienia się przebieg i wartość modułu impedancji.

Czasami (i to właśnie niemieccy) producenci podają w rubryce impedancja znamionowa bezsensowne 4–8 Ω … A tym razem tak właśnie jest, mimo to Gauder podaje jedną wartość 4 Ω, pewnie żeby nie wprowadzać dodatkowego zamieszania. Zresztą zastosowanie jednej ze zwor wywołujących to minimum (zasadniczo w celu podniesienia poziomu basu, a nie utrudnienia pracy wzmacniaczowi) jest rozwiązaniem rekomendowanym.

Na rys. 3. pokazujemy kompletną rodzinę charakterystyk przetwarzania w zakresie niskich częstotliwości, zmierzonych w polu bliskim, jeszcze bez korekty baffle-step, dlatego powyżej 200 Hz opadają one w kierunku średnich częstotliwości) dla różnych zwor (i w opcji bez zwory). Wraz z omówionymi charakterystykami impedancji daje to spójny obraz i pozwala wyjaśnić, jakim sposobem Gauder reguluje poziom (chcąc nie chcąc, wpływając też na impedancję). Charakterystyka bez zwory (którą znamy już z rys. 1.) opada wcześniej, ale łagodnie i przecina rodzinę charakterystyk podbitych w okolicach 40 Hz.

Widać jednak, że i ona przy ok. 40 Hz zwiększa stromość i poniżej dochodzi do asymptoty 18 dB/okt, podczas gdy standardowe nachylenie systemu zamkniętego to 12 dB/okt. (2. rzędu). Ale wszystko się zgadza, bo już na charakterystyce impedancji widzieliśmy jej wzrost w kierunku niskich częstotliwości, spowodowany elektrycznym filtrem (w zwrotnicy), jak z tego wynika 1. rzędu (szeregowa pojemność), co w sumie z naturalnym zboczem systemu zamkniętego dało właśnie zbocze 3. rzędu. Natomiast wzmocnienie w zakresie 40–100 Hz wiąże się z działaniem filtra górnoprzepustowego 2. rzędu, który powstaje poprzez dołączenie równoległej gałęzi z indukcyjnością.

Zewnętrzna zwora zamyka ten obwód, ale może to robić albo przez zerową rezystancję, albo przez jej niezerową wartość. Im większa rezystancja wtrącona w szereg z cewką (która swoją drogą, oprócz indukcyjności, też ma jakąś niezerową rezystancję), tym filtr działa łagodniej , ma nieco mniejsze nachylenie w pasmie zaporowym i mniejsze podbicie tuż powyżej częstotliwości granicznej (krzywa zielona), a im mniejsza – tym nachylenie większe, zaś podbicie większe (krzywa niebieska).

Takie podbijanie to zachowanie filtra 2. rzędu o wysokiej dobroci, tutaj jednak podbicie jest zwiększane teoretycznie niewłaściwym działaniem filtra w zakresie, w którym impedancja obciążenia silnie się zmienia. Gdyby równocześnie linearyzować charakterystykę w zakresie rezonansu głośnika (ok. 55 Hz), podbicie byłoby mniejsze. Ale Gauder wykorzystał to zjawisko; teoretycznie przy zworze +2 dB charakterystyka biegnie niemal równo 50 Hz.

Andrzej Kisiel
Andrzej Kisiel
Redaktor naczelny AUDIO od założenia pisma w roku 1995. Autor ok. dwóch tysięcy testów zespołów głośnikowych. Członek Stowarzyszenia EISA, ekspert w panelu Hi-Fi. Od ponad trzydziestu lat prowadzi też własną firmę projektującą zespoły głośnikowe. Jego drugą pasją jest modelarstwo, a muzyka - głównie z lat 60. i 70., której jednak na długich spacerach nie słucha, bo słuchawek na własnej głowie nie toleruje. 
Zobacz artykuły autora
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo