Rotel promuje high-endową markę Michi, ale jego ofertę wypełniają przede wszystkim modele w przystępnych cenach. Integra A12 to jeden z najbardziej popularnych wzmacniaczy firmy, który od zeszłego roku występuje w wersji MKII.
Model A12 – stary czy nowy – znajduje się mniej więcej w połowie hierarchii Rotela i zawiera już większość funkcji, jakie firma ma w swoim arsenale. Zmiany w MKII dotyczą głównie sekcji cyfrowej, konstrukcja układów analogowych nie musiała być poprawiana, o czym ponownie przekonamy w się Laboratorium.
Rotel A12 MKII - front
Rotel A12 MKII to wzmacniacz "pełnowymiarowy", dostępny – tradycyjnie dla Rotela – w wariantach srebrnym i czarnym. Wygląda zarazem klasycznie i nowocześnie, ma duży wyświetlacz i charakterystyczny dla Rotela rządek dziesięciu przycisków wyboru źródeł (może być ich nawet więcej).
Aranżacja frontu wygląda jeszcze bardziej po japońsku za sprawą kolejnych przycisków – wyboru wyjść (głośnikowych) oraz nawigacji po menu. Dla zaprzyjaźnionych ze wzmacniaczami Rotela kompetencje menu nie będą zaskoczeniem.
Znajduje się tam między innymi regulacja "barwy" (można ją ominąć trybem Tone Bypass), zrównoważenia kanałów, możemy aktywować tryb "kina domowego" dla wybranego wejścia i zmienić jasność wyświetlacza.
Na froncie jest wyjście słuchawkowe (3,5 mm) oraz złącze USB, jak się okazuje dla dawno już nieprodukowanych (ale powoli wracających w konwencji nostalgicznej i antystrumieniowej) odtwarzaczy iPod.
Rotel A12 MKII - złącza
Rotel A12 MKII ma aż pięć wejść analogowych, w tym cztery liniowe i jedno gramofonowe (dla wkładek MM) oraz aż pięć cyfrowych – po dwa optyczne i współosiowe i jedno USB-B.
Czytaj również: Co lepsze - DIN czy RCA?
Teraz do wejścia USB doprowadzimy sygnały PCM 32 bit/384 kHz, a stosowny certyfikat gwarantuje, że wzmacniacz będzie rozpoznany i obsłużony przez system Roon. Jest też Bluetooth (do wzmacniacza prześlemy sygnały zakodowane w standardzie SBC, AAC lub aptX); anteny znajdują się pod plastikową kapsułką, wystającą poza obrys tylnej ścianki.
Pulę analogową uzupełnia niskopoziomowe wyjście RCA (z sekcji przedwzmacniacza), a cyfrową – fi rmowe sterowanie w systemie Rotel Link, wyzwalacze, wejście na czujnik podczerwieni i nadal gdzieniegdzie wykorzystywany interfejs RS232. Rotel często montuje podwójne zaciski głośnikowe i tak też jest w A12 MKII. Do zacisków ustawionych w jednej linii łatwiej podłączyć dwa komplety kabli.
Rotel A12 MKII - elektronika
Rotel jest wytrwałym orędownikiem klasy AB i taką konfigurację stosuje także w A12 MKII. W każdym kanale pracują dwie pary tranzystorów wyjściowych. Zasilacz jest oparty na dużym transformatorze toroidalnym, kondensatory filtrujące ustawiono w pobliżu końcówek mocy.
Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?
Przedwzmacniacz gramofonowy obsługuje tylko wkładki MM, ale zajmuje dużą płytkę drukowaną. Regulator głośności oparty jest na nowoczesnym układzie scalonym. W A12 pierwszej generacji Rotel stosował przetwornik marki Wolfson (WM8740), ceniony za brzmienie, relatywnie wysoką dynamikę (117 dB), ale obsługujący "najwyżej" sygnały PCM 24 bit/192 kHz.
Do drugiej wersji wybrano układ Texas Instruments PCM5242, też już z ponad 10-letnim stażem, ale dzięki niemu parametry prezentują się znacznie lepiej, sięgając PCM 32 bit/384 kHz, co lepiej odpowiada obecnym wymaganiom; Rotel zmienił więc także konfigurację wejściowych interfejsów USB, dzięki którym wzmacniacz potrafi takie sygnały przyjąć. Nie ma natomiast obsługi DSD.
Rotel A12 MKII - odsłuch
Chociaż z powodu obowiązującej kolejności alfabetycznej Rotela A12 MKII jest przedstawiony na końcu testu i w jego opisie znajdzie się też najwięcej porównań z konkurentami i podsumowanie całego testu, to na moim warsztacie, wraz z próbami odsłuchowymi, pojawił się jako pierwszy, niedługo po tym, jak zajmowałem się znacznie droższymi konstrukcjami (przedstawionymi w poprzednim numerze).
Porównywanie go ze wzmacniaczami w cenie prawie 20 000 zł jest z wielu powodów ryzykowne i mało komu potrzebne… Ale nie mogę się powstrzymać. "Przełączenie" na A12 MKII nie tylko nie było upadkiem z wysokiego konia, lecz nawet pomyślałem, że w ślepym teście mógłbym mieć problemy ze wskazaniem, który wzmacniacz jest wzięty ze zupełnie innej "półki". Cenowej…
Jednocześnie Rotel zaznaczył swój charakter, przez co spotkanie z nim było doświadczeniem podwójnie odświeżającym. Pokazuje nagrania jak na dłoni, bez żadnej otoczki i podlewania sosem. Czasami efektem jest dźwięk bezpośredni i ofensywny, kiedy inaczej swobodny i lekki. Zawsze dynamiczny i szczegółowy, z dużym udziałem wysokich tonów, przez co w bezpośrednim porównaniu z obydwoma konkurentami tego testu jest jaśniejszy i "szybszy".
Można to kojarzyć z klasycznym brzmieniem japońskim albo spojrzeć z drugiej strony i stwierdzić, że dopiero tutaj mamy do czynienia z neutralnością, odsłaniającą zarówno rzeczywiste walory i problemy nagrań, jak też "stylizację" wzmacniaczy grających "po brytyjsku", zwłaszcza Arcama A5+.
W takiej konfrontacji obydwa wzmacniacze grają "naturalnie", chociaż inaczej. Naturalność Arcama opiera się na płynności i plastyczności, a Rotela – na różnicowaniu i otwartości. Rotel zapewnia świetną dynamikę, równowagę i przejrzystość. Bez romantyzmu ani efektów specjalnych.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Przegląd poszczególnych podzakresów jest w tym przypadku zadaniem łatwym, chociaż mało emocjonującym i odkrywczym, skoro wszystko jest oparte na zrównoważeniu i neutralności. Bas jest treściwy i sprawny, nie robi takiego spektaklu jak w C 3030, ale też nie brakuje go ani nie sprawia problemów. Bardziej sprężysty niż soczysty, konkretny i "w tempo".
Średnica jest równa i wciąż intensywna, nie żałuje żadnych informacji, więc przy problematycznych nagraniach nie będzie miło i nastrojowo, ale z najlepszych Rotela A12 MKII wydobędzie "jakość" niemal w każdym jej aspekcie. Góra pasma jest czysta i rozdzielcza, swobodnie i dokładnie oddaje pogłosy i wybrzmienia.
Bluetooth to słabsza dynamika i przejrzystość, A12 MKII nie maskuje ograniczeń tej techniki, w zamian dźwięk wciąż jest dość żwawy i wyrazisty. Moduł phono też "nie wywraca stolika"; ani nie przekreśla potencjału całego wzmacniacza, ani nie gubi kolorytu analogu.
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 85 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 131 |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,61 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 83 |
| Dynamika [dB] | 103 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 72 |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, AAC, aptX) |
| Wejścia analogowe | 4xRCA |
| Wyjścia analogowe | RCA |
| Sieć | Nie |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | 32 bit/384 kHz |
| DSD | Nie |
| Wejście gramofonowe | MM |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
Laboratorium
Laboratorium Rotel A12 MKII
Rotel zapowiada 60 W przy 8 Ω i 120 W przy 4 Ω, czyli wzorcowe zachowanie wzmacniacza utrzymującego stałe napięcie (a więc dwukrotny wzrost mocy) przy dwukrotnym spadku impedancji obciążenia. Aż tak idealnej – pod tym względem – sytuacji nasze pomiary nie potwierdzają, ale i tak wzrost jest znaczny, a bezwzględne wartości mocy znacznie wyższe niż w specyfikacji.
Otrzymaliśmy 85 W przy 8 Ω (które utrzymywane jest również przy wysterowaniu obydwu kanałów równocześnie), a przy 4 Ω moc w jednym kanale wysterowanym wzrasta do 140 W (i niewiele spada w trybie dwukanałowym – 2 x 137 W). Tym samym A12 MKII z końcówkami w klasie AB pokonał C 3030 z końcówkami w klasie D, i to w każdej konfi guracji. Górą nasi?
Odstęp od szumów wynosi 83 dB, jest więc przyzwoity, chociaż nie rewelacyjny. Dzięki wysokiej mocy dynamika osiąga 103 dB; tutaj C 3030 osiągnął lepszy wynik, dzięki znacznie lepszemu odstępowi od szumu.
Charakterystyki częstotliwościowe (rys. 1) dają kolejne powody do zadowolenia; w zakresie wysokotonowym (powyżej pasma akustycznego) A12 MKII jest mistrzem nie do pobicia, skoro przy 100 kHz poziom wynosi… +0,1 dB. W zakresie subsonicznym, przy 10 Hz, pojawia się tylko nieistotny spadek -1 dB.
Cieszymy się dalej, bo na rys. 2. żadna harmoniczna nie przekracza poziomu -90 dB; najbliżej jest trzeciej, która leży przy -91 dB, a kolejne leżą już znacznie poniżej -100 dB.
Na rys. 3. (THD+N w funkcji mocy) już od 1 W są one niższe od 0,1% (to z kolei głównie zasługa niskich zniekształceń, bo szum nie jest bardzo niski), spadają aż do obszaru przesterowania (podobnie jak w większości wzmacniaczy tranzystorowych). Jak już wiemy, A12 MKII nie obawia się obciążeń 4-omowych, różnica w poziomie zniekształceń między 4 a 8 Ω jest niewielka, zwłaszcza powyżej 10 W.