A5+ to najtańszy wzmacniacz serii Radia. Po trzech latach od jej wprowadzenia Arcam uznał, że niektóre rzeczy można poprawić, głównie w zakresie funkcjonalności, ale także zasadniczej elektroniki, mającej wpływ na parametry i brzmienie. Nowe modele z "plusem" wyglądają identycznie jak pierwsze wersje.
Arcam A5+ - obudowa, front, obsługa
Obudowa Arcama A5+ jest solidna i nowocześnie wystylizowana. Od jakiegoś czasu Arcamowi blisko jest do JBL-a (obydwie marki należą do Harmana), co chyba widać też w serii Radia. Pojawiły się żółte akcenty – pierścienie wokół pokręteł i listewki w szczelinach wentylacyjnych. W centralnej części frontu znajduje się duży wyświetlacz, jego rola sprowadza się w zasadzie do wskazania źródła oraz poziomu głośności.
W pierwszej wersji kontrowersje wzbudził pomysł umieszczenia matrycy za matową warstwą frontu; czytelność była ograniczona, wyświetlacz sprawiał wrażenie "przydymionego". Teraz jest chyba nieco lepiej, choć światło nadal jest rozproszone. Efektownie wygląda górna ścianka z wyfrezowaniami i otworami wentylacyjnymi; nad tylnym panelem tworzy daszek, pod którym chowają się wtyczki.
Obsługa A5+ jest najprostsza z możliwych, pokrętła realizują oczywiste zadania – regulację głośności i przełączanie źródeł. Wszystko odbywa się jednak elektronicznie, co powinno zapewnić wieloletnią, bezawaryjną pracę. W lewym dolnym narożniku znajdziemy gniazdo słuchawkowe (3,5 mm).
Jeśli wybierzemy dowolne z wejść analogowych, wzmacniacz odłączy zasilanie od wszystkich modułów cyfrowych, przywracając je dopiero po ponownym przełączeniu na jedno z nich. Cała elektronika cyfrowa staje się całkowicie bezpieczna dla sygnałów analogowych, bo przy ich obecności nie jest w ogóle aktywna.
Arcam A5+ - złącza i kodowanie
Arcam A5+ ma trzy analogowe wejścia liniowe i jedno gramofonowe (dla wkładek MM). Jest też jedno wyjście niskopoziomowe z regulacją głośności, a więc np. dla subwoofera. W sekcji cyfrowej nie ma złącza USB, jedynie wejścia współosiowe (dwa) oraz optyczne (jedno). Arcam dostrzega rosnące znaczenie złącz HDMI (z ARC), ale wyposaża w nie droższe modele serii Radia.
W A5+ jest za to moduł Bluetooth i tutaj zaszły duże zmiany: pojawiło się kodowanie w wersjach aptX Lossless i LE Audio, a wariant 5.4 (wcześniej 5.2) jest bardziej energooszczędny. Transmisja może odbywać się dwukierunkowo – ze źródła (np. telefonu) albo do bezprzewodowego odbiornika (np. słuchawek BT).
Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?
Wyjścia głośnikowe są pojedyncze, a wyposażenie dodatkowe to złącza wyzwalaczy, wejście dla zewnętrznego czujnika podczerwieni i USB do celów serwisowych.
Arcam A5+ - elektronika
Końcówki mocy Arcama A5+ są dość konwencjonalne, pracują w klasie AB. Radiator jest niewielki, bo wzmacniacz ma stosunkowo niewysoką moc. W każdym kanale pracuje para tranzystorów wyjściowych. Większość elektroniki (układy analogowe, wraz z przedwzmacniaczem korekcji phono) zajmuje jedną rozległą płytkę drukowaną. Zasilacze są dwa – podstawowy z transformatorem toroidalnym oraz mniejszy dla trybu czuwania.
Do wyboru wejść służą scalone przełączniki, taka sama technika realizuje funkcje regulatora głośności. Moduł cyfrowy to dodatkowa płytka, włożona pionowo do głównej. Arcam wykorzystał przetwornik C/A ES9018, to jeden z układów, dzięki którym marka ESS zyskała sławę.
Kolejnym mniejszym modułem jest odpowiedzialny za transmisję Bluetooth, "wąs" anteny poprowadzono w okolice przedniej ścianki. Sygnał do wyjścia słuchawkowego jest pobierany z okolic końcówek mocy, nie ma więc niezależnego wzmacniacza słuchawkowego.
Czytaj również: Co lepsze - DIN czy RCA?
Arcam A5+ - odsłuch
Tam, gdzie nie ma miejsca i budżetu na oryginalne, firmowe końcówki mocy w klasie G, Arcam stosuje "zwykłe" w klasie AB, a nowy Arcam A5+ jest znakomitym przykładem, że nie jest to powodem ani do wstydu producenta, ani do zmartwień użytkownika. Słuchając Arcama zaraz po Rotelu, poczułem się zabrany w inny świat: ani lepszy, ani gorszy, lecz przedstawiający muzykę w odmienny sposób – łagodniej, bezpieczniej, przyjemniej, a zarazem żywo i naturalnie.
Dźwięk jest soczysty, plastyczny, namacalny; nie będzie nadużyciem stwierdzenie, że nawiązuje do najlepszych brytyjskich wzorców, co spotykamy już coraz rzadziej.
Nie jest to granie na maksa, bardzo szybkie albo precyzyjne, lecz na tyle sprawne i zwinne, że kształtuje się również dobra selektywność, dźwięki nie rozlewają się i nie mieszają, a detale nie toną i nie matowieją. Nieco niżej ustawiony środek ciężkości całej charakterystyki jeszcze jej nie przyciemnia, za to procentuje, nasyconymi wokalami. Mocne dźwięki mają siłę, drugorzędne są delikatne, nie ściągają na siebie uwagi.
Słychać dużo i proporcjonalnie. A5+ potrafi dźwięki zagęścić, ale też uszanować ich subtelność. Nie lubi uderzać twardo i ostro, jednak spod tej uprzejmości i elegancji czasami wychodzi specjalna intensywność, wzbogacając wrażenia, więc muzyka ma potrzebną energię, bez nalotu mechaniczności i kliniczności.
Barwny, witalny i wrażliwy środek pasma często prowadzi prezentację, podporządkowując skraje pasma. A5+ nie działa w zakresie niskich tonów tak zdecydowanie, jak NAD C 3030, ale dostatecznie pewnie, aby muzyka nie traciła gruntu. Nie będziemy szokowani bardzo niskimi i wibrującymi zejściami, kontury są lekko zaokrąglone, ale rytm jest podtrzymywany swobodnie.
Wysokie tony są gładkie i dopełniające, nie będą nas zaczepiać, ale w akustycznych zadaniach są nawet wyrafinowane. Scena jest głęboka, stereofonia czytelna.
W ten sposób (a nie inny…) Arcam A5+ radzi sobie z każdą muzyką, składami małymi i dużymi, nagraniami nowymi i starymi (może z tymi drugimi nawet lepiej…). Jeżeli taki styl nam się podoba, to nie odczujemy dyskryminowania żadnego materiału. Jest przewidywalny, przyjazny, ale nie nudny.
Taki profil świetnie pasuje też do winylu, Arcam A5+ nie robi tutaj żadnej wolty, podłączenie gramofonu przyniesie oczekiwane rezultaty. Kulturalnie brzmi nawet Bluetooth; oczywiście nie "wystrzałowo", ale nie tylko da się to wytrzymać, lecz dostrzec wiele zalet ogólnego charakteru Arcama.
Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 50 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 69 |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,125 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 72 |
| Dynamika [dB] | 91 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 60 |
| Wyjścia słuchawkowe (mm) | Tak (6,3 mm) |
| Wejścia cyfrowe | Toslink, Coax |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, aptX, aptX Lossless, LE Audio) |
| Wejścia analogowe | 3 x RCA |
| Wyjścia analogowe | RCA |
| Sieć | Nie |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | 24 bit/192 kHz |
| DSD | Nie |
| Wejście gramofonowe | MM |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
Laboratorium
Laboratorium Arcam A5+
Arcam deklaruje moc 2 x 50 W przy 8 Ω oraz 2 x 75 W przy 4 Ω. W naszych pomiarach wykazał się dokładnie zapowiadaną wartością przy 8 Ω i nieco niższą przy 4 Ω – 2 x 69 W, co wynika z ograniczeń zasilacza, gdyż przy jednym wysterowanym kanale było to 59 W przy 8 Ω i 92 W przy 4 Ω.
Większość konstruktorów odchodzi od ustalonego dawno temu i już mało praktycznego standardu czułości (0,2 V), zmniejszając ją, aby wzmacniacz zoptymalizować pod kątem współczesnych źródeł (które mają wysoki poziom napięcia na wyjściu). Arcam idzie jednak w A5+ pod prąd, ustalając czułość na rekordowo wysokim poziomie, bo aż 0,125 V!
Na skutek tego użytkownik może odnieść wrażenie ogromnego zapasu mocy, bo wzmacniacz gra głośno już przy bardzo niewielkim "wychyleniu" pokrętła, ale powoduje to dużą "wrażliwość" na niewielkie nim ruchy i wiąże się z ustaleniem bardzo wysokiego wzmocnienia, a to z kolei utrudnia odsunięcie sygnału od szumu. Głównie dlatego wartość S/N jest bardzo niska (jak na wzmacniacz tranzystorowy w klasie AB), wynosi tylko 72 dB i przy umiarkowanej mocy dynamika zatrzymuje się na pułapie 91 dB.
Na charakterystykach przenoszenia (rys. 1) widać większe niż zazwyczaj (we wzmacniaczach) spadki w zakresie najniższych i najwyższych częstotliwości; przy 10 Hz wynosi -1,5 dB, a na drugim skraju -3 dB powstaje już przy ok. 50 kHz. Nie jest to jednak powód do zmartwień, bo na granicach pasma akustycznego, a więc przy 20 Hz – 20 kHz, spadki są tylko półdecybelowe.
Spektrum harmonicznych (rys. 2) nie zdradza już żadnych problemów, widać jedynie trzecią przy niskich -90 dB. Charakterystyki THD+N w funkcji mocy (rys. 3) uwzględniają także szumy, mimo to – dzięki niskim zniekształceniom – A5+ wyszedł z tej próby obronną ręką: THD+N niższe od 0,1% notujemy dla mocy wyjściowej powyżej 1,4 W przy 8 Ω i 2,3 W przy 4 Ω. Współczynnik tłumienia to 60 – A5+ nie będzie źródłem problemów z kontrolą bas.