Trzy lata temu NAD przypomniał o "zabytkowym" 3050, a teraz sięgnął po kolejny klasyk. Premiera NAD-a C 3030 nie jest już związana z żadnym jubileuszem, jednak ten właśnie model ma szansę na jeszcze większą popularność ze względu na niższą cenę (chociaż C 3050 też "spuścił z tonu").
NAD C 3030 - wzornictwo
Piękny czy brzydki, C 3050 jest oryginalny i stylowy. Nawet jeżeli nie jest to dokładna kopia modelu 3030 z lat 70., to wygląd zdecydowanie kojarzy się z tamtą epoką. Dawny klimat odtwarza logo "New Acoustic Dimension" z dopiskiem "Stereophonic Amplifier".
Zawsze lubianą atrakcją są prawdziwe wskaźniki wychyłowe, a tutaj mogą pracować w dwóch trybach (wybór niewielkim przełącznikiem na tylnej ściance) – mogą albo monitorować sygnał na wyjściu końcówek mocy (co typowe), albo na wejściu przedwzmacniacza (wtedy będą poruszać się ochoczo i niezależnie od tego, jak głośno słuchamy).
Pokrętło regulacji wzmocnienia sprzężono jednak z zaawansowanym tłumikiem elektronicznym (a nie potencjometrem) i uzupełniono diodową linijką. Z diodowej sygnalizacji korzysta także selektor źródeł z pięcioma przyciskami bezpośredniego wyboru.
NAD C 3030 ma również pokrętła regulacji zrównoważenia kanałów oraz barwy, z których "świadomy" audiofil oczywiście nie będzie korzystał, ale wyjście słuchawkowe może się bardzo przydać.
Do klasycznych projektów NAD nawiązuje też kratka wentylacyjna na górnej pokrywie; nie wiem, czy jest konieczna do odprowadzania ciepła, bo dzięki technice impulsowej wzmacniacz nie emituje go dużo.
NAD C 3030 - złącza i strumieniowanie
Na tylnej ściance zdecydowanie przenosimy się już do współczesności. NAD C 3030 ma pięć wejść – dwa analogowe i trzy cyfrowe. Wśród tych pierwszych jest tylko jedno dla źródeł liniowych, ale i jedno dla gramofonu (z wkładką MM). Gdyby liniowych było za mało, to np. odtwarzacz CD oraz streamer podłączymy do cyfrowego wejścia optycznego. Dla większości telewizorów NAD ma wygodniejsze złącze HDMI (z eARC).
Wyposażenie dopełnia strumieniowanie Bluetooth (z bardzo dobrym kodowaniem aptX HD). Strumieniowanie sieciowe i rozwiązania BluOS mają być w przyszłości zaaplikowane do wersji S (droższej o ok. 1600 zł). Wartościową ciekawostką jest analogowe wyjście dla subwoofera (monofoniczne) i związany z nim opcjonalny układ filtrów górnoprzepustowych (nastrojonych na 80 Hz – dla niewielkich monitorów jak znalazł).
Czytaj również: Jakie są i czym się charakteryzują klasy pracy wzmacniacza?
wzmacniacza.
NAD C 3030 - elektronika
Końcówki mocy (oraz towarzyszące im zasilacze) są impulsowe, według specyfikacji producenta mamy tutaj układy HybridDigital – stereofoniczny moduł UcD102 v1 Hypexa. Końcówki pracują na sygnałach analogowych, dostarczanych z analogowego przedwzmacniacza.
Już sposób regulacji głośności wskazuje na użycie nowoczesnego, scalonego regulatora. NAD idzie nawet dalej i wybiera układ scalony JRC NJW1194, który jest nie tylko takim regulatorem, ale także przełącznikiem źródeł oraz pełni rolę korektora barwy. NAD w pełni tę wszechstronność wykorzystał. Przetwornik C/A to Texas Instruments PCM5242 o parametrach 32 bit/384 kHz, ale C 3030 nie ma odpowiedniego wejścia, aby w pełni to wykorzystać.
Większość elektroniki, analogowej i cyfrowej, znajduje się na jednej dużej płytce; dodatkowo podłączono sekcję przy przedniej ściance oraz moduł końcówek mocy. Zasilacz oddzielono ekranem. W dokumentacji znalazłem informację o impedancji wyjściowej dla wyjścia słuchawkowego; 22 Ω sugerują, że sygnał wyprowadzono z końcówek mocy.
NAD C 3030 - odsłuch
Audiofile o długim stażu pamiętają wiele urządzeń. Pamiętają też ich brzmienia… albo tylko tak im się wydaje. W każdym razie wspominają i wzdychają, że kiedyś to były "prawdziwe" Arcamy, NAD-y i Rotele, a teraz to zupełnie co innego. Czasami mają rację, czasami nie, czasami kupują stary sprzęt i są zadowoleni, czasami weryfikacja nie wypada tak korzystnie i dawne wspaniałe brzmienia nie chcą już wrócić.
Szczególnie podatny na oczekiwania napędzane sentymentem jest NAD, bowiem marka ta pojawiła się w Polsce na samym początku lat 90. i silnie wpłynęła na poglądy użytkowników sprzętu Hi-Fi, jak dobry sprzęt powinien grać. A NAD, tak jak inni, wykorzystuje aktualną modę na retro i proponuje urządzenia, które przynajmniej wyglądają tak jak kiedyś… Ale czy grają?
Układy elektroniczne nie mają z dawnymi nic wspólnego, ale może są sposoby, aby mimo to "zestroić" wzmacniacz tak, aby grał jak kiedyś… Zupełnie inny. Zacznijmy od podstaw: C 3030 brzmi mocno i równo, dynamicznie i dokładnie. Nie ma tutaj szczególnych klimatów i przechyłów, ocieplenia i zaokrąglenia. Takich życzeń nowy NAD nie spełni, jednocześnie nie jest w nazbyt "nowoczesny" sposób agresywny i ostry. To punkt wyjścia, ale nie dojścia.
Czytaj również: Czy lepiej podłączyć monobloki (wzmacniacze mocy) krótkim kablem głośnikowym i długim interkonektem, czy na odwrót?
NAD C 3030 jest więcej niż poprawny – ma w swoim repertuarze bardzo mocny punkt, jakiego konkurenci mogą mu tylko pozazdrościć.
Bas jest świetny, ma w sobie wszystko co obiektywnie wartościowe. Schodzi nisko, energetyzuje rytm i nadąża za szybkimi zmianami.
Średnica też jest mocna i ustawiona dość nisko, podobnie jak w Arcamie, ale jej konsystencja i barwa jest inna, twardsza, wyraźniejsza, mniej pastelowa. Zapewne wiąże się to z podbudową basową i określa spójny, dynamiczny charakter całego brzmienia. Wokale są bliskie i wyraźne, ani przymilne, ani napastliwe.
Gitary elektryczne doskonałe – bogate, dźwięczne albo szorstkie, ciężkie albo ostre, ale nierozjaśnione. Czy jest więc w tym jakaś dawna nuta? Może na górze pasma; nie wychodzi ona przed szereg, nie eksponuje szczegółów. Musi to przecież oznaczać, że nie jest ani pulchny, ani delikatny – w poszukiwaniu takiego trzeba się udać gdzie indziej albo… kupić kolumny głośnikowe, które bas "rozmiękczą".
Układ korekcyjny MM (a zwłaszcza gramofon) może trochę zmiękczyć brzmienie, ale wciąż słychać mocny charakter zasadniczej części wzmacniacza – (ten sam gramofon podłączony do Arcama brzmiał inaczej).
Bluetooth zapewnia dźwięk intensywny i szczegółowy, końcowe efekty mogą być bardzo różne, dużo zależy od “wynegocjowanego" (przez same urządzenia) standardu kodowania.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 8 Ω, 2x | 66 |
| Moc znamionowa (1% THD+N, 1 kHz) [W] 4 Ω, 2x | 109 |
| Czułość (dla maksymalnej mocy) [V] 1x | 0,85 |
| Stosunek sygnał / szum (filtr A-ważony, w odniesieniu do 1W) [dB] | 89 |
| Dynamika [dB] | 108 |
| Współczynnik tłumienia (w odniesieniu do 4 Ω) | 40 |
| Wyjścia słuchawkowe (mm) | Tak (6,3 mm) |
| Wejścia cyfrowe | Toslink, HDMI |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, aptX, aptX HD |
| Wejścia analogowe | 2 x RCA |
| Wyjścia analogowe | RCA |
| Sieć | Nie |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | 24 bit/192 kHz |
| DSD | Nie |
| Wejście gramofonowe | MM |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
Laboratorium
Laboratorium NAD C3030
NAD informuje o mocy (maksymalnej, ciągłej) 50 W zarówno przy 8, jak i 4 Ω, ale na skali wskaźników punkt 0 dB podpisano jako 75 W. Jeśli do wzmacniacza dostarczymy sygnał generujący rzeczywistą moc 1 W na wyjściach, C 3030 wskaże wartości nieco wyższe; wskazania są dokładniejsze w okolicach 20 W, ale gdy wskazówki zawędrują aż na pole 75 W (0 dB), będzie to oznaczało rzeczywistą moc "tylko" 44 W.
Tutaj jednak nie kończą się możliwości wzmacniacza, jego rzeczywista moc maksymalna (1% THD+N) przy 8 Ω wynosi 66 W, a przy 4 Ω – 111 W; to wszystko przy obciążeniu jednego kanału, ale zasilacz radzi sobie świetnie, bo przy dwóch moc maksymalna to 2 x 66 W przy 8 Ω oraz 2 x 109 W przy 4 omach. Czułość jest "nowoczesna" i niska – 0,85 V. Wzmacniacze impulsowe stają się coraz lepsze także pod względem odstępu od szumu, wskaźnik S/N wynosi 89 dB (pomaga w tym niska czułość, to najlepszy wynik tego testu), w ślad za tym dynamika sięga 108 dB.
Charakterystyki częstotliwościowe (rys. 1) dokumentują szerokie pasmo (dawniej nieosiągalne dla końcówek impulsowych), spadek -3 dB notujemy przy 71 kHz. Na dolnym skraju, przy 10 Hz, dla 8 Ω spadek jest pomijalny, ale ciekawe zachowanie obserwujemy przy 4 Ω; nie tylko wciąż niegroźny spadek -2 dB, ale też stuki przekaźników w zakresie od 10 Hz do ok. 18 Hz. Ponieważ jest to zakres subsoniczny, nie powinny często pojawiać się przy sygnale muzycznym; być może to działanie celowe (aktywacja zabezpieczeń) odciążające wzmacniacz (a przy okazji głośniki) od dużych mocy przy tak niskich i "bezużytecznych" częstotliwościach.
W spektrum harmonicznych (rys. 2) dominuje druga i to przy niskim poziomie -82 dB; na granicy -90 dB leży jeszcze trzecia, a wyżej widmo jest już w zasadzie czyste. W konsekwencji poziom THD+N (rys. 3) jest również niski, od najniższych mocy do okolic przesterowania nie przekracza 0,1%; "zafalowania" dla wyższych mocy wyjściowych to "uroda" modułów Hypexa. Współczynnik tłumienia jest umiarkowany (40), ale taka wartość wciąż nie będzie rodzić problemów.