BOSE
Quiet Comfort 3

Firma Bose jest znana z gamy niekonwencjonalnych, „trudnoporównywalnych” produktów, dlatego nieczęsto widujemy ją w testach. Prawdę mówiąc, w „Audio” gościmy ją chyba po raz pierwszy... Test słuchawek to dobra i nie krępująca okazja, aby wreszcie zawrzeć znajomość. W ofercie polskiego dystrybutora Bose jest w sumie pięć modeli. QuietComfort 3 to najbardziej ekskluzywna propozycja spod znaku redukcji hałasu. 

Nasza ocena
Wykonanie
Obszerne i doskonale przylegające poduszki, bogaty komplet akcesoriów, m.in. 2 akumulatory, końcówki ładowarki dla różnych standardów.
Brzmienie
Masywne, osadzone w obszernym basie.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Zanim dojdziemy do samych słuchawek, warto dłużej zatrzymać się przy akcesoriach, gdyż fabryczny komplet ma ich zaskakująco wiele. Podłączenie odbywa się za pomocą tradycyjnego kabla z końcówką mini-jack (pozłacaną). Kabel można wypiąć ze słuchawek i korzystać w ten sposób jedynie z funkcji redukcji hałasu.

Gdyby przewód okazał się zbyt krótki, będziemy mogli użyć dostarczonego przedłużacza o długości 1,5 m. Producent zachęca także do korzystania ze słuchawek w domu, ze wzmacniaczem lub odtwarzaczem, poprzez wysokiej klasy złoconą przejściówkę na standardowe gniazdo o średnicy 6,3 mm. Jest jeszcze adapter z podwójnymi końcówkami, niezbędny do podłączenia Bose QuietComfort 3 do systemu audio w samolocie.

Bose Comfort 3 - sześciowtyczkowce

Bose, podobnie jak konkurenci, stosuje aktywny system redukcji hałasu, który musi być napędzany z ogniw elektrycznych. Jednak słuchawki korzystają z akumulatora, a nie z baterii AAA, pojawiających się w większości konstrukcji. Ta cecha wymusza już rozszerzenie zestawu o ładowarkę, z czego firma wywiązała się wzorowo. Ładowarka to nie byle jakie pudełko. Ma dokładnie taki kształt jak słuchawki (muszla), oczywiście już bez pałąka i przetworników w środku.

Przygotowano również aż sześć typów wtyczek dla różniących się na całym świecie standardów zasilania! To ewenement i wartościowy prezent, zasługujący na szczególne podkreślenie. Na ogół każdy rynek otrzymuje nieco inne modele urządzeń, wyposażone już w stosowny kabel zasilający, a przecież taki produkt jak słuchawki z redukcją hałasu (podróżne) będą - niezależnie od miejsca zakupu - użytkowane w różnych zakątkach globu.

W przeciwieństwie do Sony, gdzie również działają akumulatory, Bose nie ma wbudowanych, lecz wymienne. Za takim rozwiązaniem przemawia nie tylko łatwość serwisu, ale przede wszystkim możliwość szybkiej wymiany. W komplecie znajdziemy więc nie jeden, ale dwa akumulatorki.

Słuchawki Bose Quiet Comfort 3 wykonane są z przyjemnego w dotyku, wysokiej jakości tworzywa. Podstawowe części (np. mechanizm regulacji pałąka) wzmocniono elementami z metalu, co sprawia bardzo dobre wrażenie. Obudowa przetworników ma również metalowe, ozdobne pierścienie. Słuchawki nie obejmują ucha – to konstrukcja nauszna. Przylegająca do ucha i zarazem uszczelniająca powierzchnia poduszek jest bardzo rozległa, dźwięk płynie z przetworników tylko stosunkowo wąskimi kanałami. Rozwiązanie ma na celu uzyskanie maksymalnej izolacji akustycznej, zanim do akcji wkroczą systemy aktywne.

Poduszki są bardzo grube i miękkie. Nie wiem, jak się będą spisywały po kilku miesiącach czy latach używania. Gdyby nawet doszło do odkształcenia czy uszkodzenia, będzie je można łatwo zdjąć (mocowane na specjalne klipsy) i wymienić na nowe. Akumulator zamontowano w prawej słuchawce za pomocą miniaturowych zatrzasków. Tam też znajduje się wyłącznik zasilania z wbudowaną diodą, sygnalizującą pracę oraz niski poziom energii zasilającego ogniwa; to znak, że mamy przed sobą jeszcze około czterech godziny pracy, przy pełnym naładowaniu słuchawki powinny działać ok. 20 godzin. Kolejną - wspólną z modelem Sony - cechą jest konieczność włączenia słuchawek, by w ogóle popłynęła z nich muzyka.

Cicho i wygodnie

System redukcji hałasu nazwany został Acoustic Noise Cancelling. Jest on autorskim opracowaniem Bose. Firma podkreśla jego skuteczność oraz wygodę użytkowania słuchawek. Ta jest rzeczywiście wybitna, pewnie głównie dzięki obszernym i miękkim, dosłownie wpadającym w uszy poduszkom, a także skuteczności regulacji pałąka. Bose QuietComfort 3 nosi się bez problemów nawet przez długi czas. Udała się również redukcja hałasu - układ elektroniczny radzi sobie z odgłosami ulicy, nie mówiąc o warkocie starego komputera.

Od strony brzmieniowej słuchawki Bose Quiet Comfoort 3 mają wyraźny profil i trudno udawać, że nawiązuje on do wzorca neutralności. Dźwięk jest masywny, zbudowany na bardzo solidnym fundamencie niskotonowym. Chwilami brzmienie staje się ciężkie, a na drugim skraju panuje spokój - inaczej niż w Sony, gdzie podobnie obfity bas kontrowała wyostrzona góra. Soprany Bose nie są jednak tłumione, lecz trzymane w jednej linii ze średnicą.

Zaletą Bose QuietComfort 3 jest to, że jako jedne z nielicznych słuchawek z aktywną redukcją szumów mogą zagrać bardzo głośno, nawet w połączeniu z "wątłymi" telefonami komórkowymi; nie trzeba w tym celu ustawiać najwyższych położeń regulacji głośności, co pozwoli także oszczędzać baterie w odtwarzaczu.

Parametry
BOSE Quiet Comfort 3
Produkowany Tak
Typ Zamknięte
Poduszka Nauszne
Masa 170
Impedancja (Ω) 60
Pasmo przenoszenia (Hz) 15-25 000
Ergonomia Potrzebują naładowanych akumulatorów, ściśle przylegają do ucha, a przez to...
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
BOSE testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu