Test TAD ME1TX (+ST3TX) - Zespoły głośnikowe

ME1TX (+ST3TX)
Andrzej Kisiel

ME1TX to najmniejszy z trzech aktualnych podstawkowców TAD-a, ale zawiera technikę, jakiej nie spotkamy w najlepszych monitorach wielu renomowanych firm. Skrywa typowy dla producenta układ trójdrożny z koncentrycznym modułem średnio-wysokotonowym. Oferują przejrzyste brzmienie i w pełni realizują zadania, jakie można stawiać przed tej wielkości monitorami najwyższej klasy, również pod względem przestrzeni. Za kompleksową analizę oraz obiektywną ocenę kolumn odpowiada Andrzej Kisiel, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka TAD
Cena 75 000 zł ME1TX 12 000 zł Podstawki
Dystrybutor Audio Styl Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 4/2026
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Nowoczesne, techniczne, precyzyjne. Typowy dla TAD-a układ trójdrożny z koncentrycznym modułem średnio-wysokotonowym, oryginalne wykonanie systemu bas-refleks. Dwie wersje kolorystyczne – srebrna i czarna.
Laboratorium Charakterystyka z lekkim obniżeniem okolic 3 kHz, niską dolną częstotliwością graniczną (-6 dB / 34 Hz) i bardzo dobrym rozpraszaniem. Czułość 84 dB, impedancja znamionowa 4 omy (min. 4 omy).
Brzmienie Przejrzyste, przestrzenne, szczegółowe. Niski, zwinny bas; nasycona, czysta średnica; aktywne, otwarte wysokie tony.

O ile Ama to jedyny w referencyjnej serii Summit i najlepszy "monitor" JBL-a w całej jego ofercie, o tyle ME1TX jest w katalogu TAD-a najmniejszy i najtańszy.

TAD to tylko wysoka i bardzo wysoka półka.Markę TAD założył Pioneer, aby zajmowała się głośnikami profesjonalnymi. Potem skierowała się na rynek high-endowy, wreszcie do oferty dodano wzmacniacze, odtwarzacze CD i przetworniki C/A.

TAD stał się niemal samowystarczalny, można złożyć system z komponentów TAD-a (dokupując jednak "z zewnątrz" streamer i gramofon), tak jak dawniej składało się go z samych klocków i kolumn Sony, Pioneera czy Technicsa… To już jednak inne czasy i inna liga.

Japońska technika głośnikowa w niektórych przypadkach osiągnęła bardzo wysoki poziom, ale nie zdobyła mocnej pozycji na audiofilskim rynku. Elektronika takich tuzów, jak Accuphase, Luxman czy Esoteric, jest znana i lubiana, jednak japońskie kolumny muszą się bardziej "napracować", aby wejść w nasze łaski, a niektóre firmy, doskonale znane pół wieku temu, albo straciły na znaczeniu, albo zupełnie zniknęły nam z horyzontu.

Biorąc pod uwagę kolumny wolnostojące, nieco mniej od TAD-a ME1TX kosztuje tylko Evolution Two. Ta konstrukcja, mimo że większa, technicznie "odstaje" jednak od wszystkich pozostałych brakiem koncentrycznego modułu średnio- -wysokotonowego, który jest przecież znakiem rozpoznawczym TAD-a, od kiedy projektowaniem zajął się w niej Andrew Jones.

Chociaż od dawna nie pracuje on już w TAD, to japońska firma nie odwróciła się od tego rozwiązania, a Evolution Two na razie jest wyjątkiem, uzasadnionym niższymi kosztami nie tylko bardziej konwencjonalnego rozwiązania układowego, ale też tańszymi innymi komponentami. Być może więc najniższa seria będzie rozwijana również w kierunku modeli podstawkowych, które w związku z tym będą znacznie tańsze od ME1TX… ale na pewno nie tak zaawansowane.

Mimo że TAD ME1TX to najmniejszy z trzech aktualnych podstawkowców TAD-a, zawiera technikę, jakiej nie spotkamy w najlepszych monitorach wielu renomowanych firm. A to przecież nie wszystkie karty.

Oferta TAD-a jest w sumie nieskomplikowana i uporządkowana, tylko oznaczenia są mało czytelne, przygotowane bardziej w stylu japońskiej elektroniki niż zespołów europejskich czy amerykańskich zespołów głośnikowych.

Symbole są bardzo techniczne, nie zawierają żadnych imion, z niczym się nie kojarzą, dlatego nie są łatwe do zapamiętania – zwłaszcza w wersji skróconej. Pełna nazwa testowanego obiektu to Micro Evolution One ME1TX, w dodatku z indeksem -SW albo -K, w zależności od koloru.

Oferta TAD-a jest podzielona zarówno w części głośnikowej, jak i elektronicznej, między dwie serie – Reference i Evolution. Ich nazwy, jak też konstrukcje i ceny jednoznacznie wskazują na hierarchię. Mimo to TAD prezentuje serię Evolution bez sygnalizowania jakiejkolwiek "podrzędności" względem serii Reference. Nazwa Evolution ma oznaczać ewolucję, a więc… może nawet postęp, a nie kompromisy.

Czytaj również: Czy wąska obudowa kolumny jest akustycznie najkorzystniejsza?

Konstrukcje serii Evolution utrzymane są w nowoczesnym, technicznym stylu. Obudowy są lakierowane na srebrno lub czarno, bez użycia fornirów.

Evolution to najnowsze materiały i technika, "z uwzględnieniem zmieniających się metod dystrybucji, odtwarzania i słuchania muzyki". Ale jak te zmiany powiązać z zespołami głośnikowymi, tradycyjnie pasywnymi, sprzedawanymi w stereofonicznych parach?

Ani w serii Reference, ani Evolution nie ma głośników aktywnych, instalacyjnych, nawet do kina domowego. Może więc chodzi o elektronikę występującą też pod wspólnym szyldem Evolution? Ale tam przecież nie ma streamera ani wzmacniacza słuchawkowego, ani niczego, co mogłoby się kojarzyć z nowymi "metodami".

Jakby ktoś napisał to piękne zdanie, patrząc na zupełnie inny sprzęt… TAD to ostoja "tradycyjnych wartości", wysokiej jakości stereo i słuchania przede wszystkim z płyt CD (mających wciąż mocną pozycję w Japonii, a w Europie ją… odzyskujących).

Wzornictwo jest jednak ultranowoczesne, w tej dziedzinie można zauważyć różnicę między nimi a Reference, wyglądającymi bardziej klasycznie i nobliwie, co zresztą też dobrze pasuje do ich pozycji "autorytetów".

W serii Evolution są dwie konstrukcje wolnostojące i dwie podstawkowe. Większą CE1TX (Compact Evolution One TX) testowaliśmy 2 lata temu, ten "Kompakt" to w gruncie rzeczy dość duży monitor, wielkości podobnej jak Ama JBL-a. W tej sytuacji nazwa mniejszego modelu musiała tę różnicę sygnalizować, chociaż "Micro" wyjęte z tego kontekstu może wprowadzić w błąd.

Czytaj również: Co to są krzywe izofoniczne i charakterystyka "fizjologiczna"?

TAD ME1TX (+ST3TX) - układ głośnikowy

TAD ME1TX wcale nie jest mikroskopijne, lecz ma gabaryty dość typowe dla podstawkowców, a bardzo solidna konstrukcja przekłada się na dużą masę – 21 kg (przeciętne monitory takiej objętości ważną dwa razy mniej).

Obecność w ofercie podstawkowca tego kalibru może wydawać się oczywistością, jednak ME1 pojawił się później niż CE1 (wtedy jeszcze bez indeksu TX) i podobno był pierwszą konstrukcją TAD-a przygotowaną już nie przez Andrew Jonesa (który wówczas przeszedł do Elaca); mimo to powiela schemat wcześniej wprowadzony w CE1, tylko w mniejszej objętości i z mniejszymi przetwornikami.

Dwa lata temu wprowadzono nową wersję TX modelu CE1, a w zeszłym roku – ME1. Widać nieco inny sposób mocowania bocznych paneli (teraz nie mają ozdobnych "ramek", a łby śrub są zagłębione) a także inną, drobniejszą siateczkę osłaniającą membrany modułu koncentrycznego.

TAD informuje, że w ME1TX zastosowano nową berylową kopułkę wysokotonową, z pomocą techniki nazwanej HSDOM, dzięki czemu przetwarzanie sięga 60 kHz…Ale również w pierwszych ME1 podawana była taka górna częstotliwość graniczna. W nowym opisie pojawia się jeszcze jedno, być może kluczowe stwierdzenie – że kopułka wykonana jest w autorskiej technice osadzania z fazy gazowej. Nie było go poprzednio, więc można snuć pewne domysły.

Osadzanie z fazy gazowej nie jest metodą nową, lecz stosowaną w produkcji berylowych membran właśnie przez Japończyków już kilkadziesiąt lat temu. Jednak dopiero na początku XXI wieku beryl zaczął być szerzej stosowany (chociaż wciąż tylko w high-endowych konstrukcjach) dzięki opanowaniu technologii folii berylowej, którą dostarczała głównie amerykańska firma Materion.

Wtedy też berylowe kopułki wysokotonowe pojawiły się… w TAD-ach. Kilka lat temu nastąpił kolejny zwrot akcji – firma Materion najpierw zmieniła parametry folii berylowej, tak że wcześniejsze projekty głośników wymagały korekty, a potem tak podniosła jej ceny, że wiele firm głośnikowych wycofało się ze współpracy, a nawet w ogóle z produkcji berylowych wysokotonowych.

Podobno niebawem zobaczymy, jak po wyczerpaniu zapasów jedna z najbardziej znanych marek zmienia front z berylowego na… Ale TAD prawdopodobnie przyjął inną strategię – nie chciał zrezygnować z berylu, więc wrócił do dawnej technologii, którą miał pod ręką, i to jest jeden z powodów wprowadzenia wersji TX. Ale to tylko przypuszczenie.

Wszystkie konstrukcje TAD-a (oprócz najnowszej E2) są trójdrożne i mają koncentryczne moduły nisko-średniotonowe. Założenie to obowiązuje również w tak małym monitorze, mimo że przetwornik niskotonowy ma średnicę tylko 18 cm, która byłaby zupełnie właściwa dla przetwornika nisko- średniotonowego.

Jednak – co dla nieznających wspomnianych założeń może być zaskakujące – zastosowanie oddzielnego przetwornika średniotonowego jest powodowane nie przede wszystkim zamiarem poprawy jakości średnich tonów (na czym rzeczywiście korzystają, na skutek zmniejszenia średnicy membrany i optymalizacji innych parametrów) i niskich tonów (gdzie też procentuje bardziej wyspecjalizowany pod tym kątem układ drgający), lecz również wysokich tonów.

Czytaj również: Co jest układ dwuipółdrożny?

Podwójny terminal rozdziela głośnik niskotonowy od koncentrycznego modułu średnio-wysokotonowego.

Przypomnijmy, że promieniując z kopułki znajdującej się w centrum membrany pracującej również w zakresie niskotonowym, a więc przynajmniej od czasu do czasu z dużymi amplitudami, wysokie tony ulegają różnego rodzaju dodatkowym zniekształceniom – odbijają się nie tylko od dużej, poruszającej się powierzchni, ale także od krawędzi stożka znajdującego się wokół kopułki, który albo wystaje przed cewkę głośnika nisko-średniotonowego (gdy jego membrana się cofa), albo w jej obrębie (gdy wychodzi naprzód).

Taka zmiana profilu w bezpośrednim sąsiedztwie kopułki wysokotonowej zmienia przecież charakterystykę częstotliwościową. I zmniejszanie głośnika niewiele pomoże, bo problemem nie jest jego średnica, lecz amplituda, którą można zmniejszyć tylko wówczas, gdy ograniczymy zakres pracy do średnich tonów.

W konsekwencji przetwarzanie niskich tonów zostaje wyłączone z działania układu koncentrycznego do zupełnie odrębnego i odsuniętego przetwornika, jednak nie powoduje to wyraźnego uszczerbku dla zalet, jakie ten układ zapewnia, bowiem zawsze skupiają się one w zakresie średnio- -wysokotonowym zarówno ze względu na lepszą spójność lokalizowania źródeł, jak i stabilność charakterystyk kierunkowych we wszystkich płaszczyznach (kierunkach).

Dodatkowo umieszczenie kopułki wysokotonowej w wierzchołku stożka membrany średniotonowej pozwala wykorzystać jej profil w roli falowodu (akustycznie wzmacniającego zakres kilku kHz na charakterystyce wysokotonowego), jak też ustawić ją w podobnej odległości (od miejsca odsłuchowego) jak centrum akustyczne membrany średniotonowej.

Czytaj również: Dlaczego otwór bas-refleks nie promieniuje w fazie przeciwnej do fazy przedniej strony membrany?

Koncentryczny moduł średnio-wysokotonowy z berylową kopułką wysokotonową pracuje od ok. 400 Hz, ale to wystarczy, aby zapewnić spójność pozornych źródeł dźwięku i doskonałe charakterystyki kierunkowe.

Membrana wysokotonowa nie jest jednak tylko kopułką, w jej profilu jest też mały stożek, którego zewnętrzna krawędź jest elastycznie zawieszona, a dalej znajduje się jeszcze nieruchome już przedłużenie tego stożka, dopiero na zewnątrz którego porusza się membrana średniotonowa. Widać starania, aby profil był kontynuowany z jak najmniejszymi perturbacjami na całym promieniu układu koncentrycznego.

Częstotliwość podziału między niskotonowym a średniotonowym wynosi 420 Hz, więc jest dość wysoka, ale nawet taka nie psuje całej koncepcji. Przetworniki znajdują się w niewielkiej odległości od siebie, więc charakterystyki kierunkowe będą opanowane. Relatywnie niewielka membrana niskotonowa na pewno nie ma problemów z charakterystyką do takiej częstotliwości, a mały przetwornik średniotonowy (jego membrana ma średnicę 6,5 cm) nie powinien być bardziej obciążany, aby nie wnosić zniekształceń (związanych ze zbyt wysoką temperaturą cewki). Membrana średniotonowa jest magnezowa, a więc sztywna i lekka.

Porównując jej powierzchnię z poprzednią wersją widać, że teraz mniej się błyszczy, jakby była pokryta warstwą ceramiczną, więc deklaracje producenta o wprowadzonych również tutaj udoskonaleniach zdają się potwierdzać. Częstotliwość podziału między średniotonowym a wysokotonowym to 2,5 kHz, ta z kolei jest dość niska jak na tak mały układ koncentryczny, który zapewniłby dobre rozpraszanie nawet przy wyższym podziale.

Materiał membrany niskotonowego został nazwany MACC (Multi-layered Aramid Composite Cone), co wskazuje, że jest złożona z kilku warstw z udziałem włókna aramidowego (będącego tworzywem plecionek kewlarowych, to już jednak nazwa zastrzeżona przez DuPont, której TAD najwyraźniej nie chce używać).

  • Bas-refleks

Charakterystyczną cechą wszystkich TAD-ów, zwłaszcza podstawkowych, jest oryginalna forma tunelu bas-refleks. W obydwu podstawkowych Evolution są to szczeliny utworzone między właściwymi, bocznymi ściankami obudowy a dokręconymi z zewnątrz metalowymi panelami. Ciśnienie jest kierowane wyprofilowanymi kanałami symetrycznie do przodu i do tyłu.

Ponadto metalowe panele wzmacniają całą konstrukcję i nadają monitorom nowoczesny, techniczny wygląd, który jest elegancko łagodzony zaokrągleniami wszystkich krawędzi obudowy.

***

Przygotowano dwie wersje kolorystyczne – srebrną (ale kontrastują z nią zawsze czarne panele) i czarną (zawsze ze srebrnym pierścieniem wokół modułu koncentrycznego).

Dedykowane podstawki ST3TX są opcjonalne, więc trzeba za nie dodatkowo zapłacić 12 000 zł/parę. Wyglądają dość zaskakująco, bowiem noga jest pochylona do tyłu, a dolna płyta bardzo duża, o obrysie niemającym związku z formą samej obudowy, w dodatku z wierzchołkiem skierowanym do tyłu, jakby została odwrócona.

W dolną płytę możemy wkręcić masywne kolce, obudowę oczywiście przykręcamy do górnego stolika i mamy w sumie ciężką, stabilną instalację głośnikową, która ponownie podważa pogląd, że "monitory" zajmują mniej miejsca niż kolumny wolnostojące…

Czytaj również: Co to jest główna oś odsłuchu?

18-cm przetwornik niskotonowy w optymalnie zestrojonym bas-refleksie sięga do 34 Hz (-6 dB) - pod tym względem ME1TX nie ustępują większym CE1TX (na podstawie niezależnych pomiarów).

TAD ME1TX (+ST3TX) - odsłuch

Tych głośników słuchałem dwa razy: najpierw wczesną jesienią, gdy w naszych planach nie miały jeszcze żadnych konkurentów i zamierzaliśmy opublikować ich test indywidualny, jednak zanim to się stało (i zanim w ogóle usiadłem do ich opisywania), Audio Styl zaproponował przetestowanie JBL Ama.

W tym czasie miał wciąż do dyspozycji ME1TX, więc wykorzystaliśmy okazję, aby obydwie konstrukcje porównać (a stało się to zimą) – tym bardziej, że natychmiast doszliśmy do wniosku, że w tej sytuacji wystąpią razem, w teście porównawczym. Gaudery, jak już wyjaśniłem w poświęconej im części, dołączyły jeszcze później i nie wzięły udziału w bezpośrednich porównaniach.

Notatki z pierwszego odsłuchu (ME1TX) były nieco inne niż z drugiego, na co wpłynęła zmiana wzmacniacza (nie będę sprawy komplikował jeszcze bardziej, podając, jakie to były wzmacniacze… a tym bardziej inne komponenty systemu) jak też kontekst – czyli właśnie porównanie z konstrukcją Ama i skupienie uwagi na dzielących je różnicach. Mimo to z obydwu spotkań wyłania się dostatecznie klarowny obraz. Jest zresztą spójny z tym, co usłyszeliśmy z kilku poprzednich modeli TAD-a.

Firma jest dość konsekwentna, na tyle, na ile jest to możliwe w szerokim zakresie ceny, a więc i jakości, ponieważ jednak nie proponuje konstrukcji niskobudżetowych, więc nie musimy się obawiać o zgniłe kompromisy…

Kompromisy jednak są, co najlepiej uświadomiły nam CR1TX, które według mnie wyraźnie "odjechały" wszystkim konstrukcjom serii Evolution. Kto sobie na taki luksus nie może pozwolić, niech lepiej o nich zapomni i nie próbuje się pocieszać, że za cztery razy mniej może kupić coś tylko odrobinę słabszego… To się zdarza, ale nie tym razem.

Nie mogę więc nad brzmieniem ME1TX rozpływać się tak, jak nad CR1TX, ale mimo to mam dla nich sporą porcję szczerych komplementów, które powinny trafić do przekonania tym, którzy szukają tak właśnie grających monitorów.

TAD ME1TX to przede wszystkim porządek, czystość i przejrzystość. JBL Summit Ama promieniują energią, a dla ME1TX priorytetem jest precyzja. Nie są to dwa skrajne bieguny, zresztą nie ma precyzji bez "materii", którą można by precyzyjnie odtwarzać; chociaż precyzja kojarzy się z analitycznością i detalami wysokich tonów, to przecież w ogólniejszym (i bardziej prawidłowym znaczeniu) oznacza też równowagę (tonalną) i dynamikę (nie tylko w skali mikro).

No dobrze, ale pisząc, że brzmienie jest precyzyjne, wiadomo co mam na myśli, bo przecież nie chcę wyprowadzać Czytelników na manowce, lecz porozumiewać się językiem dla wszystkich zrozumiałym. TAD ma korzenie profesjonalne, ale inne niż JBL, związane bardziej ze sprzętem studyjnym niż nagłośnieniowym. Doskonale słychać to w tej konfrontacji.

Czytaj również: Na czym polega niesfazowanie kolumn i jaki jest tego wpływ na charakter brzmienia?

Tunele bas-refleks mają formę szczelin, utworzonych pomiędzy bocznymi ściankami zasadniczej obudowy a dokręconymi, metalowymi panelami.

Słyszymy dużo techniki nagraniowej, smaczków, wybrzmień, ale wszystko ma swoje właściwe miejsce – nie zawsze w pierwszym szeregu, detale nie tłoczą się i nie zasłaniają większych dźwięków.

Co ciekawe, a nawet zaskakujące, w porównaniu do Ama to TAD ME1TX mają bardziej plastyczny, "kształtny" środek pasma; wokale są nasycone, z całkiem naturalną barwą, niekrzykliwe, ustawione przyjemnie nisko, z minimalnym śladem nosowości, przejście do wysokich tonów jest jednak płynne, a gdyby było mocniejsze, mogłoby zrobić się już trochę nerwowo…

TAD nie po raz pierwszy wie, jak w tym zakresie zrobić pół kroku do tyłu, żeby nie przesadzić z ekspresją. JBL też nie jest napastliwy, ale gra większą masą, natomiast TAD musi "trzymać nerwy na wodzy" i robi to bardzo zręcznie. Mimo to dźwięk jest raczej chłodny, świeży i otwarty. Nie oznacza to rozjaśnienia i nadmiernej "techniczności", a tym bardziej twardości i ostrości, ale na szczególnie ciepłe traktowanie też nie ma co liczyć.

Bas jest lżejszy niż z Amy, ale dynamiczny, wartki i schodzi całkiem nisko – potrafił pojawić się tam, gdzie już się go nie spodziewałem… biorąc pod uwagę wielkość głośników. W takiej kategorii "wagowej" trudno liczyć na coś więcej, zresztą ME1TX nie próbują grać jak większe kolumny głośnikowe.

TAD ME1TX w pełni realizują zadania, jakie można stawiać przed tej wielkości monitorami najwyższej klasy, również pod względem przestrzeni. Szeroka stereofonia, wyraźne lokalizacje, otwarcie dużego okna, dobre doświetlenie. Wiele nagrań zabrzmiało spektakularnie, swobodnie i bez "zasłony".

Specyfikacja techniczna
Moc wzmacniacza [W] 150 (wg danych producenta)
Wymiary [cm] (WxSxG) [cm] 41,1 / 64,2 x 25,4 / 37,6 x 33,6 / 43,7 (głośników / podstawek ST3TX)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 84

Laboratorium

Laboratorium TAD ME1TX

Nasz system pomiarowy "słyszy" tylko do 20 kHz (tak jak uszy bardzo młodych ludzi, o ile jeszcze nie uszkodzili ich sobie "dokanałówkami"), więc nie zweryfikujemy podawanej przez producenta górnej częstotliwości granicznej (60 kHz). Można mieć wątpliwości, czy nawet najlepsza berylowa kopułka sięga aż tak wysoko, ale nawet jeżeli jest to 40–50 kHz, co wydaje się bardziej prawdopodobne, to pozostaje się z tego tylko cieszyć.

I nie tylko z tego. Wiarygodność firmowych danych potwierdza dolna częstotliwość graniczna; chociaż producent nie precyzuje spadków decybelowych, to przy obiecywanych 36 Hz odczytujemy na zmierzonej charakterystyce nawet mniej niż "regulaminowe" -6 dB (względem poziomu średniego). To bardzo dobry rezultat dla tak "miniaturowej" konstrukcji; dokładnie taki, jaki w CE1TX, które też spadkiem -6 dB sięgają do 34 Hz (wciąż na podstawie naszych pomiarów). Rozciągnięcie basu nie będzie więc argumentem za wyborem większego, dwa razy droższego monitora... Czy znajdą się inne powody "parametryczne"?

Charakterystyka "prawie" utrzymuje się w standardowej ścieżce +/-3 dB (czego jak już wiemy, producent wcale nie obiecuje), bowiem różnica między dołkiem przy 3 kHz a górkami w najwyższej oktawie to ok. 7 dB. Oczywiście to znacznie lepiej, niż gdyby przy 3 kHz była górka… Nie bądźmy jednak takimi szczególarzami, w 99% domyślny warunek +/-3 dB jest spełniony. Nad obniżeniem wokół 3 kHz warto się jednak zatrzymać.

Nie dlatego, aby było one bardzo oryginalne – wręcz przeciwnie, wiele kolumn demonstruje takie wyprofilowanie, celowo wprowadzane przez konstruktorów dla "złagodzenia" brzmienia. I chociaż TAD-y kojarzą się z liniowością, neutralnością, precyzją, a nie "ukłonami" w stronę ciepła i muzykalności, to taki zabieg dobrze zrobił ich brzmieniu. I tak jest bardzo detaliczne i przejrzyste, ale tym zręcznym ruchem udało się średnie tony uwolnić od natarczywości. Mniejsze obniżenie widzieliśmy na charakterystyce CE1TX, natomiast bardzo podobne – na charakterystyce E2.

W przypadku małego układu koncentrycznego nie mogło być innych powodów takiej sytuacji niż zamiar konstruktora; głośnik średniotonowy o średnicy membrany 6,5 cm, na spółkę z wysokotonowym w tworzonym przez tę membranę falowodzie, na pewno nie miałyby problemu z "wypełnieniem" tego obniżenia.

Wysokie tony są leciutko wyeksponowane, ale ich przebieg powyżej 5 kHz jest mniej pofalowany niż w CE1TX, gdzie głośniej odzywają się odbicia od krawędzi stożków otaczających kopułkę wysokotonową. Ponieważ w próbach odsłuchowych również można było odczuć dużą energię wysokich tonów, warto spróbować ustawienia, w którym osie główne przejdą "bokiem" albo przetną się przed miejscem odsłuchowym (co może być nawet lepsze dla redukcji odbić od bocznych ścian); charakterystyka z osi 15O biegnie wciąż bardzo blisko charakterystyki z osi głównej, dopiero pod kątem 30O widzimy obniżenie wysokich tonów o 2–3 dB, ale nawet wtedy charakterystyka dociąga do 20 kHz (a w dodatku dołek przy 3 kHz jest mniejszy…).

Dzięki układowi koncentrycznemu, jego niewielkiej średnicy i niskiej częstotliwości podziału (między średniotonowym a wysokotonowym) rozpraszanie jest doskonałe, więc bezprzedmiotowe jest analizowanie różnic między pozostałymi charakterystykami. Również wpływ maskownicy jest śladowy (ponieważ zasłania tylko głośnik niskotonowy; widoczny jest odrobinę w zakresie wysokotonowym, bo z zewnątrz odbijają się od niej szeroko rozpraszane wysokie tony).

Czułość wynosi 84 dB, producent podaje 85 dB, tylko 1 dB różnicy to w gruncie rzeczy bardzo dobra zgodność wyników i satysfakcjonujący rezultat dla konstrukcji tej wielkości. TAD rzetelnie informuje, że to czułość (a więc przy napięciu 2,83 V), co ma związek z impedancją, gdyż przy 4 Ω oznacza dostarczenie 2 W.

Na rys. 3. pokazujemy działanie bas-refl eksu. Jego strojenie i charakterystyki są niemal bliźniacze jak w CE1TX, stąd i spadek -6 dB na charakterystyce wypadkowej pojawia się dokładnie przy tej samej częstotliwości. Częstotliwość rezonansowa obudowy (bas-refl eksu) to 39 Hz; charakterystyka ciśnienia z otworu ma tutaj szczyt (co wcale nie jest regułą) i to wysoki, sięgający tylko 3 dB poniżej grzbietu charakterystyki samego głośnika.

Odciążenie na charakterystyce głośnika jest ostre, charakterystyka z otworu jest symetryczna – to modelowe, podręcznikowe strojenie, wynikające z optymalnych parametrów głośnika (na pewno silny układ magnetyczny), obudowy (odpowiednio duża objętość) i "trafionej" częstotliwości rezonansowej; gdyby była niższa, promieniowanie z otworu byłoby słabsze i charakterystyka wypadkowa opadałaby wcześniej, a tak biegnie równo do 45 Hz.

Nie jest to zasługa niekonwencjonalnego rozwiązania (tuneli w formie szczelin), na jego konto można jednak zapisać brak rezonansów pasożytniczych (górne zbocze jest czyste). Rozwiązanie to nie ma też nic wspólnego z działaniem otworów stratnych (co sugerowano w jednej z amerykańskich recenzji), praca układu rezonansowego jest efektywna.

Rys. 4. zawiera charakterystykę sekcji niskotonowej (z rys. 3), charakterystykę średniotonowego i charakterystykę wypadkową (ale jeszcze przed korektą baffl e-step, dlatego niskie częstotliwości są wyeksponowane). Przecięcie widzimy przy ok. 400 Hz (zgodnie z danymi firmowymi), charakterystyka wypadkowa biegnie 6 dB ponad nim i wszędzie powyżej charakterystyk składowych. Nachylenie obydwu zboczy jest bardzo duże, średniotonowego ok. 18 dB/okt., niskotonowego zbliża się nawet do 30 dB/okt. Filtrowanie przy drugiej częstotliwości podziału jest prowadzone najpewniej również filtrami wysokiego rzędu, czego jednak wprost nie możemy pokazać (bo nie możemy rozłączyć tych sekcji).

O impedancji znamionowej również dowiadujemy się od producenta tego, co sami ustaliliśmy – wynosi 4 Ω, wynika to zawsze z charakterystyki modułu impedancji (rys. 2), na której odczytujemy minimalną wartość w zakresie niskich częstotliwości. W tym przypadku wynosi ona dokładnie 4 Ω (przy 150 Hz), co nie pozostawia w tej kwestii żadnych wątpliwości. Warto jednak dodać, że z takim minimum i umiarkowaną zmiennością modułu w zakresie nisko-średniotonowym nie jest to bardzo trudne obciążenie, które wymagałoby dużo "prądu". Więcej potrzebują go JBL-e Ama i Gaudery Capello 40.

Dodatkowym filtrem zlinearyzowano impedancję w zakresie "drugiego" wierzchołka właściwego dla działania bas-refl eksu (jego ślad widzimy przy 50 Hz), co jednocześnie poprawia warunki pracy wzmacniacza, jak i działania filtra dolnoprzepustowego głośnika niskotonowego (również dzięki temu charakterystyka nie ma podbicia w zakresie "średniego basu"). Pozostawiono jednak górkę (modułu impedancji) wynikającą z filtrowania między średniotonowym a wysokotonowym (to że ma szczyt przy 3,8 kHz nie wyklucza, że akustyczna częstotliwość podziału wynosi 2,5 kHz), ale nie zmusi to do wysiłku wzmacniaczy tranzystorowych, a wzmacniaczy lampowych…

chyba i tak nikt nie ma zamiaru podłączać do takich głośników. Moc podana jest klasycznie: jako maksymalna moc wejściowa, która wynosi 150 W. Przy umiarkowanej czułości dobrze mieć tyle do dyspozycji, jednak wcale nie po to, aby ME1TX w ogóle zaczęły grać.

Andrzej Kisiel
Andrzej Kisiel
Redaktor naczelny AUDIO od założenia pisma w roku 1995. Autor ok. dwóch tysięcy testów zespołów głośnikowych. Członek Stowarzyszenia EISA, ekspert w panelu Hi-Fi. Od ponad trzydziestu lat prowadzi też własną firmę projektującą zespoły głośnikowe. Jego drugą pasją jest modelarstwo, a muzyka - głównie z lat 60. i 70., której jednak na długich spacerach nie słucha, bo słuchawek na własnej głowie nie toleruje. 
Zobacz artykuły autora
TAD testy Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo