Zresztą zerwanie z Biancą Casady z tej ostatniej grupy było największym źródłem natchnienia przy pisaniu piosenek na najnowszą płytę. W efekcie powstał najbardziej zróżnicowany stylistycznie album w jego dorobku, o dziwo, momentami całkiem pogodny i przebojowy.
Wciąż słyszalne są inspiracje jego największymi idolami Caetano Veloso i folkową pieśniarką Vashti Bunyan, pod wpływem której zaczął śpiewać. Ale w nagraniach słychać także elementy gospel, reggae, bluesa, glam rocka i psychodelli spod znaku Grateful Dead, choćby w znakomitej, epickiej kompozycji "Seahorse".
XL/SONIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł