Nagrody EISA 2017-2018
Nagrody EISA
2017-2018
Lysandre

CHRISTOPHER OWENS
Lysandre

Pop rock

Podobno ważną kwestią w płytach pana Owensa jest jego koafiura. Ponieważ nie jestem zawodową fryzjerką, to nie będę się na ten temat rozwodzić. Mam jednak nadzieję, że pomijając kwestię włosów, nie pominę żadnej innej związanej z tym wydawnictwem.

Christopher Owens chce nam opowiedzieć historię. Nie byle jaką, bo z życia wziętą, a dokładnie z jego własnego. Na pewno po rozstaniu ze swoim poprzednim zespołem w muzyku buzowało sporo emocji i we właściwy sobie sposób dał im upust na "Lysandre".

Muzyka na tej płycie bywa nazywana naiwną. W moim odczuciu jest to słowo nieadekwatne do tych dźwięków i kompozycji. Owszem, są one lekkie, zwiewne, proste (ale w jak najlepszym tego słowa znaczeniu), ale nie infantylne czy głupawe, z czym słowo "naiwny" ma pewne konotacje. Chwilami, owszem, piosenki są nieco zbyt słodkie i  lekko mdławe, niemniej jednak wszystko sobie ładnie płynie i właściwie muzyka zupełnie nie zagłusza opowieści. Christopher Owens może nie jest najlepszym na świecie wokalistą, ale właściwie do opowiadania, co na rzeczonym albumie ma miejsce, się całkiem nieźle nadaje. To po prostu trudno spaprać.

Muszę mimo wszystko przyznać, że "Lysandre" nie wzbudza we mnie specjalnych emocji, a tego właśnie oczekuję po muzyce. Słowa i dźwięki płyną, różne instrumenty i wstawki dźwiękowe się przewijają, ale cóż... Niewiele więcej się tu dzieje. Nie twierdzę oczywiście, że ta płyta jest zła, marna czy w jakiś sposób niedopracowana. Ona po prostu zupełnie do mnie nie przemawia i chyba najgorszym zarzutem pod jej adresem jest to, że nie zapadła mi w pamięć. Przypuszczalnie za miesiąc nie będę w stanie zupełnie sobie przypomnieć, co się na niej znajdowało.

Lekkie, prawie frywolne dźwięki, nieco nostalgiczny i depresyjny głos autora na pewno nie zrażą do siebie słuchaczy. Bo płycie właściwie nic nie brakuje. Piosenki mają przyjemne tempo, a "Lysandre" - zgodnie z założeniami Owensa - jest albumem miłosnym z dodatkiem "muzyki drogi". Na pewno będzie się go przyjemnie słuchało w samochodzie i podczas spokojnego popołudnia w domu, ale nie zmąci on krwi i raczej nie rozdygocze dziewczęcych serc. Jest miło i przyjemnie, ale jednak, w mojej opinii, nieco pustawo. Ale może to wszystko ma jednak coś wspólnego z fryzurą muzyka?

Julia Kata
Mystic

Inne płyty
tego wykonawcy
  • Wykonanie
  • Nagranie

Zobacz też:

Inne recenzje
<span>BECK</span> Colors

BECK Colors

<span>SHANIA TWAIN</span> Now

SHANIA TWAIN Now

<span>JACEK SKUBIKOWSKI</span> Jacek Skubikowski

JACEK SKUBIKOWSKI Jacek Skubikowski

<span>DE MONO</span> Enter

DE MONO Enter

<span>ANDRZEJ PIASECZNY</span> O mnie, o tobie, o nas

ANDRZEJ PIASECZNY O mnie, o tobie, o nas

<span>JOEP BEVING</span> Solipsism

JOEP BEVING Solipsism

<span>LONDON GRAMMAR</span> Truth Is A Beautiful Thing

LONDON GRAMMAR Truth Is A Beautiful Thing

<span>KESHA</span> Rainbow

KESHA Rainbow

 

 

Audio - styczeń 2018

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Po Świętach i Nowym Roku możemy być trochę ociężali, więc na początek proponuję lekki rozruch, bez napinania się na trudne wykłady teoretyczne i sążniste artykuły. Test dziesięciu modeli słuchawek w cenie 1000-2000 zł, a więc już dobrej klasy, które ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj

Newsletter
zapisz się i zyskaj
Zamów newsletter, a co tydzień otrzymasz porcję
wyselekcjonowanych wiadomości ze świata
audio-video i muzyki.
Teraz przy zapisaniu się na
newsletter otrzymasz bieżące
e-wydanie magazynu AUDIO
Okładka Audio