CMAT z pewnością doskonale zna i lubi tradycyjną muzykę amerykańską, należy jednak pamiętać, że w jej żyłach płynie irlandzka krew. Choć instrumentalizacja jest typowa dla country, to w piosenkach sporo jest elementów charakterystycznych dla celtyckiego folku. Utwory są przesiąknięte melancholią i wewnętrznym smutkiem.
W odróżnieniu od wielu popowych hitów nie epatują ostrymi bitami, efektowną instrumentalizacją czy łatwymi do zanucenia refrenami. To muzyka wymagająca skupienia, ale także taka, przy której można się zrelaksować. Dość oszczędna i stonowana, z rzadka wzmocniona gitarą elektryczną i syntezatorami.
23-latka stworzyła tu własny styl, lokujący się gdzieś pomiędzy Laną del Rey a Emilianą Torrini. Czyli znów Ameryka spotyka się z Europą, a najlepszym do tego miejscem jest właśnie Irlandia. CMAT – mimo jeszcze młodego wieku – pokazuje, jak pełną charakteru jest wokalistką i jak doskonale potrafi uchwycić to, co najlepsze w folku i popie.
CMAT Baby/PIAS