Ich twórczość wywołuje skojarzenia ze stylistyką wytwórni Motown, słodkim kalifornijskim popem The Mamas And The Papas, funkową formacją Parliament, rockową psychodelią spod znaku The Doors, a brzmienie nagrań przypomina słynną ścianę dźwięku Phila Spectora.
Śpiewane na głosy piosenki mają pełen uniesienia religijno-hymnowy klimat. "Man On Fire", "That`s What`s Up", "One Love To Another" czy "Fiya Wata" mogłyby być ozdobą list przebojów końca lat 60. Nie oznacza to, że nie porywają i teraz, kiedy tak modne stały się nostalgiczne wycieczki do korzeni rocka.
ROUGH TRADE/SONIC