Nowy album Seal zrealizował już z innym producentem i efekt jest mizerny. Ubrany w modne, dyskotekowe rytmy głos wokalisty zatracił dawną magię. Album bardziej kojarzy się z ostatnimi produkcjami Madonny niż jego dawnym, wysublimowanym stylem. Dominują toporne rytmy rodem z dyskoteki i mało wyszukana elektronika.
Pozostaje mieć nadzieję, że to tylko niezbyt udany epizod w karierze wokalisty i następny album znów powstanie pod skrzydłami Trevora Horna.
WARNER MUSIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł