Declan ma w sobie ten młodzieńczy urok, który dodaje lekkości jego muzyce. Tak brzmi otwierający zestaw "Humongous" z chwytliwym refrenem, nośnymi gitarami i leniwym klimatem. Wokalista doskonale uchwycił tu sedno britpopu, popularnego wówczas, kiedy jeszcze nie było go na świecie.
Dobry refren ma także "Brazil", choć tym razem brzmi to jak piosenka zespołu Rezorlight. Wkraczamy więc już w następną dekadę, kiedy Declan łapał pierwsze dźwięki i melodie. Z pewnością do jego ulubieńców należą przedstawiciele kolejnej muzycznej dekady - The Killers, co wyraźnie słychać w syntezatorowo-gitarowym "Isombard".
Z kolei wycieczką do prehistorii jest beatlesowski "Bethlehem". Inspirację Beatlesami, a także indie rockiem słychać w "Mind". Trudno mówić tu jeszcze o indywidualnym stylu, ale warto mieć oko na tego chłopaka.
SONY