Jest w tym nagraniu coś z klimatu Tinderstricks, Joy Division i Nicka Cave'a. Szkoda że w kolejnych odsłonach zespół pogrąża się w nijakości, a poszczególne kompozycje nie różnią się od siebie.
Poziom trzyma właściwie jeszcze tylko 11-minutowy Spencer Perceval poświęcony brytyjskiemu premierowi, który zginął z rąk zamachowca. Zresztą to nie jedyne historyczne wydarzenie przywołane w tekstach. Brytyjczycy śpiewają też o wielkim pożarze Londynu w 1666 roku czy o stosach, na których palono czarownice w Salem.
BEGGARS BANQUET/SONIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł