Historia grającego industrial KMFDM trwa już ćwierć wieku. Tak jest, 25 lat Sascha Konietzko raczy nas swoją muzyką. I choć robi to z dość dużą częstotliwością, w XXI wieku do gustu przypadł mi tylko jeden jego album: "WWIII". Teraz są to już dwa albumy.

"Blitz" to już szesnasty studyjny krążek KMFDM. Zawiera dziesięć nowych kompozycji Saschy i jeden cover "Being Boiled" z repertuaru The Human League. Po kilku mniej udanych albumach, na których artysta powtarzał się lub nieudanie eksperymentował z dźwiękami, nowe dzieło może spokojnie dołączyć do listy obowiązkowych do poznania dzieł industrial rockowych. Utwory szybko zwracają na siebie uwagę.

Najlepszym na to przykładem jest oczywiście taneczny, popowy "Never Say Never", który wpada w ucho niczym z automatu. Przypomina trochę ostatnie dzieło The Prodigy, na którym grupa wraca do przebojowych korzeni. Cała płyta jest jednak bardzo zróżnicowana. Słusznie pierwszy utwór jest ciosem, który ma pokazać, że nie będzie to jedynie następna płyta, którą można co najwyżej posłuchać w tle.

Zwraca uwagę tak klasyczny "Davai", jak i mroczny "Potz Blitz". Podobać się mogą żeńskie wokalizy, które chyba nigdy wcześniej nie brzmiały tak dobrze. Zaskakuje funkowe, ekstremalnie taneczne "Strut" – niespodzianka, na którą od KMFDM nie liczyłem. Szkoda, że po tak wielu wydanych albumach niewiele osób zaryzykuje posłuchanie "Blitz", będąc w przeświadczeniu, że nie usłyszą niczego interesującego.

Świeży krążek KMFDM udowadnia, że po 25 latach nagrywania można nie tylko "robić swoje", ale i bawić się swoim doświadczeniem, a w efekcie może powstać coś naprawdę interesującego. "Blitz" w żaden sposób nie jest przełomowe, ale pokazuje, że Sascha ma talent do tego co robi, a przy okazji bywa co jakiś czas wybitnie kreatywny. To marka sama w sobie i choć nigdy już nie można spodziewać się po niej rewolucji, możemy liczyć, że jeszcze nas pozytywnie zaskoczy.

M. Kubicki
Metropolis Records

Audio - czerwiec 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Gramofony za 2400 zł to już nie plastikowa tandeta z supermarketów, która pozwala dzisiaj dotrzeć "analogowi" pod strzechy. Dobry dźwięk zawsze trochę kosztuje, czy to ze źródła cyfrowego, czy analogowego, czy z kolumn, czy ze słuchawek. Trzy znane marki - Denon, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj