Journal For Plague Lovers

MANIC STREET PREACHERS
Journal For Plague Lovers

Alternative rock

  • Wykonanie
  • Nagranie

Kiedy Manic Street Preachers straciło "to coś"? Dla mnie odpowiedź jest prosta: gdy zaginął bez wieści Richey Edwards. Z perspektywy czasu możemy stwierdzić, że to właśnie ówczesny gitarzysta grupy napędzał jej dobrą passę. Nie chodzi tylko o jego grę, ale i teksty, którym nie można było odmówić bezkompromisowości, odwagi, inteligencji i oczywiście charakteru.

Minęło już 14 lat od momentu zniknięcia Edwardsa, ale pamięć o nim jest ciągle żywa, gdyż Manic Street Preachers postanowiło wykorzystać jego teksty na nowym krążku. "Journal For Plague Lovers" to niczym pomost między dwoma najlepszymi albumami w historii zespołu, czyli wspomnianym "Everything Must Go" a wcześniejszym "The Holy Bible".

Inżynierem dźwięku w trakcie nagrań był Steve Albini - pracował nad "In Utero" Nirvany. To właśnie pewna grunge'owa zadziorność i nihilistyczne ciągoty mieszają się tutaj z popowym charakterem. Manic Street Preachers stworzyli album, który mógł być największym obciachem w historii zespołu, a jest ich powrotem na szczyt.

M. Kubicki
SONY MUSIC

Audio - maj 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Wzmacniacze zintegrowane, dzięki coraz bogatszemu wyposażeniu, wchodzą często w rolę źródeł. Cyfrowe wejścia, Bluetooth, a nawet moduły sieciowe, to elementy widywane tak często, że już niemal standardowe - przynajmniej w zakresie cenowym 3000-4000 zł, którym ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj