Najbardziej fascynującą cechą grupy Robertsa jest świeżość z jaką przywołują echa przeszłości. W ich piosenkach można odnaleźć melodyjność i piękne polifonie wokalne The Beatles, romantyzm Steppenwolf, odlotowość Led Zeppelin i silny powiew nurtu grunge.
Te ostatnie wpływy sprawiają, że mimo oczywistych odniesień do historii, ich utwory brzmią współcześnie i mogą by akceptowane zarówno przez 20- jak i 50-latków.
"Chemical City" nie przynosi zasadniczych zmian stylistycznych (może jest więcej efektów) i 10 nowych piosenek stanowi kontynuację poprzedniego albumu. Roberts, który oprócz komponowania miał ambicje nagrywania niemal wszystkich instrumentów, dał tym razem pograć kolegom i kwintet zabrzmiał równo.
Podobno zespół sprawdza się wyśmienicie na żywo, o czym świadczą entuzjastyczne relacje z koncertów. Słuchając "Mind Flood" z histeryczną eksplozją wszystkich instrumentów w formie refrenu, można wyobrazić sobie jaki to musi być "czad" na koncercie.
Z kolei gdy posłuchamy "Uprising Down Under" przeniesiemy się w balladową krainę marzen, by za chwilę oddać się refleksjom jakich dostarcza nam pędzący wokół świat. Roberts nie dba o klarowność brzmienia, ale takiej muzyki nie da się grać 'sterylnie".
SECRET BRAIN
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł