Out Of The Wasteland

LIFEHOUSE
Out Of The Wasteland

Alternative rock

  • Wykonanie
  • Nagranie

Nie będę ściemniał - twórczość takich zespołów jak Lifehouse przeważnie mnie, jak to mówią, ni ziębi, ni grzeje. Niestety, jak na kapelę, która w stosunkowo niedługim czasie sprzedała piętnaście milionów płyt, najnowsza propozycja muzyków z Malibu jest jawnym zaprzeczeniem wszystkiego, co można i należy podciągnąć pod sukces i zespół spełniony.

Jak na grupę, która mocno współpracowała z twórcami muzyki filmowej, dając wielokrotnie upust swoich fascynacji (a raczej fascynacji Jasona Wade`a) "Out of the Wasteland" nie oferuje kompletnie niczego, czego byśmy wcześniej nie słyszeli. Niektórym przyjemnie trwać w idyllicznej strefie komfortu, zrzynając przy tym z samych siebie (dziesiątki takich grup istnieją i odcinają kupony od dawnej sławy), ale Lifehouse, przynajmniej tak sądzę, powinno stać na coś znacznie lepszego.

Tym, którzy zespołu nie znają albo nie widzieli Shreka, rzeknę że, istniejącej ponad piętnaście lat grupie najbliżej do One Republic, Coldplay oraz genialnego i trochę zapomnianego przez mainstreamowi media – Brainstorm. Innymi słowy, zespół ma w składzie członków nie od parady zwących się muzykami z prawdziwego zdarzenia - przynajmniej jedną osobę, która potrafi pisać przeboje (ponownie Wade), i mocną sekcję, która gra z niemal grunge`owym ciężarem.

Niestety, aby Lifehouse podobało się milionom, ten ostatni element został odsunięty na bok i rock, a przede wszystkim, pazur i ciężar stały się zbędnym balastem. Ale skoro Maroon 5 potrafi nieźle przyłożyć, to czemu nie Lifehouse? Czego im brakuje?

Może producenta, który czuje obecne zmiany na rynku i nie boi się pchnąć podopiecznych do rzeczy wielkich, a w tym wypadku energetycznych i nieprzeładowanych patosem? Wzniosłość i niepotrzebna ckliwość znacząco obniżają moją i tak niezbyt wysoką notę, i z całym szacunkiem, mimo sympatii do lidera zespołu, człowieka o wielu twarzach i niespożytkowanym talencie, tym razem staję okoniem i odradzam "Out of the wasteland".

Jeśli już chcecie posłuchać dobrego rocka, nie szukajcie daleko - zajrzyjcie na Śląsk, gdzie rodzi się wielki talent – Animators. O nich jeszcze usłyszycie i bynajmniej nie ze względu na talent show. Zaś co się tyczy Lifehouse, trzy lata przerwy od wizyty w studio mogły wydłużyć się nawet do pięciu i nikt nie miałby im tego za złe. Ja tych refrenów nie kupuję. Nie tym razem.

Grzegorz "Chain" Pindor

Audio - wrzesień 2019

Czytaj bieżący numer na swoim tablecie za darmo!

Nagrody EISA zdobywają coraz większe znaczenie, jako że nasze grono poszerza się o ekspertów z całego świata, a nie tylko z Europy. W tym roku przedstawiamy ponad 30 nagród dla urządzeń stereo i wielokanałowych, high-endowych i budżetowych. Kolumny, słuchawki, ...

Kup ten numer Zaprenumeruj Przejrzyj