New Man, New Songs, Same Shit vol. 1

ME AND THAT MAN
New Man, New Songs, Same Shit vol. 1

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Album sygnowany nazwą Me and That Man spotkał się z tak dobrym przyjęciem, że szkoda było porzucić projekt firmowany przez Nergala i Johna Portera. Ponieważ dalsza współpraca z Porterem okazała się niemożliwa, więc frontman Behemota wpadł na inny pomysł. Zamiast nagrywać piosenki z jednym wokalistą, zaprosił ich aż kilku. A że jego kontakty sięgają całego świata, więc są to wykonawcy z metalowego topu.

Sobie Nergal pozostawił jedną piosenkę, polskojęzyczne "Męstwo" z chwytliwym refrenem i złagodzonym gitarowym brzmieniem w sam raz do radia. W glamowym "By The River" w roli głównej występuje Ihsah z Emperor. W szantowym "Burning Churches" Mac McNerney przypomina mroczne wcielenie Nicka Cave’a. W bluegrassowym "Deep Down South" usłyszymy Johannę Sadonis z Lucifera.

Najsłynniejszym gościem na płycie jest Corey Taylor ze Slipknota, który z pasją zaśpiewał w "How Come?". A są tu jeszcze: Brent Hinds (Mastodon), Sivert Høyem (Madrugada), Jérôme Reuter (Rome), Jorgen Munkeby ze szwedzkiego Shining i Niklas Kvarfort, też z Shining, ale norweskiego.

Album "New Man, New Songs, Same Shit vol. 1" cechuje spory eklektyzm, ale słuchany w całości zachowuje jednorodny klimat. Nergal ożywił formułę i wyszedł z tej konfrontacji zwycięsko.


Mystic

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo