Ubrani w przykurzone kowbojskie stroje, w długich płaszczach i kapeluszach z dużym rondem wyglądali jak osobnicy wyjęci niczym ze spaghetti westernów. Zresztą w otwierającym album "Dawnrazor" intro cytują temat "Man with the Harmonica" Ennio Morricone, pochodzący z klasycznego dzieła Sergia Leone "Pewnego razu na Dzikim Zachodzie".
Muzyka Fields Of The Nephilim jeszcze silnie osadzona jest w nowej fali. Gęste gitarowe dźwięki znakomicie budują mroczny klimat muzyki. Podkreśla je niesamowity, jakby z piekła rodem gardłowy śpiew lidera Carla McCoya, który momentami przypomina growling metalowców. Największe wrażenie robią powolne, ciężko brzmiące "Vet For The Insane" i tytułowy "Dawnrazor".
Płyta "Dawnrazor" stała się kamieniem milowym gatunku. Warto ją poznać, nawet jeśli kolejne krążki "The Nephilim", a przede wszystkim "Elizium" stawiane są wyżej w dyskografi i zespołu.
Situation Two/Sonic