Lindsey Jordan, ukrywającej się pod nazwą Snail Mail, z pewnością najbliżej do rocka. W swoich piosenkach stara się jednak uchwycić złoty środek pomiędzy dynamicznym graniem a gitarową balladą. Takie podejście czyni jej produkcje w pełni akceptowalnymi przez szerokie grono słuchaczy i atrakcyjnymi dla stacji radiowych.
Na trzecim w dorobku albumie o dziesięć lat starsza artystka porzuciła młodzieńcze rozterki, pisząc songi dostrzegające kruchość życia i nieuchronny upływ czasu. Przyjemny dla ucha wokal czyni z nich prawdziwe rockowe perełki. "Ricochet" całymi garściami czerpie z alternatywnego rocka lat 90.
Pierwsze, co nasuwa się słuchaczowi na myśl, to grupa The Smashing Pumpkins w ich melodyjnym wydaniu z płyty "Siamese Dreams". Podkreślają to wszechobecne smyczki, chwytliwe refreny skontrastowane ostrymi gitarami oraz romantyczne partie wokalne. Inny trop to scena brytyjska i Radiohead z okresu, kiedy grali jeszcze britpop, oraz grupa Lush z ich zamgloną estetyką shoegaze’u.
Matador/Sonic