MARANTZ
DV6001

Marantz początkowo występował w sojuszu SACD – przede wszystkim na skutek strategicznego partnerstwa z Philipsem. Dlatego dopiero po emancypacji mógł skonstruować urządzenie uniwersalne i tym samym przyłączyć się do największej grupy producentów. W modelu DV6001 nadal swój udział mają twórcy SACD - i Philips, i Sony, ale nie sprawują już kontroli nad wszystkimi odtwarzanymi przez Marantza formatami...

Nasza ocena
Wykonanie
Doskonały napęd, ładna sekcja przetworników, jednak nad całością czuwają przede wszystkim kości DSP.
Laboratorium
Odtwarzacz wieloformatowy o bardzo przyjaznej obsłudze.
Brzmienie
Fenomenalny przy SACD, dobry przy CD, niezły przy DVD-A.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

Odtwarzacz Marantz DV6001 ma atrakcyjną, płaską formę. Jest przy tym głęboki, co – jak się za chwilę, zdejmując górną ściankę, przekonamy – wynika z "upakowania" elementów.

Wróćmy jednak jeszcze do facjaty. Wykonana jest z drapanego aluminium, jednak dużą jej część zajmuje czarna płytka zakrywająca niebieski, już niezbyt duży wyświetlacz oraz diody wskazujące na to, jaką płytę "załadowaliśmy" – dotyczy SACD i DVD-Audio.

Tutaj jest też przycisk uaktywniający wyjście HDMI, a obok, już na aluminium, sześć niewielkich przycisków, sterujących napędem.

Szuflada jest wąziutka, całość wygląda naprawdę elegancko. Z tyłu widok niemal identyczny jak przy odtwarzaczu Yamahy – mamy wyjścia sygnału wielokanałowego 5.1, wyjścia cyfrowe optyczne i elektryczne i stereofoniczne wyjście analogowe.

Obok analogowe wyjścia wizyjne – komponent, S-Video i kompozyt, a także SCART z sygnałem RGB. Jest też gniazdo RS-232 do zewnętrznego sterowania, np. w systemach Crestron oraz gniazda RCA do sprzęgnięcia DV6001 z całym systemem Marantza. Mamy też gniazdo mini-jack dla zewnętrznego odbiornika podczerwieni.

Wspólna z Denonem i Yamahą jest sekcja skalera i obróbki sygnału DCDi Faroudja. Tam i tutaj centrum stanowi potężna kość Genesis (FL12310), zaś wyjście HDMI – w wersji 1.1 – obsługuje układ Silicon Image (Sil19030). Na zewnątrz wysyłany jest sygnał aż do 1080p. Dla wyjść analogowych wizja obrabiana jest w przetworniku Analog Devices ADV7230.

Tak jak Denon w dużej części był odtwarzaczem Panasonica, tak Marantz niemal w całości jest odtwarzaczem Philipsa – poza napędem, który dostarczyło Sony.

Poszczególne sekcje podzielono między dwie płytki. Na jednej umieszczono duży układ DSP Mediatek MT1389EE, dekodujący strumień MPEG2 wideo i wszystkie sygnały audio, w tym DSD, który zamieniany jest na PCM i jako taki wysyłany do przetworników D/A. Przetwornik audio D/A zakupiono w firmie Cirrus Logic i jest to model CS4360 – średniej jakości, sześciokanałowy układ 24/192 o dynamice 102dB, a więc realnej rozdzielczości 17 bitów.

Obok jednak widać jeszcze jedną kość, tym razem od Asahi Kasei, model AKM – AK4385. Jest to układ stereofoniczny, 24/192, jednak o lepszej dynamice (108 dB, a więc realna rozdzielczość to 18 bitów), o znacznie lepszej reputacji niż Cirrus.

Dalej wszystkie tory prowadzone są niemal identycznie – w każdym mamy układ LM833 – naprawdę dobry, o dużej dynamice (>140 dB).

Zawód sprawia zasilacz impulsowy, trzeba by powiedzieć: zasilaczyk, mniejszy trzykrotnie niż w odtwarzaczu Yamahy. Nieco obaw budzi także mnogość połączeń wewnętrznych, wymuszonych przez modułową budowę odtwarzacza. Jednak płytkę z wyświetlaczem i przyciskami (a więc i układem DSP sterującym ich pracą) zaekranowano grubą blachą, która dodatkowo usztywnia całą konstrukcję.

Marantz DV6001 umożliwia włączenie upsamplingu. W tym przypadku jest to upsampling synchroniczny do postaci 88,2 kHz lub 176,4 kHz. Kiedy wybierzemy tę opcję, wyjścia są przełączane w tryb stereofoniczny, bez względu na to, jaki sygnał odtwarzany jest z płyty.

Jest też coś dla "screenowców" – na wyjściu HDMI możemy ustawić dwa różne progi dla czerni – inny, jeśli projektor/plazma ma wejście HDMI, a inny, jeśli DVI. Zwykle mówi się, że obydwa łącza są ze sobą kompatybilne, jednak to tylko część prawdy.

Dla obydwu formatów przyporządkowano mianowicie różne progi czerni i bitów: albo jest to: 0 (czarny)-255 (biały), albo 16 (czarny)-235 (biały). Normalnie, jeśli korzystamy z przejściówki HDMI-DVI i odwrotnie, progi te są niewłaściwie przyporządkowywane, co skutkuje nie całkiem poprawnym wyświetlaniem czerni i bieli.

Odsłuch

Mając w teście aż trzy urządzenia oparte o czipset Mediateka, bez prawdziwego przetwarzania sygnału DSD, wyraźnie słychać między nimi pewne powinowactwo. Na szczęście Marantz DV6001 w pewien sposób "ucieka" do przodu, oferując lepsze barwy – zarówno w kinie, jak i w stereo oraz bardziej plastyczną scenę dźwiękową.

Po naciśnięciu przycisku Audio EX wyłączamy wizję i wyświetlacz – dla wszystkich płyt audio. Dźwięk dla wszystkich formatów podawany jest dość blisko w przyjemny, można nawet powiedzieć, że 'przyjazny' sposób.

Góra jest dość łagodna, nie wyskoczy z pretensjami primabaleriny w najmniej spodziewanym momencie, łącząc się bezszwowo z nieco ciepłą średnicą. Bas głęboko nie schodzi, ale jego średni i wyższy zakres pracują bardzo dobrze.

Tak brzmiały nagrania DVD-Audio, jednak bardzo podobnie zagrały też płyty SACD, może z ciut mniejszą rezolucją, ale także z ciepłą, ładną barwą i dobrą koherencją. Jednak inaczej niż u Yamahy, nie było tutaj specyficznego "fluidu", gładkości, jaka charakteryzuje ten format.

Podobnie jak przy SACD, tak i przy płytach CD pierwszy plan jest dość blisko. Głos Norah Jones był więc namacalny i intymny. Jego wyższa średnica była nieco podkreślona – przy DVD-A i SACD tego nie było – dając wrażenie świeżości i otwartości. Kontrabas zagrał ładnie, miał mięsiste, mocne brzmienie. Najlepiej zabrzmiały dobrze nagrane CD, z materiałem akustycznym, jak np. genialna płyta Carmen McRea "Carmen Sings Monk" (Novus/BMG 38412, CD).

Obraz przypominał to, co można było zobaczyć z Yamahy, tj. był pastelowy, z plastycznymi przejściami i niewysokim szumem tła, jednak szczegółowość nie była już tak dobra. Ale kiedy na ekranie pojawiają się jaskrawe, mocno nasycone kolory, a takich w filmie Hero Jeta Li nie brakuje, Marantz pokazuje je w pełnej glorii i chwale – mocniej niż Yamaha i Denon.

Generalnie – Marantz DV6001 wszystko robi dobrze i niczym nie urazi. Wpięty do systemu za pomocą łączy cyfrowych i tak większość zasług za efekt końcowy sceduje na towarzyszące urządzenia.

Parametry
MARANTZ DV6001
Obraz W kinie - na miarę oczekiwań.
Produkowany Tak
Obsługiwane formaty DVD-V, DVD-A, SACD, CD, MP3, DIVX
Wyjścia wideo HDMI/kompon.
Wyjściowa rozdzielczość 1080p
Dekodery surround DD, DTS, DPLII
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
MARANTZ testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu