FOCAL
SIB XL+CUB2

Przy okazji testu systemu Focala wpadła nam w ręce biała wersja kolorystyczna. Nie jest ona wcale wielką egzotyką w ofertach wielu firm, również testowane obok elementy systemów Dali i Jamo dostępne są w takiej opcji. Jest ona jednak wciąż mało popularna na polskim rynku, gdzie nadal rządzi czarny, szczególnie w wydaniu "piano black".

Nasza ocena
Wykonanie
Elementy wizualnie najmniej charakterystyczne (poza białym kolorem – ale to już kwestia wyboru, jest też wersja czarna), miłe w kontakcie organoleptycznym. Całkiem poważny subwoofer.
Laboratorium
Satelity o kształcie dobrze dopasowanym do zastosowania naściennego, przygotowane do pracy w kuchni i w łazience. Subwoofer z bogatym wyposażeniem.
Brzmienie
Pełne animuszu, rozjaśnione na górze, z mocnym basem, w całym pasmie spójne i dynamiczne, zdolne do głośnego grania.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie

To kwestia i mody, i pewnej kultury. Nie mówię że wyższej i niższej, lepszej i gorszej… Czarny jest bardziej na serio, a biały trochę na żarty, niby ekstrawagancki, a jednak mniej nobilituje, kojarzy się ze sprzętem AGD. Czy biały jest wreszcie mniej praktyczny? Brud na nim widać bardziej, ale kurz już mniej. Owszem, dopóki kupujemy czarne telewizory, trudno do nich kupować białe głośniki, ale od czegoś trzeba zacząć…

Focal Sib XL

W takiej wersji Focal Sib XL jest dostępny od niedawna, a sama konstrukcja od kilku lat. Starszy jest założyciel rodziny (a raczej spółki) Sib&Co, czyli po prostu Sib, testowany już w Audio razem z subwooferem Focal Cub2. Małe Siby swoją kubaturą przypominają Fazony, nie są jednak spłaszczone tak jak satelitki Dali. Natomiast większe Siby XL, wbrew swojej nazwie, nie są tylko powiększoną wersją małych (a raczej normalnych) Sibów (jak to ma miejsce w związku większych Motifów i mniejszych Fazonów), bo koncepcja stworzenia głośnika wyraźnie przeznaczonego do powieszenia w sąsiedztwie telewizora nie pozwoliła skorzystać z kształtu zastosowanego w małych Sibach.

Trochę szkoda, bo Siby wyglądają ciekawie, mając obudowę o nietypowym kształcie, z mocno wybrzuszonym tyłem i lekko wklęsłym frontem; próba choćby nawiązania do takiego kształtu w większym modelu nieuchronnie prowadziłaby do stworzenia konstrukcji jeszcze głębszej niż oryginalny Sib, a więcej zdecydowanie zbyt głębokiej jak na podstawowy cel, któremu ma służyć.

Sam kształt Focala Sib XL jest więc dość prozaiczny, ale przez to bardzo uniwersalny i nieagresywny. Na przykład eliptyczny kształt satelitów Jamo wydaje się od strony projektu bardziej zaawansowany, lecz przecież telewizory, które dyktują nam w tym teście warunki estetycznego dopasowania, wcale nie mają takich ramek… Pod względem płaskości bezkonkurencyjne okażą się satelity KEF-a, jednak 10-cm głębokości Focala Sib XL to też dobry wynik, pozwalający uznać, że cel został osiągnięty, a kształt całej bryły jest wyjątkowo dyskretny i świetnie wyważony pod kątem zastosowania z telewizorami różnych firm.

Wzornicze powinowactwo między Sibami ogranicza się więc do rodzaju użytych materiałów, sposobu ich łączenia, kolorystyki i detali. Duża część bocznych powierzchni wykończona jest tzw. twardą gumą, przyjemną w dotyku, dość odporną na zarysowania i pozwalającą na czyszczenie - producent zaznacza że głośniki te można instalować w łazience i w kuchni. Metalowa, drobniutko perforowana maskownica jest założona na stałe, delikatne próby jej zdjęcia nie przyniosły rezultatów, nie jest to więc opcja dostępna dla użytkownika, a ewentualnie tylko dla serwisu. I nic dziwnego – głośniki przytelewizorowe nie powinny zwracać na siebie uwagi nawet najambitniejszymi przetwornikami.

Jakie to przetworniki, wiemy więc tylko z katalogu - dwa 13-cm nisko-średniotonowe z membranami z Polyflexu (materiał dawno temu opracowany przez Focala) i 19-mm aluminiowa kopułka między nimi; na skrajach układu (blisko krótszych boków frontu), są jeszcze dwa otwory bas-refleks, bo Focal Sib XL stara się zejść z basem zdecydowanie poniżej 100 Hz, aby zgodnie z dobrymi zwyczajami systemów sub-sat, ustalać jak najniższą częstotliwość podziału (a raczej łączenia) z subwooferem, a może nawet radzić sobie samodzielnie…

W zestawie znajduje się prosty komplet akcesoriów do instalacji naściennej (wieszaki, kołki), bez jakichś cudów pozwalających obracać głośnikiem. Dostępne są też dwa typy statywów – mały "Bop", służący pozycji poziomej (czyli dla głośnika centralnego, postawionego na półce czy w szafce poniżej telewizora), oraz wolnostojący statyw "Hop" do instalacji pionowej na podłodze.

W pierwszej wersji Focal Sib XL, z tyłu znajdował się dwupozycyjny przełącznik trybu pracy - "On wall/free standing", zmieniający wyjściową charakterystykę w zależności od tego, czy głośnik zawieszony jest na ścianie, czy stoi na statywie (a więc znajduje się dalej od powierzchni odbijającej). I słusznie, bo zmiana tych warunków powoduje istotną zmianę sposobu promieniowania. W testowanych, nowych Focalach Sib XL już go jednak nie było – pojawił się za to czteropozycyjny obrotowy przełącznik "4 omy/15 W/30 W/60 W; wyjęty prosto z pudełka był ustawiony w pozycji 4 omów, i zostawiliśmy go w spokoju… Co ciekawe, mimo że Focal Sib XL to konstrukcja dedykowana telewizorom nowej generacji, jest też ekranowany magnetycznie, aby mógł pojawić się tuż przy starych telewizorach CRT.

Focal CUB2

Choć subwoofer Focal Cub2 był już w Audio przedstawiany w ramach testu systemu bazującego na małych Sibach, chyba lepiej jego konstrukcję, choćby pokrótce, opisać raz jeszcze, niż odsyłać do Audio… sam nie wiem którego. Jak na subwoofer systemowy, Focal Cub2 jest całkiem spory, myślę że maksymalnie duży, na jaki większość zainteresowanych tego typu produktem (mam na myśli cały system, przeznaczony do zainstalowania wokół telewizora) może się zgodzić.

Obudowa ma formę bardzo podobną do subwoofera Fazon Sub2, jest sześcianem o boku 30 cm, całkowitą wysokość zwiększają o 3 cm nóżki, które są tu bezwzględnie potrzebne ze względu na zainstalowanie głośnika na dolnej ściance. Przetwornik ma średnicę 21 cm i membranę z firmowego Polyflexu; pracuje w systemie bas-refleks, co od razu widać - bo o ile głośnik jest trochę schowany, to elegancko wyprofilowany wylot tunelu wyeksponowano na przedniej ściance.

To rozwiązanie estetyczne i nie niosące ze sobą żadnych problemów akustycznych ani szczególnych wymagań co do ustawiania. Wszystkie ścianki pokryto wspomnianą twardą gumą, a krawędzie mocno zaoblono; dodatkowo obudowę zdobi okrągła aluminiowa płytka z firmowym logo, umieszczona na górnej ściance - skrzyneczka definitywnie przestaje być prostackim klockiem, który akceptujemy tylko o tyle, o ile uda się go gdzieś schować, a staje się przedmiotem całkiem wdzięcznym… zwłaszcza w kolorze białym, naprawdę wygląda przyjemnie, wręcz apetycznie. Całą tylną ściankę zajmuje panel wzmacniacza, zawierający pełny zestaw regulacyjno-podłączeniowy.

Są tu wejścia niskopoziomowe (RCA), z oddzielną parą stereo i wejściem LFE, a także wejścia, a nawet wyjścia głośnikowe, co daje pełną uniwersalność. Jest standardowa regulacja górnej częstotliwości granicznej i poziomu wysterowania, oraz dwupozycyjny przełącznik fazy, a także przełącznik trybu pracy, pozwalający na automatyczne włączanie subwoofera pod wpływem sygnału sterującego.

Brzmienie

Mimo że system Focala przynosi wyraźnie inne brzmienie niż pozostałe, co trzeba w tej relacji podkreślić i dokładnie wyjaśnić, to na samym początku, podobnie jak w opisach innych systemów, skomentuję zdolności satelitów do samodzielnej pracy, bez udziału w systemie subwoofera.

Satelity Focala są do tego przygotowane najogólniej tak gruntownie jak Jamo, chociaż w nieco inny sposób. Nie ładują tak mocno wyższym basem jak Jamo, chociaż operują nim odważniej niż Dali, nie mówiąc o zupełnie uzależnionych od współpracy z subwooferem satelitach KEF-a. Można więc z Sibami XL obyć się bez subwoofera, jeżeli nie zamierzamy tworzyć systemu wysokiej klasy, a tylko (i aż) podnieść jakość dźwięku w stosunku do tego, co zwykle wydobywa się z telewizora.

Bas z samych satelitów nie jest potężny i rozpostarty, ale zaskakująco dynamiczny i rytmiczny; daje też na tyle dobrą podbudowę wokalom, że nawet mocne męskie głosy mają naturalną siłę i autorytet. Nie ma też jednak żadnych ważnych powodów, aby nie skorzystać z subwoofera, który łatwo jest dostroić i zintegrować, ustawiając pokrętło górnej częstotliwości granicznej mniej więcej w połowie skali. Wówczas subwoofer, chociaż nie potrafi grać bezwzględnie najniższym basem, to efektywnie dodaje od siebie to, czego nie dostarczą satelity - soczyste, obfite pulsowanie, dobrze uzupełniające nie tylko szybki bas z satelitów, ale i cały profil, w którym wyraźnie wyeksponowano wysokie tony, dające całemu brzmieniu nie mniej dynamiki niż bas. W żadnym z systemów nie brakowało góry, ale Focal idzie najdalej, i w jego wydaniu zakres ten prezentuje najmniej delikatności, a najwięcej energetyczności, w którym swój udział mają akcenty wyraźnie metaliczne.

To jasne postawienie sprawy (zarówno w tym opisie, jak i przez samo brzmienie Focala), zapewne będzie ostrzegać i polaryzować opinię na ich temat, lecz wypada podkreślić, że dzięki przeprowadzonemu tym sposobem rozjaśnieniu, wyprowadzona jest dobra kontra dla mocnego basu - choćby średniego basu z samych satelitów, które umocowane nawet w najbardziej basogennych warunkach nie będą brzmiały zbyt ciemno i nieczytelnie; można sobie też pozwolić na mocniejsze wysterowanie subwoofera i efektowne podbicie niskiego basu.

Sposób nie jest wyrafinowany, ale skuteczny. Takie jest też brzmienie całego systemu – z podkreślonymi skrajami pasma, ale też z czytelnie rysowanym środkiem, dźwięk jest swobodny, impulsywny, czasami porywczy, "podrasowany", przy słabych nagraniach często szorstki, lecz wciąż zaangażowany, nigdy nie miałki i ślamazarny.

Wniosek, że w kinie dźwięk taki nadaje się tylko do filmów akcji, byłby może zbytnim uproszczeniem, ale na pewno Focal zdolny jest podkreślić dramaturgię i brutalność wielu scen… przysłowiowy dźwięk tłuczonego szkła jest tu oczywiście na liście dostępnych opcji, ale chodzi o znacznie szerszą paletę – wiele naturalnych dźwięków prezentuje specjalną ostrość lub co najmniej ponadprzeciętną wyrazistość. Jednocześnie, co trzeba w tej sytuacji powtórzyć, całe brzmienie nie jest rozjaśnione w sposób marginalizujący niskie częstotliwości, bo i te mają sporą siłę, tyle że nie jest to bas "kinowy", ciepły, rozłożysty i dominujący. Focal nie próbuje grać w takim klimacie, stawia na kontrast i mocne uderzenie.

Parametry
FOCAL SIB XL+CUB2
Produkowany Tak
Zalecana moc [W] 15
Impedancja (Ohm) 4
Efektywność [dB] 86
Wymiary 50,5 x 14 x 11
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Focal Focal SIB XL+CUB2

Patrząc na charakterystykę impedancji Sib XL, trudno byłoby się domyślić, że to satelity z ograniczonym pasmem, a nie pełnozakresowe zespoły głośnikowe. Szczególnie zwodniczy jest zakres niskich częstotliwości, gdzie widzimy dwa wierzchołki i minimum między nimi przy ok. 55 Hz, wyznaczające częstotliwość rezonansową bas-refleksu.

Nie determinuje to jednak zdolności doprowadzenia charakterystyki przetwarzania (bez spadku) do tego punktu, notujemy tu już -8 dB, skądinąd to wynik bardzo dobry jak na konstrukcję satelitarną (-6 dB mamy przy 65 Hz, a nachylenie zbocza jest dość łagodne). W zakresie średnich tonów charakterystyka jest wyrównana w pobliżu osi głównej, jednak pod kątem 15O w płaszczyźnie pionowej (przy kolumnie zorientowanej pionowo, a więc w poziomie przy ułożeniu właściwym dla głośnika centralnego), wokół 3 kHz powstaje ok. 6-decybelowe osłabienie; mniejsze, choć szerzej rozpościerające się obniżenie pojawia się pod kątem 30O w płaszczyźnie poziomej, ale na żadnej (z badanych) osi nie unikniemy wyeksponowania wysokich tonów, a dokładnie okolic 8 kHz; z kolei powyżej 10 kHz następuje już spadek.

Czułość ("efektywność napięciowa") Sib XL jest ponadprzeciętnie wysoka 86 dB - ale wracając jeszcze do charakterystyki impedancji trzeba zaznaczyć, że jest to po części zasługa niskiej impedancji: przy 200 Hz moduł ma wartość nieco niższą niż 4 omy, co powoduje zakwalifi kowanie tej konstrukcji jako znamionowo 4-omowej (w dodatku w zakresie średnio-wysokotonowym wartość miejscami spada do ok. 2,5 oma).

Subwoofer nie operuje w szerokim pasmie, ale nie musimy tego od niego oczekiwać w związku z dobrym zejściem satelitów; przy najwyższym możliwym filtrowaniu spadek -6 dB pojawia się przy 130 Hz, ale i tak właściwsze będzie ustalenie niższej wartości, bliżej dolnej granicy dostępnego zakresu, która wynosi 80 Hz. Zbocze od strony najniższych częstotliwości jest bardzo strome (z pewnością działa tu filtrowanie subsoniczne) i ustala spadek -6 dB przy ok. 40 Hz.

FOCAL testy
CTA408
COPLAND
CTA408
Wzmacniacze stereo

Nawet najsłynniejszym i największym firmom sukces nie jest dany raz na zawsze. Pojawiają się, trwają, a potem (nie)spodziewanie znikają. Historia Coplanda jest wyboista, usłana wzlotami i... W latach 80. Copland wyrósł na autorytet w dziedzinie wzmacniaczy, sławę przyniosły mu modele CTA401 oraz CTA501. W latach 90. rozbudowano ofertę, również o odtwarzacze CD. Dzisiaj jest ona ponownie skupiona na wzmacniaczach (jedyny wyjątek to przetwornik cyfrowo-analogowy DAC215); mamy do wyboru dzielony CTA305/CTA506 oraz zintegrowane CTA405 (dostępny w dwóch odmianach) i CTA408 - najnowszy w ofercie.

E-480
ACCUPHASE
E-480
Wzmacniacze stereo

Accuphase w zasadzie nie wywołuje wśród audiofilów kontrowersji. Wszyscy tę markę znają i szanują, chyba każdy chciałby mieć jakiegoś "Accu", ale na takie "szczęście" potrzeba więcej kasy. Firma zasłużyła sobie na taką reputację 40-letnią historią, konsekwentnie wysoką jakością dźwięku, będącą pochodną technicznej solidności, staranności i fachowości projektantów, co z perspektywy naszych testów widać też w pomiarach laboratoryjnych. Każdy może słyszeć "po swojemu", ale obiektywne parametry zaświadczają, że pochwały dla brzmienia nie są w tym przypadku ani trochę naciągane.

SV-200
VINCENT
SV-200
Wzmacniacze stereo

Wzmacniacze w formatach charakterystycznych dla kompletnych miniwież widzimy ostatnio coraz częściej. Vincent SV-200 wchodzi w ten nowoczesny nurt z rozwagą i elementami konserwatywnymi. Kompaktowa obudowa z jednej strony, z drugiej – klasyczny układ obudowany ostrożnie kilkoma dodatkami. Wyłania się z tego bardzo atrakcyjny produkt, bowiem SV-200 ma w zanadrzu jeszcze co najmniej jedną gorącą niespodziankę. Aby zachęcić i podkreślić audiofilskie ambicje, Vincent proponuje znany u siebie klimat – lampy, a dokładnie konstrukcję hybrydową. W każdym takim przypadku Vincent eksponuje lampy przysunięte do przedniej ścianki i widoczne przez okrągłe okno, a na dodatek dodatkowo podświetlone.

Live Sound & Installation wrzesień 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta wrzesień 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista wrzesień 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio wrzesień 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio wrzesień 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu