FOCAL
Theva No.2 / Theva No.3

Theva, najnowsza seria Focala, pojawiła się kilka miesięcy temu. To grupa najtańszych propozycji w dziale konwencjonalnych, pasywnych zespołów głośnikowych, które wciąż pozostają ważnym obszarem zainteresowania francuskiej firmy.

Nasza ocena

Wykonanie

Theva No2

Mniejsza z dwóch konstrukcji wolnostojących serii Theva też jest trójdrożna – dwie 15-tki niskotonowe, jedna średniotonowa, z membranami Slatefiber i wklęsłą kopułką aluminiowo-magnezową. Niewielkie, estetyczne, wygodne.

Theva No3

Architektura podobna do poprzedniej serii Chora, zmiany w detalach. Układ trójdrożny na 18-tkach (dwie niskotonowe, jedna średniotonowa). Standardowe wykonanie obudowy, atrakcyjność podnoszą trzy ciekawe wersje kolorystyczne.

Laboratorium

Theva No2

Charakterystyka pofalowana, ale ogólnie dobrze zrównoważona, doskonałe rozpraszanie wysokich częstotliwości. Czułość 87 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.

Theva No3

Charakterystyka dobrze zrównoważona, tylko lekkie zmiany w okolicach 2–4 kHz, szerokie rozpraszanie. Czułość 88 dB, impedancja znamionowa 4 Ω.

Brzmienie

Theva No2

Soczyste, plastyczne, harmonijne. Efektowny, niski bas, czysta góra, naturalna średnica. Przyjemne

Theva No3

Dynamiczne, dokładne, neutralne, chłodne. Mniej radosne niż No.2, ale z większym potencjałem.

Artykuł pochodzi z Audio

Focal mierzy się z nowymi wyzwaniami, w niektórych odnosi spektakularne sukcesy (jego słuchawki zaliczają się do ekstraklasy), w innych jest ostrożniejszy (kolumny aktywne skuteczniej promują konkurenci), ale kolumny pasywne wciąż są potrzebne i "dają zarobić".

Potwierdza to też fakt, że nieco wcześniej, na początku roku, Focal wprowadził inną serię - Vestia, plasując ją między podstawową wówczas serią Chora a wyższą serią Aria.

Swoją drogą byłem trochę zaskoczony, że seria Vestia nie nawiązała do nowoczesnego – moim zdaniem bardzo udanego – wzornictwa serii Chora, lecz do znacznie starszej, estetycznie konserwatywnej Arii, ale Vestią nie będziemy się tutaj dłużej zajmować.

Focal i seria Theva

Sam Focal w prezentacji serii Theva – przynajmniej tej powszechnie dostępnej na stronie internetowej producenta – nie przedstawia jej jako lepszej, udoskonalonej wersji serii Chora, do której w ogóle się nie odnosi; seria Chora jest wycofywana dyskretnie, po prostu znika ze sklepów.

To, że zastępuje ją seria Theva, a więc kolumny o podobnym wyglądzie i w podobnych (niestety nieco wyższych) cenach, wynika wprost z tego procesu, a nie z uroczystych deklaracji. To dość nietypowe, może jednak przeoczyłem coś… czego nie przeoczyli inni branżowi komentatorzy, pisząc, że "Theva ma wszystko lepsze". Musiałbym jednak przeoczyć wszystko, więc może tylko żartują.

Zaraz przejdziemy do szczegółów, jednak wszystkie poznane fakty skłaniają co najmniej do sformułowania hipotezy, że wymiana serii Chora na Theva była po części wymuszona okolicznościami technologicznymi i ekonomicznymi, co oczywiście otworzyło też możliwość korzystnych modyfikacji.

Producent nie podkreśla ich znaczenia, w ogóle nie wskazuje na żaden techniczny "konkret", dający serii Theva przewagę nad serią Chora. Wymiany nie tłumaczy też staż tej drugiej – była na rynku relatywnie (jak na kolumny głośnikowe) krótko. Widać (pewnie i słychać) zmiany, ale zanim uznamy je za postęp, spokojnie przeanalizujmy.

  • Konstrukcje

Tak jak poprzednio, w serii są trzy konstrukcje wolnostojące, jedna podstawkowa, jedna centralna i jedna naścienna (ze wskazaniem na pozycję "surround" w systemach wielokanałowych, ale mogąca pełnić także inne role).

Czytaj również: Czy maskownica kolumny słyszalnie obniża jakość dźwięku?

Focal Theva No2
Focal Theva No2

Z trzech wolnostojących jedna jest ściśle związana z kinem domowym – to model No.3-D; jak sam symbol wskazuje, jest rozwinięciem modelu No.3 (jednego z dwóch w tym teście) o sekcję "sufitową" Dolby Atmos.

Pozostała część konstrukcji wydaje się taka sama jak w No.3 (i nie znam powodu, dla jakiego miałaby być inna); No.3-D jest nieco wyższa tylko dlatego, aby przygotować kilka litrów dla wspomnianego modułu, pozostawiając głównej części układu taką samą objętość, jak w No.3.

  • Theva No.2. vs Chora 816

Mniejsza kolumna wolnostojąca serii Theva, czyli No.2, nie ma już wersji "atmosowej" (nie miała też poprzednio) i różni się wyraźnie od swojego odpowiednika w serii Chora – modelu 816. Zgodnie z najważniejszym założeniem, jest skromniejsza od No.3, ale "redukcja" nastąpiła w inny sposób.

Model 816 był układem dwuipółdrożnym na parze 18-tek, natomiast No.2 jest wciąż układem trójdrożnym z dwoma niskotonowymi, w konfiguracji takiej samej jak w No.3, ale razem ze średniotonowym są one mniejsze (15 cm), w konsekwencji czego obudowa też jest mniejsza (węższa i niższa).

Czytaj również: Czy przetworniki koncentryczne wymagają zwrotnicy do podziału pasma?

Focal Theva No3
Focal Theva No3

Można to uznać za udoskonalenie: układ trójdrożny jest teoretycznie bardziej zaawansowany (na pewno bardziej skomplikowany) niż dwuipółdrożny, niesie ze sobą obietnicę podniesienia jakości zwłaszcza średnich tonów (po pierwsze – średniotonowy odciążony od dużych amplitud niskich częstotliwości; po drugie – potencjalnie o konstrukcji bardziej wyspecjalizowanej do przetwarzania średnich), chociaż trudno przekreślić doświadczenie i przekonanie tych (przez wiele lat również Focala), którzy w dobrze zestrojonym układzie dwuipółdrożnym widzieli rozwiązanie bardziej optymalne (biorąc pod uwagę wszystkie właściwości za i przeciw)od miniaturowych układów trójdrożnych, robionych trochę na siłę, pod publiczkę i zwodnicze przekonanie, że im więcej "dróg", tym lepiej.

Coś za coś i warto zwrócić uwagę, że chociaż Focal Theva No.2 ma wydzieloną drogę średniotonową i w związku z tym teoretycznie lepsze przetwarzanie tego zakresu, to w zakresie niskotonowym ich potencjał jest mniejszy niż dwuipółdrożnych 816. Dlaczego? Na basie w No.2 pracują dwie 15-tki, a w 816 pracowały dwie 18-tki – chociaż jedna jako niskotonowa, a druga jako niskośredniotonowa.

Układ Focali Theva No.2 nie jest więc lepszy ani gorszy od poprzedniego 816, ma inne możliwości, plusy i minusy. Ciekawe, dlaczego Focal zdecydował się na taką zmianę. Być może wynikała z obserwacji rynkowych trendów – upodobań klientów i poczynań konkurentów.

Po całej epoce dominacji układów dwuipółdrożnych w umiarkowanej wielkości kolumnach wolnostojących, co wynikało również z pojawienia się uniwersalnych, wydajnych, niewielkich głośników nisko-średniotonowych, znowu mamy ochotę na kolumny trójdrożne, które jeszcze wcześniej, w czasach dużych niskotonowych (niezdolnych do przetwarzania średnich tonów), były koniecznością. To oczywiście uproszczone przedstawienie skomplikowanej historii.

Czytaj również: Co to są kolumny aktywne i jakie są ich odmiany?

Trzy warianty kolorystyczne łączą okleinę drewnopodobną na głównej części obudowy, lakierowanie frontu i dopasowaną do niego maskownicę.
Trzy warianty kolorystyczne łączą okleinę drewnopodobną na głównej części obudowy, lakierowanie frontu i dopasowaną do niego maskownicę.

Wprowadzenie No.2 o takiej właśnie konfiguracji wymagało uruchomienia produkcji 15-cm głośników z membraną Slatefiber. W serii Chora w ogóle nie było 15-tek – tam wszystkie konstrukcje wykorzystywały głośniki 18-cm w różnych wersjach. Zresztą w serii Theva tylko No.2 bazuje na 15-tkach, pozostałe na 18-tkach, włącznie z centralnym, podstawkowym i naściennym.

Wydaje się, że skoro 15-tki są już dostępne, to mógłby też powstać mniejszy "monitor" i mniejszy centralny, chociaż takie "mnożenie bytów" to zwiększanie kosztów (rozproszonej na różne modele) produkcji i logistyki, niekoniecznie przynoszące odpowiednie zwiększenie sprzedaży.

Widoczną zmianą we wszystkich modelach Theva (względem serii Chora) jest głośnik wysokotonowy. W jednym z opracowań na temat serii Theva (ale nie firmowym) przeczytałem, że jest on lepszy niż poprzednio, bowiem teraz został "zapożyczony" z wyższej serii Aria, a w serii Chora… No właśnie, wysokotonowy faktycznie wyglądał inaczej, ale jego podstawowe cechy były takie same (wg opisu producenta).

To typowa dla Focala kopułka wklęsła, w tym przypadku aluminiowo-magnezowa, na zawieszeniu z pianki (Poronu), z neodymowym układem magnetycznym, z płytkim falowodem - i właśnie on różni obydwie wersje (Aria/ Theva vs Chora), bowiem dla serii Chora przygotowano specjalny, okrągły front, podczas gdy w seriach Aria i Theva (a także w pośredniej względem nich Vestia) jest on eliptyczny. W dodatku w serii Chora przed samą kopułką była siateczka, a teraz jej nie ma.

Czytaj również: Czy obudowa z membraną bierną to obudowa zamknięta?

Trzy warianty kolorystyczne łączą okleinę drewnopodobną na głównej części obudowy, lakierowanie frontu i dopasowaną do niego maskownicę.
Trzy warianty kolorystyczne łączą okleinę drewnopodobną na głównej części obudowy, lakierowanie frontu i dopasowaną do niego maskownicę.

Producent w żadnym miejscu opisu nie przekonuje o wyższości tweetera a’la Aria nad tweeterem typu Chora. Przy wprowadzeniu serii Chora miałem wrażenie, że Focal w nowym (wówczas) projekcie nie chce powielać elementów ze starszej serii Aria, lecz zamierza zaproponować coś zupełnie świeżego wzorniczo, ambitnie wyposażonego we "własne" detale, stąd inny front wysokotonowego, natomiast teraz ujednolicił niektóre elementy. Można się zgodzić, że za frontem eliptycznym przemawia możliwość zbliżenia centrów akustycznych (wysokotonowego i nisko-średniotonowego), a w ślad za tym lepsze charakterystyki kierunkowe, kosztem utraty bardziej oryginalnego wyglądu projektu Chora.

Okrągły front wysokotonowego korespondował wówczas z okrągłym otworem bas-refleks, umieszczonym tuż pod dolnym niskotonowym, i te dwa elementy pozostawały odsłonięte nawet po założeniu maskownicy w kształcie stadionu, która zasłaniała tylko nisko-średniotonowe i niskotonowe (dlatego przed samą kopułką była druciana siateczka). Prawda, że oryginalnie? I według mnie ładnie.

Dlaczego więc Focal zrezygnował z takiej kompozycji? Może dlatego, że przeniósł bas-refleks na tylną ściankę? Teraz maskownica ma tradycyjny, prostokątny obrys, zasłania głośnik wysokotonowy, sięga też niżej (i zasłaniałaby też otwór bas-refleks… gdyby tam się znajdował), chociaż nie sięga do samej dolnej krawędzi obudowy, pozostawiając na widoku przymocowane tam firmowe logo.

Theva wygląda dyskretniej, ale mniej efektownie niż Chora. Ulokowanie tunelu na tylnej ściance pozwoliło na pewne oszczędności, bowiem ten element nie jest już tak estetycznie dopracowany, jak w serii Chora, gdzie jego kolor "zgrywano" z różnymi wariantami frontu. Teraz to element standardowy, zawsze czarny.

Czytaj również: Dlaczego otwór bas-refleks nie promieniuje w fazie przeciwnej do fazy przedniej strony membrany?

W konstrukcjach Theva tunele bas-refleks umieszczono z tyłu (w Chora były z przodu).
W konstrukcjach Theva tunele bas-refleks umieszczono z tyłu (w Chora były z przodu).

Przeniesienie otworu do tyłu wywoła niepokój części zainteresowanych, przypisujących takiemu rozwiązaniu nieuchronność wyeksponowania basu. I co gorsza – pogorszenie "kontroli" przy ustawieniu kolumn blisko ściany.

W tej sprawie zajmiemy jak zwykle "stanowisko odrębne", przypominając, że charakterystyka w zakresie niskich częstotliwości zależy od wielu parametrów i interakcji, i że można bas-refleks zestroić tak, aby właśnie przy wylocie z tyłu i ustawieniu blisko ściany dawał optymalne charakterystyki (jest przecież podobnie strojony, gdy jego wylot znajduje się na dole – a więc zawsze blisko podłogi).

Zawsze otwarte jest pytanie, co to znaczy "optymalne" dla konstruktora i dla różnych użytkowników, więc najlepiej każdą konstrukcję – czy to z otworem z przodu, czy z tyłu – samemu sprawdzić w konkretnych warunkach (albo przeczytać poważny test…).

Dokładnie w taki sam sposób, jak w serii Chora, kolumny są lekko pochylone do tyłu (co swoją drogą zapobiega "przyklejeniu" wylotu bas-refleksu do ściany), chociaż sama bryła obudowy jest regularnym prostopadłościanem – pochyla ją skos samego cokołu. To rozwiązanie proste, tanie i efektowne. Czy korzystne dla brzmienia? To zależy… od zgrania tak ustawionych centrów akustycznych z charakterystykami głośników i filtrowania.

Czytaj również: Co jest układ dwuipółdrożny?

Obydwie wolnostojące konstrukcje Focala są trójdrożne, z podobnym układem przetworników różniących się średnicami (w No.2 – 15-tki, w No.3 – 18-tki).
Obydwie wolnostojące konstrukcje Focala są trójdrożne, z podobnym układem przetworników różniących się średnicami (w No.2 – 15-tki, w No.3 – 18-tki).

Producent zaznacza, że obudowa jest pochylona dla celów akustycznych. Posługuje się znanym hasłem Time Aligment, czyli zgrania czasowego, łącząc to z obietnicą lepszej sceny dźwiękowej, skupionej na miejscu odsłuchowym.

W wykonaniu obudowy widać pewną oszczędność, ale od razu zaznaczmy, że nie ma ona wpływu na walory akustyczne, zaś jej znaczenie estetyczne może być różnie oceniane (a nawet niedostrzegane).

W serii Chora wszystkie zewnętrzne powierzchnie schodziły się w ostrych krawędziach, bez żadnych szczelin i śladów łączenia, w serii Theva front jest "dołączony", granica między nim a zasadniczą bryłą jest widoczna niecały centymetr za krawędziami.

Nie jest to defekt, a raczej "rutyna" w kolumnach niskobudżetowych, sposób generalnie łatwiejszy w wykonaniu, lecz nie możemy się już tak zachwycać, jak patrząc na obudowy serii Chora.

Wersje kolorystyczne są podobne – trzy kombinacje frontów z różnymi wykończeniami "skrzyni", a więc czarny front (na wysoki połysk) z czarną okleiną, kremowy z jasnym drewnem, ciemnoszary z ciemnym drewnem (tak jak wcześniej, zastosowano folie drewnopodobne).

Czytaj również: Co to jest główna oś odsłuchu?

Theva jest pochylona bardziej niż Reference Prestige, chociaż w Klipschach pochylenie jest bardziej potrzebne – z nich najlepsze charakterystyki uzyskujemy poniżej osi głównej, a z Focali – powyżej.
Theva jest pochylona bardziej niż Reference Prestige, chociaż w Klipschach pochylenie jest bardziej potrzebne – z nich najlepsze charakterystyki uzyskujemy poniżej osi głównej, a z Focali – powyżej.

Ale wróćmy jeszcze do kwestii ściśle technicznych, które mają związek z zasadniczymi – akustycznymi – właściwościami kolumn. I to do samych podstaw, czyli specyfiki focalowych membran.

Geometria wklęsłej kopułki zapewnia lepsze charakterystyki kierunkowe (rozpraszanie) niż tradycyjnych kopułek wypukłych, membrana jest też pod lepszą kontrolą cewki, z którą połączona jest nie na obwodzie, ale bliżej środka (dzięki temu jest mniejsza odległość od cewki do najdalej położonego – centralnego – punktu membrany.

Mniejsza cewka ma teoretycznie mniejszą wytrzymałość cieplną, ale najwyraźniej Focal sobie z tym radzi, skoro kopułki (i cewki) o takiej samej średnicy są również stosowane w największych, najmocniejszych kolumnach firmy – Utopiach.

Kopułka aluminiowo-magnezowa, stosowana w seriach Theva, Vestia i Aria, nie jest tak doskonała jak berylowa (w seriach Kanta i Utopia), ale Focal udowadnia, że jakością niewiele jej ustępuje, a jest przecież wielokrotnie tańsza.

W zakresie głośników nisko-, nisko-średnioi średniotonowych Focal dysponuje większą liczbą materiałów, wszystkie opierają się na wspólnej koncepcji i są jego własnymi opracowaniami.

Czytaj również: Czy wąska obudowa kolumny jest akustycznie najkorzystniejsza?

Kopułka aluminiowo-magnezowa była również stosowana w modelach Chora, ale z innym frontem (właściwym tylko dla tamtej serii); w serii Theva jest to ten sam typ co w seriach Aria i Vestia – z charakterystycznym eliptycznym falowodem.
Kopułka aluminiowo-magnezowa była również stosowana w modelach Chora, ale z innym frontem (właściwym tylko dla tamtej serii); w serii Theva jest to ten sam typ co w seriach Aria i Vestia – z charakterystycznym eliptycznym falowodem.

Focal tworzy sandwicze, które będą jednocześnie sztywne i o dobrym tłumieniu wewnętrznym, przy umiarkowanej masie – znana recepta, jednak doprowadziła do opracowania bardzo oryginalnych rozwiązań. Materiał stosowany w seriach Theva i Vestia, a wcześniej Chora, nazywa się Slatefiber i jest kompozytem włókien węglowych (uzyskanych z recyklingu, bez regularnego, "karbonowego" splotu) i łączącego je termoplastycznego polimeru.

Materiały Focala pozwalają kształtować membrany o różnych profilach i grubościach zoptymalizowanych do pracy w różnych zakresach częstotliwości. Pozwala to stosować wybrany materiał we wszystkich głośnikach (nisko-/nisko-średnio-/średniotonowych) danej serii, wyjściowe parametry każdego materiału są dostatecznie "wszechstronne" i mogą zostać "dostrojone" do konkretnego zadania. Uczestniczą w tym również odmienne części centralne membran (nakładki przeciwpyłowe), mniejsze i lżejsze w nisko-średniotonowych i średniotonowych, większe i sztywniejsze w niskotonowych.

Analizując pomiary w polu bliskim poszczególnych źródeł (głośników i bas-refleksu), w obydwu konstrukcjach Focala widać regularne strojenie oparte na optymalnej częstotliwości rezonansowej obudowy, jej objętości i dobrej jakości przetwornikach (z silnymi układami magnetycznymi).

Charakterystyki ciśnienia z otworów mają lekko zaokrąglone wierzchołki leżące blisko częstotliwości rezonansowych obudowy (określonych przez odciążenie na głośniku, 46 Hz dla No.2 i 41 Hz dla No.3) i regularne zbocza, wolne od wyraźnych rezonansów (fal stojących) zarówno samych tuneli, jak i transmitowanych z obudowy.

Czytaj również: Jak należy ustawić zespoły głośnikowe względem miejsca odsłuchowego?

Otwór w No.2 promieniuje silniej niż w No.3, stąd lekkie podbicie na charakterystyce wypadkowej, za to niższe strojenie No.3, nawet przy niższym poziomie z otworu, pozwala osiągnąć nieco niższą częstotliwość graniczną.

Każdą z tych konstrukcji można by zestroić inaczej – tak jak tę "drugą", a więc No.2 jak No.3 albo No.3 jak No.2, uzyskując bardzo podobne charakterystyki, bowiem warunki wyjściowe tworzone przez parametry głośników w obudowie niewiele się różnią.

Jednak zwykle mniejsze głośniki stroi się wyżej i tym tropem, może trochę rutynowo, poszedł konstruktor, co zresztą było bardzo proste w wykonaniu – zastosował taki sam tunel w nieco mniejszej obudowie i częstotliwość rezonansowa poszła naturalnie w górę. Aby zestroić No.2 niżej przy takiej średnicy tunelu, należałoby go wydłużyć, aby zestroić No.3 wyżej – skrócić.

Focal Theva No. 2 / No.3 - odsłuch

Opisy obydwu par zaczynamy od modelu mniejszego w każdej z nich, a więc w przypadku Focala – od No.2. Zresztą tak też rozpocząłem odsłuchy, chociaż potem kilkakrotnie "przepinałem się" z jednych na drugie dla pewności co do zmian obserwowanych na różnych nagraniach. Ale pierwsze wrażenia z No.2 od razu zapisałem i przedstawiam.

  • Focal Theva No.2

Focal Theva No.2 natychmiast dadzą satysfakcję tym, którym podobają się kolumny takiego (niewielkiego) kalibru, ale nie chcieliby rezygnować z fajnego basu. Obawy, że małe szczupłe podłogówki mogłyby go mieć za mało, znikają bez śladu. 

Czytaj również: Czy obudowa kolumny jest potrzebna po to, aby działać jako pudło rezonansowe?

Z zewnątrz niskotonowe różnią się od średniotonowego większą nakładką przeciwpyłową. Zasadnicza część membrany została wykonana z kompozytu Slatefi ber (recyklingowane włókno węglowe), po raz pierwszy zastosowanego w serii Chora.
Z zewnątrz niskotonowe różnią się od średniotonowego większą nakładką przeciwpyłową. Zasadnicza część membrany została wykonana z kompozytu Slatefi ber (recyklingowane włókno węglowe), po raz pierwszy zastosowanego w serii Chora.

Stwierdzenie, że Focale Theva No.2 grają w tym zakresie imponująco, byłoby przesadą, ale nawet gdyby ich bas był trochę słabszy, to wciąż uważałbym go za wystarczający, oczekiwany z kolumn tej wielkości, a całość za dobrze zrównoważoną.

Basu jest jednak trochę więcej niż w takiej prognozie i większości sprawi to przyjemność albo nawet radość – wcale nie żartuję. Jest nisko rozciągnięty, sprężysty, lekko zaokrąglony, nie dudni, nie ciągnie się, trzyma puls muzyki, jest obecny często i bezproblemowo. Jak na "okoliczności" i potrzeby większości użytkowników sprzętu tej klasy – doskonale.

Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że w teście kolumny stały daleko od ściany, więc ich przysunięcie może bas jeszcze wzmocnić i wtedy ocena sytuacji może nie być już taka entuzjastyczna, ale wydaje mi się, że nawet wówczas brzmienie No.2 może się podobać.

Tym bardziej że niskie tony nie są jego jedynym atutem; to ważna, ale tylko część dźwięku soczystego, spójnego i żywego, zestrojonego nie tylko pod kątem dobrej równowagi, ale głębszej naturalności i łatwej komunikatywności.

No.2 od początku słuchało się łatwo, bez wyczekiwania na jakąkolwiek odmianę losu… Kolumny tej klasy jeszcze nie ekscytują i nie osiągają w żadnej dziedzinie mistrzostwa, jednak też wcale nie zawsze łapią taką harmonię.

Kolumny Focal Theva No.2 grają swobodnie, płynnie i lekko, nawet bez porywającej dynamiki i detaliczności dość emocjonująco, a przy tym elegancko. Nie pojawiały się żadne potencjalnie drażniące podbarwienia przełomu średnich i wysokich częstotliwości.

Theva No.2 nie idzie w efekciarstwo inne niż lekko wyeksponowany bas, zakres średnio- wysokotonowy jest gładki, czysty, nasycony, chociaż w barwie trochę chłodny.

Średnica jest "obecna", wokale wyraźne, prawidłowo ustawione, niepogrubione i nieagresywne, a dawka metaliczności w zakresie wysokich tonów bardzo subtelna; tutaj też nie ma się czego czepiać, jeżeli tylko jako całość brzmienie No.2 przypadnie nam do gustu, nie szukajmy dziury w całym.

  • Focal Theva No.3

Przejście na No.3 przyniosło zarówno te bardziej, jak i mniej oczekiwane zmiany. Poprawia się dynamika i nie jest to stwierdzenie oparte tylko na przesłankach technicznych.

To naprawdę słychać, tyle że w sposób, który wcale nie stawia No.2 na straconej pozycji. Ale dla porządku dodam, że nie dałem się też zwieść wyższej czułości No.3, która objawiła się wyższym poziomem głośności przy tej samej pozycji regulatora.

Skorygowałem, ale dźwięk No.3 pozostał swobodniejszy, obszerniejszy, a do tego bardziej przejrzysty. Wcale nie jest to do końca zbieżne z teoretyzowaniem, bowiem po mniejszych nisko-średniotonowych No.2 można by się spodziewać lepszej wyrazistości w zakresie "górnego środka", a No.3 podejrzewać o dźwięk potężniejszy, ale cięższy i ciemniejszy. Nic z tych rzeczy.

Czytaj również: Jaki jest związek między wielkością zespołów głośnikowych a wielkością odpowiedniego dla nich pomieszczenia?

 Focal Theva No.2 / Theva No.3
Focal Theva No.2 / Theva No.3

Dynamika Focali Theva No.3 nie przejawia się masywnością, lecz szybkością i klarownością. Focal Theva No.3 grają bezpośrednio i szczegółowo. Wrażenie lepszej wyrazistości wyższych rejestrów może wynikać z prostej zmiany proporcji, chociaż to z kolei okaże się najbardziej zaskakujące – basu jest ogólnie… mniej.

Bas jest nie tyle słabszy i spokojniejszy, ile bardziej konturowy, mniej pulchny, ujawni więcej informacji i pozwoli zagrać je głośniej, natomiast przy cichym słuchaniu nie wychodzi na pierwszy plan, nie pomrukuje tak uprzejmie i miękko jak z No.2.

Słychać lepszą selektywność, dokładniejsze pozycje na szerokiej scenie, większy potencjał niż z No.2, jednak do mniejszej Thevy nie straciłem ani trochę uznania, a wręcz przeciwnie – No.2 nie gra trochę słabiej niż No.3, lecz trochę inaczej, też ma swoje talenty, jej dźwięk jest lepiej sklejony, bardziej plastyczny, przyjazny i zaangażowany.

Doskonale zestrojony do niskich poziomów głośności, trzyma dobrą formę również przy wyższych, chociaż nie rozwija się wtedy tak pewnie i dokładnie, jak z No.3.

Trudno wyznaczyć ścisłą granicę kompetencji pomiędzy nimi, ale różnicę charakteru słychać wyraźnie i na tym przede wszystkim należy oprzeć wybór, a nie na teoretycznych wskazówkach o wielkości pomieszczenia. No.2 nawet w dużych mogą zagrać uroczo, a No.3 nawet w małych – z dobrą kontrolą.

Specyfikacja techniczna

FOCAL Theva No.2 / Theva No.3
Moc wzmacniacza [W] 40-200 (No.2) / 40-250 (No.3)
Rodzaj głośników W
Impedancja (Ω) 4 (No.2 i No.3)
Czułość (2,83 V/1 m) [dB] 87 (No.2) / 88 (No.3)
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Theva No.2 / No.3

Dla obydwu modeli Focala oś główną pomiaru ustaliliśmy na wysokości 90 cm, niemal zgodnie z "konstrukcyjną" zasadą, że wyprowadza się ją pomiędzy głośnikiem średniotonowym a wysokotonowym; w Theva No.3 wysokotonowy znajduje się na wysokości 95 cm, w Theva No.2 – 90 cm.

Co prawda ten tradycyjny przepis mówił o wyprowadzeniu jej prostopadle do przedniej ścianki, ale formułując tę zasadę nie uwzględniono, że przednia ścianka może być specjalnie pochylona, aby główny kierunek promieniowania był nieco inny niż prostopadły – a intencją konstruktora tego typu kolumn jest prowadzenie osi głównej na określonej wysokości, równolegle do podłoża.

Rodziny charakterystyk (zmierzonych pod różnymi kątami) wyglądają podobnie dla obydwu modeli i nic dziwnego, biorąc pod uwagę podobieństwo układowe. Krzywe z osi głównych (tradycyjnie czerwone) zarówno dla Theva No.2, jak i Theva No.3 mieszczą się w standardowej ścieżce +/-3 dB od ok. 45 Hz (+/-1 Hz) aż do 19 kHz… Dlaczego nie do 20 Hz?

Na skraju pasma charakterystyki zwykle opadają, ale nie w Focalach; wklęsłe kopułki utrzymują wysoki poziom i bardzo dobre rozpraszanie (lepsze niż kopułki wypukłe), a przy 20 kHz mają lekki rezonans (który wymyka się ze ścieżki +/-3 dB); zjawisko jest delikatne (zwłaszcza wobec czułości ucha w tym zakresie).

Producent deklaruje pasmo ("bandwith") do 28 kHz, od 53 Hz/48 Hz (odpowiednio dla No.2/No.3), bez podania tolerancji decybelowej (mimo to w naszych pomiarach dolne częstotliwości graniczne okazują się nawet niższe w rygorze +/-3 dB), a dodatkowo "low frequency cut off" – ale też bez podania spadku decybelowego, i mają to być częstotliwości 39 Hz/44 Hz; pewnie chodzi o spadki -6 dB względem poziomu średniego, namierzamy je przy ok. 40 Hz (+/-1 Hz).

W sumie ładne rozciągnięcie niskich częstotliwości z obydwu modeli, mniejszy No.2 bardzo niewiele ustępuje większemu No.3, a do tego trochę eksponuje okolice 80 Hz, co w odsłuchu dawało efekt lekkiego "pompowania". Można stąd wysnuwać wnioski, które bez takich danych byłyby bardzo zaskakujące: Mniejsze No.2 bardziej potrzebują odsunięcia od ściany niż większe No.3 a więc… większego pomieszczenia?

Lepiej sprawę postawić inaczej: W każdym pomieszczeniu można dać szansę jednym i drugim. Jeżeli zakładamy, że w określonych warunkach mogą zagrać No.2, to i No.3 nie będą w nich za duże. Teraz przejdźmy w zakres średnio-wysokotonowy i przeanalizujmy zmienność w płaszczyźnie pionowej (góra–dół).

Najpierw rzuca się w oczy osłabienie na osi -7º (krzywa zielona), ale nie należy się tym za bardzo przejmować – na tym kierunku słuchacz raczej się nie znajdzie, musiałby usiąść bardzo nisko i blisko; natomiast na osi +7º (skierowanej w górę, krzywa niebieska) jest można się nawet zastanawiać, czy nie jest to charakterystyka lepsza niż na osi głównej, a gdybyśmy doszli do takiego wniosku, to rodzi się pytanie, czy słusznie kolumny pochylono, bowiem oś +7º wychodzi mniej więcej prostopadle do frontu, więc po "wyprostowaniu" stałaby się osią główną…

Charakterystyka z osi głównej leży nieco niżej w zakresie 2–4 kHz i nieco wyżej w zakresie 4–10 kHz (względem osi +7º) i trudno przesądzić teoretycznie, która daje lepsze brzmienie.

Zjawiska te wiążą się z częstotliwością podziału i przesunięciami fazowymi, zmieniającymi się pod różnymi kątami. W przypadku No2. osłabienie koncentruje się przy wyższych częstotliwościach niż w No.3 ze względu na nieco wyższą częstotliwość podziału (wg producenta – odpowiednio 2,9 kHz/2,7 kHz).

Maskownica dodaje od siebie lekkie zaburzenia, głównie w zakresie wysokich częstotliwości (krzywa czarna), za to rozpraszanie w płaszczyźnie poziomej jest doskonałe – nawet pod kątem 30O (krzywa żółta) w zakresie wysokich tonów nie następuje wyraźny spadek, więc skręcenie kolumn w kierunku miejsca odsłuchowego może być mniejsze lub większe… co nie pozostanie bez wpływu na brzmienie, ale bardziej ze względu na inny rozkład odbić w pomieszczeniu niż zmianę charakterystyk biegnących z samych kolumn.

Zajrzeliśmy do pomiarów Chory 826, którą testowaliśmy 3 lata temu. Nie będziemy ich ponownie publikować (można je łatwo znaleźć na naszym portalu), tylko skomentujemy zauważone różnice względem No.3, który to model jest bezpośrednim następcą 826. Po pierwsze, należy zignorować podbicie basu w 826, gdyż wówczas nie stosowaliśmy korekcji baffl e-step (bez niej podobnie wyglądałaby charakterystyka No.3).

Podbicie pojawi się jednak, gdy kolumny przysuniemy blisko ściany. Drugim zjawiskiem jest głębsze (niż w Chora 826) osłabienie w okolicach częstotliwości podziału, zwłaszcza na osi -7º. Można to wytłumaczyć wspomnianym w opisie konstrukcji, większym rozsunięciem centrów akustycznych wysokotonowgo i średniotonowego, powodującym większe przesunięcie fazowe.

Możliwe są też inne przyczyny (charakterystyki samych przetworników), ale filtrowanie jest dokładnie takie samo, na co jednoznacznie wskazują bliźniacze charakterystyki impedancji.

Wygląda na to, że w Theva No.3 zastosowano taką samą zwrotnicę, jak w Chora 826. I nic w tym złego, jeżeli zmiany w pozostałych elementach nie wymagały żadnych modyfikacji, a charakterystyka jest teraz nawet lepsza – z jednym zastrzeżeniem: oryginalna maskownica Chora, omijająca głośnik wysokotonowy, nie powodowała takich zaburzeń, jak typowa ramka maskownicy Theva.

Chociaż producent oczywiście chwali swoje najnowsze konstrukcje, to uczciwie nie przypisuje im parametrów lepszych niż te, którymi legitymowały się Chory. Wszystkie parametry elektroakustyczne No.3 są dokładnie zbieżne z parametrami 826.

Zostawiamy już Chorę 826 (która jednak wcale nie była chora). Porównajmy charakterystyki impedancji No.2 i No.3. Są do siebie podobne, ale już nie jednakowe, można "wyśledzić" nieco wyższą częstotliwość podziału No.2, ale to zabawa dla konstruktorów, natomiast użytkownicy powinni się dowiedzieć, że zgodnie z informacjami producenta, minimalna impedancja wynosi 2,9 Ω i pojawia się w okolicach 120 Hz, co skłania do określenia 4-omowej (w najlepszym razie…) impedancji znamionowej, a tutaj nie ma już zgody z producentem, który deklaruje znamionowe 8 Ω.

To sytuacja typowa dla Focala (i dla nas…), co do faktów nie idziemy na kompromisy, ale możemy je polubownie interpretować. Taka impedancja, wbrew padającym tutaj wartościom, wcale nie jest "mordercza", zmienność modułu w szerokim zakresie średnio-wysokotonowym nie jest duża (drugi bas-refleksowy wierzchołek też jest niewysoki), większość wzmacniaczy sobie z tym poradzi, co wie również Focal i dlatego robi kolumny 4-omowe. Przecież nie wmówi wzmacniaczowi, że są 8-omowe…

Czułość wynosi odpowiednio 87 dB/88 dB (No.2/No.3). Te wartości też mogą się wydawać trochę rozczarowujące, gdy zasugerujemy się obietnicami producenta (90 dB/91 dB), ale są zupełnie przyzwoite i typowe dla kolumn tej wielkości.

Rekomendowana moc wzmacniacza to 40–200 W/40–250 W. Wygląda na to, że górna granica tego zakresu jest bliska (chyba nieco wyższa) od mocy znamionowej. Taka rekomendacja jest zdroworozsądkowa.

Może Cię zainteresować
FOCAL testy
Live Sound & Installation kwiecień - maj 2020

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta luty 2024

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista styczeń 2022

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio czerwiec 2021

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio styczeń 2024

Audio

Miesięcznik audiofilski - polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu