Test BURSON AUDIO Playmate 3 Deluxe - Wzmacniacze stereo

Playmate 3 Deluxe
Radek Łabanowski

Playmate 3 Deluxe to urządzenie niepozorne z zewnątrz i wyjątkowe wewnątrz. Skrywa jeden z najlepszych przetworników C/A ESS Technology, a układ wzmacniający w klasie A bazuje tu na firmowych modułach wzmacniaczy operacyjnych. Oferuje brzmienie energiczne i organiczne. Za jego kompleksową analizę i obiektywną ocenę wzmacniacza odpowiada Radek Łabanowski, ekspert z wieloletnim doświadczeniem na rynku audio.

Marka BURSON AUDIO
Cena 5 000 zł
Dostępność w 12 sklepach Sprawdź, gdzie kupić
Dystrybutor Audeos Zobacz ofertę dystrybutora
Artykuł pochodzi z Audio 11/2025
Kup teraz
Nasza ocena
Wykonanie Niepozorne z zewnątrz, wyjątkowe wewnątrz. Układ wzmacniający w klasie A, oparty na firmowych modułach wzmacniaczy operacyjnych. Jeden z najlepszych przetworników C/A ESS Technology.
Laboratorium Nowoczesny wzmacniacz słuchawkowy (różne tryby czułości), DAC z regulacją głośności. Sporo cyfrowych ustawień (filtry, kompensacja zniekształceń). Jedno (niesymetryczne) wyjście słuchawkowe. Sekcja DAC przyjmuje sygnały PCM 32/768 i DSD512.
Brzmienie Energiczne i organiczne. Dynamika i rytm, żywa średnica, sprawny bas.

Oto przybysz z daleka, a do tego premiera firmy na naszych łamach. Burson Audio pochodzi z Australii, oferta jest ciekawa i na tyle kompletna, że można złożyć cały system – z wyjątkiem zespołów głośnikowych (ewentualnie słuchawek). Podzielona jest na trzy serie – Voyager, Grand Tourer i Party. W tej ostatniej, najtańszej, proponowany jest testowany Playmate 3 i wzmacniacz zintegrowany Funk.

Deluxe to jedyna wersja Playmate 3 w ofercie polskiego dystrybutora, wersja podstawowa jest jednak w katalogu producenta, więc wiemy, na czym polegają udoskonalenia. Po pierwsze, pojawia się zdalne sterowanie; po drugie, "super" zasilacz (Super Charger), nadal w formie zewnętrznej kostki z układem impulsowym… ale z lepszym filtrowaniem; po trzecie, inne wzmacniacze operacyjne, o czym piszemy dokładnie dalej.

Większość urządzeń Bursona ma charakterystyczne obudowy nawiązujące do radiatorów, wykonane z dwóch złożonych ze sobą połówek. Radiatorowe powierzchnie są nie tylko dekoracją, lecz techniczną konsekwencją pracy układu w czystej klasie A, co we wzmacniaczach słuchawkowych jest nieczęsto spotykane, dlatego Burson Playmate 3 Deluxe pobiera z sieci zasilającej aż 24 W, bez żadnego sygnału, i mocno się nagrzewa.

Wygląd Playmate 3 ożywia miedziany kolor wielofunkcyjnego pokrętła do regulacji głośności i nawigacji po menu. Źródła przełączamy miniaturowym przyciskiem. Chociaż Playmate 3 jest niewiele większy od ifi Audio DSD Diablo 2, to jest to urządzenie ściśle stacjonarne, funkcjonalnie łączące DAC, wzmacniacz słuchawkowy.

Czytaj również: Jak dzielimy wzmacniacze ze względu na technikę wzmacniania sygnałów?

Playmate 3 ma również menu, w którym szczególnie przydatna będzie zmiana trybów wzmocnienia sekcji słuchawkowej.
Układy wzmacniacza słuchawkowego są wyjątkowe, chociaż same wyjścia podstawowe – klasyczne 6,3-mm złącze oraz dwukierunkowe 3,5-mm (do gier komputerowych).

Wyjście słuchawkowe jest tylko jedno, w standardzie 6,3 mm, w pobliżu widać jeszcze 3,5-mm złącze, które konsoliduje funkcje wyjścia słuchawkowego oraz wejścia mikrofonowego – to rozwiązanie przeznaczone głównie dla graczy.

Playmate 3 Deluxe - elektronika

Standard niezbalansowany nie robi dzisiaj specjalnego wrażenia, ale w Playmate 3 stoi za nim wyjątkowa elektronika nie tylko ze względu na klasę A. Moc wyjściowa przy obciążeniu 16 Ω ma wynosić aż 3,5 W, możliwa jest także praca ze słuchawkami o wyższej impedancji, 300 lub 600 Ω. Nie znamy natomiast impedancji wyjściowej.

Wyświetlacz jest niewielki, ale oprócz poziomu głośności pokaże informacje o parametrach sygnału cyfrowego, aktywnym wejściu oraz wyjściu, pomoże w nawigowaniu po obszernym menu. Wybierzemy źródło oraz tryb wyjściowy (słuchawki, wyjście liniowe bądź wariant DAC, czyli wyjście liniowe ze stałym poziomem napięcia).

Czytaj również: Jakie są sposoby regulacji wzmocnienia (głośności), jakie są ich zalety i wady?

Parę analogowych wyjść RCA ustawimy w jednym z dwóch trybów, "czystego DAC-a" (ze stałym poziomem napięcia) oraz przedwzmacniacza z regulacją głośności.
Najważniejsze wejście cyfrowe to USB-C, przyjmuje sygnały PCM 32/768 oraz DSD512, pracuje nie tylko z komputerem, ale także ze sprzętem mobilnym.

Z sekcją słuchawkową są związane dwa ustawienia czułości, jest też opcja przełączania filtrów (aż pięć wariantów); jak niemal zawsze to pochodna funkcji samego przetwornika C/A, który ma znacznie więcej ustawień towarzyszących. Najciekawsze wiążą się z działaniem upsamplerów oraz unikalnym systemem redukcji zniekształceń, który pozwala wyizolować i obniżyć poziom drugiej oraz/lub trzeciej harmonicznej.

Playmate 3 Deluxe - tylna ścianka

Wyposażenie tylnej ścianki jest jednak bardzo skromne – tylko dwa wejścia cyfrowe, USB-C oraz optyczne i jedno analogowe wyjście, na gniazdach RCA. Playmate 3 nie ma popularnego w takich urządzeniach odbiornika Bluetooth.

Pilot jest wyjątkowo solidny i piękny, ma metalową, ciężką obudowę w kolorze stalowoszarym. Funkcjonalność jest już skromna, ogranicza się do regulacji głośności, szybkiego wyciszenia oraz wyboru źródeł.

Burson Playmate 3 Deluxe - odsłuch

Najlepsze jedno słowo do przedstawienia brzmienia Playmate 3 Deluxe to – energiczne. Jest szybkie i szczegółowe, chociaż nie tak maksymalnie analityczne, jak z D9. Dynamikę i rozdzielczość zaprzęgnięto do uzyskania wigoru i ekspresji, utrzymując dobrą spójność i równowagę tonalną.

Charakterystyka nie jest ani trochę rozjaśniona, wysokie tony nie wychodzą na pierwszy plan i nie wprowadzają nazbyt wiele ostrości, chociaż nie pożałują zróżnicowania i autentycznych akcentów.

Muzyka jest prowadzona przez rytm (oczywiście nie każda), puls i soczystość. To dźwięk mocny i zwarty, a nie zmiękczony i rozlany. Dobrze zbilansowany, płynący nurtem wartkim, ale w sumie bezpiecznym.

Nie powinien niczym urazić i zmęczyć, ale też nie będzie usypiał i uspokajał. Dokładność i detaliczność jest w tle, nie zwraca na siebie uwagi, lecz dzięki tym atutom przekaz staje się witalny i wyrazisty.

Czytaj również: Na czym polega konstrukcja zbalansowana, jakie są jej zalety i wady?

Elektronikę zmontowano na dwóch płytkach: większa obsługuje wyjścia analogowe i zasilanie, mniejsza (przy wejściu USB) to niemal kompletny przetwornik C/A.
Końcówki wyjść słuchawkowych przykręcono do dolnej kształtki obudowy, praca w klasie A, nawet przy tak niewielkich mocach, generuje dużo ciepła.

Bas jest sprawny, zwinny, ale krótki; jest odpowiedni fundament i wsparcie, które jednak nie pozwala sobie na przesadną swobodę i rozkołysanie. Solidnie, konkretnie, prawidłowo.

Góra jest czysta i gładka, w dobrych nagraniach można usłyszeć niuanse i wybrzmienia, ale są one wyeksponowane; z kolei słabsze nagrania bronią się dobrym nasyceniem i nie muszą razić surowością.

Wokale są mocne i zdrowe, nie przychylają się ani ku przegrzaniu, ani krzykliwości. Średnica jest komunikatywna, często ofensywna, ale nie budzi skojarzeń z mechanicznością.

Na koniec zostawiłem eksperymenty z różnymi ustawieniami. Zacząłem od najbardziej oryginalnego układu redukcji zniekształceń (druga/trzecia harmoniczna), ale jego wpływ okazał się subtelny. Wyraźniejsze zmiany wiążą się z filtrami cyfrowymi, są wśród nich ustawienia ciemniejsze (jak np. MPFRO), ale kilka podejść kończyło się powrotem do fabrycznego trybu MP, który brzmi najbardziej naturalnie.

Czytaj również: Co to są wzmacniacze hybrydowe?

Testowana wersja Deluxe oznacza przede wszystkim obecność wyjątkowych modułów wzmacniających – Supreme Sound V7 Vivid.
Przetwornik cyfrowo-analogowy to jedna z najnowszych kości ESS Technology – ES9039Q2M. Przyjmuje sygnały PCM 32 bit/768 kHz oraz DSD1024. Wejście USB w Playmate 3 ma tylko nieznacznie słabsze parametry, PCM 32/768 i DSD512.

Super Supreme

W podstawowej wersji występują popularne (i całkiem przyzwoite) scalaki JRC NE5532. W Deluxe są stosowane fi rmowe układy Bursona o pięknej nazwie Supreme Sound V7 Vivid; mają formę dużych modułów w czerwonych skrzyneczkach. Producent nie zdradza, co jest w środku, ale skoro mają to być "dyskretne wzmacniacze operacyjne", raczej jest to bardziej rozbudowany układ niż ten sam scalak pod czerwoną peleryną.

Ciekawe jest też to, że Burson zachęca do samodzielnej wymiany modułów wzmacniających (choć te w modelu Deluxe są już przecież najlepsze...). W pudełku znalazłem komplet scalaków z podstawowej wersji urządzenia, narzędzia, instrukcję otwierania obudowy, schematy.

Wymiana wzmacniaczy operacyjnych w analogowym torze sygnału przyniesie wyraźne zmiany brzmienia filtrów w obwodach cyfrowych, tylko czy warto wymieniać lepsze na gorsze? Może chodzi o to, aby samemu się przekonać, że Deluxe jest lepszy?

Czytaj również: Czy 50-watowym wzmacniaczem można uszkodzić 200-watowe kolumny?

Pilot jest znakomicie wykonany, pasuje do stylu urządzenia.
Specyfikacja techniczna
Wyjścia słuchawkowe (mm) 6,3 + 3,5
Wejścia cyfrowe USB, Toslink
Parametry sygnału PCM 32 bit/768 kHz, DSD512
Bluetooth (kodowanie) -
Wejścia analogowe -
Wyjścia analogowe RCA
Testy porównawcze
Radek Łabanowski
Radek Łabanowski
Z AUDIO związany nieprzerwanie od 1995 roku, ze sprzętem audio znacznie dłużej. Współtwórca laboratorium pomiarowego AUDIO, nad którym sprawuje pieczę. Uporczywie mierzy i słucha. Miłośnik muzyki, wielbiciel fizycznych nośników, taśm i płyt oraz sprzętu do ich odtwarzania. Wciąż lubi słuchać, muzyki i ludzi. Tata Poli i Ignacego. Opiekun dwóch kotów.
Zobacz artykuły autora
BURSON AUDIO aktualności Zobacz więcej
Najnowsze testy Zobacz więcej
logo logo