Michi X430 ma regularną szerokość 43 cm; to X3 jest nadzwyczaj wyrośnięty (prawie 50 cm). Obudowa X430 jest bardziej zaokrąglona i w sumie prezentuje się subtelniej. Przedni panel pokrywa "szklana", lekko przydymiona tafla.
Z daleka niełatwo dojrzeć, gdzie się zaczyna, a gdzie kończy ulokowany w jej centrum wyświetlacz. Wrażenie jest więc takie, że matryca jest obecna w zasadzie wszędzie i gdyby była taka potrzeba, mogłaby zaświecić nawet ze skrajów panelu. Tak czy inaczej, w pełni wykorzystano dużą powierzchnię matrycy, zapewniając nie tylko czytelność, ale też wprowadzając efektowne grafiki, nawet funkcji tak zwyczajnych, jak regulacja głośności, która przebiega w nowoczesnej elektronice ze sterowaniem mikroprocesorowym.
Wskazaniu wybranego wejścia towarzyszy informacja o rodzaju i parametrach sygnału Spora część funkcji, obsługa urządzenia i organizacja menu jest znajoma – została przeniesiona z urządzeń Rotela. Charakterystycznym obszarem jest konfiguracja źródeł (możliwość przypisywania indywidualnych nazw), ale przede wszystkim konfiguracja wejścia cyfrowego.
W ustawieniach związanych z pracą wyświetlacza mamy możliwość przełączania między różnymi trybami grafik i animacjami (w tym symulacją wskaźników wychyłowych, ale nie tylko), jest nawet kilka trybów analizatora widma.
Kiedyś, jeszcze w czasach analogowych, fascynowały nas takie bajery, które później w zasadzie zupełnie zniknęły, wyparte przez audiofilski minimalizm; teraz wspomagane najnowszą techniką cyfrową wracają w jeszcze bardziej efektownej formie.
Czytaj również: Co to znaczy zmostkować wzmacniacz?
Michi (a więc Rotel) zdaje sobie jednocześnie sprawę, że sterowanie dotykowe budzi mieszane uczucia. Czym innym jest wygoda i przyjemność oglądania dużego wyświetlacza, a czym innym jego dotykanie, pozostawiające ślady palców. Dlatego samą regulację głośności prowadzimy klasycznym pokrętłem, a źródła wybieramy jednym przyciskiem. Słuchawki podłączymy do 3,5-mm gniazda.
Michi X430 - złącza
Na tylnym panelu znajduje się kilka od dawna znanych i obowiązkowych złącz, trochę nowości, których należało się spodziewać, ale i garść niespodzianek.
Górny sektor tylnej ścianki zajmują głównie wejścia analogowe, w tym aż cztery liniowe (wśród nich jedno XLR) oraz jedno gramofonowe – dla wkładek MM. Jest też wyjście z przedwzmacniacza oraz dwa niezależne wyjścia subwooferowe.
Środkowy, cyfrowy sektor jest nie mniej bogaty. Znajdziemy tutaj aż osiem wejść, wśród nich optyczne, współosiowe, HDMI z kanałem zwrotnym ARC, USB-DAC (w formie USB-C).
Czytaj również: Czy wejścia XLR oznaczają, że urządzenie jest zbalansowane?
Michi X430 - Bluetooth i złącza
Gniazdo LAN w większości nowoczesnych wzmacniaczy oznacza zazwyczaj strumieniowanie, jednak w Michi X430 połączenie sieciowe jest przeznaczone do zdalnego sterowania oraz aktualizacji oprogramowania (które można przeprowadzić również za pomocą złącza USB-A).
Strumieniowanie jest możliwe jedynie przez Bluetooth (stąd obecność niewielkiej antenki), obejmujący kodowanie SBC, AAC, aptX oraz aptX HD, natomiast bezpośrednio z siecią, w tym z serwisami Spotify Connect i Tidal Connect, X430 się nie połączy.
To wzmacniacz "bez sieci", za to świetnie wyposażony w wejścia cyfrowe, czekające na podłączenie również zewnętrznego streamera (czy też "transportu sieciowego", jakich jest coraz więcej). Zresztą koncepcja wzmacniacza z przetwornikiem C/A, ale bez modułu sieciowego, ma mocne argumenty i nie musi wynikać z "niemożności" czy też oszczędności producenta.
Czytaj również: Co to są wzmacniacze hybrydowe?
Michi X430 - układ elektroniczny
Daki osiągnęły w zasadzie maksimum (tego, czego potrzebujemy) i takie układy, jakie zostaną zainstalowane dzisiaj, będą sprawdzać się również za wiele lat. Przecież i teraz montowane są Burr-Browny sprzed dekady! Natomiast moduły sieciowe wciąż się rozwijają, więc montowanie ich "na stałe" w drogich wzmacniaczach jest odrobinę ryzykowane.
Michi konsekwentnie stosuje końcówki mocy w klasie AB (choć sam Rotel ma na koncie "eksperymenty" z klasą D). Obudowa X430 jest kompaktowa, mimo to udało się zachować rozplanowanie typowe dla większych konstrukcji Michi, wraz z rozdzieleniem końcówek mocy każda ma niezależną płytkę i radiator w pobliżu bocznej ścianki. Na radiatorach zainstalowano tranzystory bipolarne – 12 Sankenów na kanał, w parach 2SA1492/2SC3856. Blisko frontu wylądował duży, liniowy zasilacz z transformatorem toroidalnym w masywnym ekranie.
Ustawienie gniazd ma swoją kontynuację w architekturze wewnętrznej (albo odwrotnie). Górny moduł jest analogowy, z przekaźnikami do wyboru wejść oraz scalonym regulatorem głośności (Burr Brown z serii PGA). Wygląda na to, że sygnał z wejścia XLR jest desymetryzowany. W dolnym module cyfrowym najważniejszy jest przetwornik C/A, o którym (jak i o konfiguracji wejść) piszemy dalej.
Czytaj również: Jakie są podstawowe typy tranzystorów, ich charakterystyka i zastosowanie?
Michi X430 - odsłuch
Sława Rotela (który patronuje marce Michi) wyrosła na wzmacniaczach. W jego ofercie od dawna są także urządzenia innych kategorii, ale integry z lat 90. ustaliły jego reputację również w Polsce; cenione nie mniej niż NAD-y, były szczególnie atrakcyjne i odświeżające po latach posuchy, w której większość z nas musiała polować nawet na urządzenia Unitry, a w najlepszym razie kupowaliśmy Technicsy.
Cambridge Audio już wówczas istniało, ale było mniej popularne, a o Gold Note nikt jeszcze nie słyszał, bo ta firma powstała znacznie później. Można więc uznać, że Michi jest w tym gronie autorytetem i jego koncepcję brzmienia przyjąć za najbardziej dopracowaną, opartą na ogromnym doświadczeniu i znajomości wszelkich zagadnień z tym związanych.
Każdy, komu dźwięk Michi X430 przypadnie do gustu, znajdzie dla swojej opinii jeszcze takie "wsparcie", potrzebne tym bardziej tym, którzy nie są pewni, czego chcą. Zresztą sam charakter brzmienia X430 doskonale koreluje z taką "psychologią", bowiem od pierwszych chwil jest bezpośredni i zdecydowany, dynamiczny i detaliczny.
To zupełnie inna siła perswazji niż z Gold Note IS-1000 MKII, który każde nagranie najpierw oswaja, a potem nim czaruje. Michi nie owija w bawełnę, wszystko podaje na tacy; przy niektórych nagraniach można to ocenić jako napastliwość… jednak w ten sposób zbliżamy się do naturalnej, ofensywnej dynamiki prawdziwych instrumentów, mając jednocześnie doskonały wgląd w głębsze warstwy nagrania.
Michi X430 spełni te dwa postulaty, połączy te dwa światy – dźwięków żywych i odtwarzanych; pozwala nagrania "monitorować" a jednocześnie się nimi emocjonować. Nie pogodzi tego jednak z próbami retuszowania słabszych realizacji i źródeł, czego się nie podejmuje, a muzyki nie traktuje jako środka uspokajającego.
Otwarty, komunikatywny dźwięk X430 jest bliższy neutralności niż z IS-1000 MKII, chociaż w porównaniu z Cambridge Audio EVO 300, który już pochwaliliśmy za bardzo dobrą równowagę, będzie nieco jaśniejszy. Wynika to zarówno z większej przenikliwości w zakresie wysokich tonów, jak też krótkiego (w sensie wybrzmienia, nie rozciągnięcia), zwartego basu. Jeżeli mamy kolumny głośnikowe nazbyt na basie "rozpasane", to tym sposobem przynajmniej trochę je zdyscyplinujemy.
W zakresie średnich tonów przekaz jest konkretny, dobitny, skłaniający się ku twardości, ale przez to wyrazisty, dokładny i przejrzysty. Przy czym nie jest to dźwięk suchy i szary, lecz bogaty i pełen temperamentu, dobrze "współpracujący" z każdą muzyką, ale na swoich zasadach – przekazania energii i pokazania szczegółów, a nie romantyzowania i wygładzania.
Czytaj również: Co to jest przedwzmacniacz gramofonowy?
Różnicowanie jest bezwzględne, wnikliwe i uczciwe; nagrania ciepłe i miękkie zabrzmią "po swojemu", Michi nie będzie się wtrącał, tych ostrych też nie przerobi od razu na żyletki, ale ich problemy (a może atrakcje?) wyraźnie usłyszymy.
Michi X430 może zagrać głośno, z rozmachem i czysto, analityczność utrzymuje na profesjonalnym poziomie, nie tracąc rezolucji i nie robiąc "zadymy", od sprawnie prowadzonego niskiego basu aż po selektywne, precyzyjne wysokie tony.
Smaczki, wybrzmienia i efekty przestrzenne są bliżej lub dalej, ale bez zasłony. To wzmacniacz dla tych, którzy chcą przede wszystkim usłyszeć więcej, a nie inaczej.
Sztuka wyboru
Producenci sprzętu audio opartego na technice cyfrowej mają obecnie wspaniałe narzędzia, aby zwrócić na swoje konstrukcje uwagę użytkowników zainteresowanych jakością brzmienia czy też nieznaną wcześniej funkcjonalnością.
Cenionym elementem wielu urządzeń, nie tylko źródeł, ale i wzmacniaczy (które najczęściej mają przecież wejścia cyfrowe), jest przetwornik C/A. Chociaż wybór układów od różnych producentów jest duży, to od kilku lat liderem jest ESS Technology, a jego przetworniki znajdują się w bezwzględnej większości urządzeń.
Michi X430 został wyposażony w ES9039Q2M – jeden z obecnie najlepszych (jeszcze wyżej w hierarchii jest już tylko wersja PRO). Obsługa sygnałów PCM 32 bit/768 kHz nie stanowi dla niego żadnego problemu, tak jak i konwertowanie DSD1024, a dynamika sięga aż 130 dB. Michi (jak i Rotel) stosował w swoich wzmacniaczach różne przetworniki cyfrowo-analogowe, w kolejnych modelach je wymienia, takie są możliwości i oczekiwania rynku.
Nieustannie stosuje jednak własną elektronikę poprzedzającą konwersję C/A, między innymi interfejsy USB z dość oryginalną konfiguracją. Jest ona zaszyta w menu pod hasłem PC-USB Decoding. W ustawieniu fabrycznym, czyli DSD/PCM24B, wzmacniacz przyjmuje (wejście USB-DAC) sygnały PCM 24 bit/384 kHz, a także DSD256.
Chcąc osiągnąć 32 bity, należy wybrać tryb PCM 32 B Only, tracąc jednocześnie możliwość podania do wzmacniacza sygnałów DSD. Nie jest to ograniczenie samego przetwornika C/A, a pochodna specyficznej konstrukcji pracujących wcześniej (w sekcji cyfrowej) procesorów, a może samego interfejsu wejściowego dla złącza USB.
W praktyce z plikami PCM o rozdzielczości 32 bity spotkamy się na tyle rzadko, że stałe ograniczenie do 24 bitów nie wydaje się kłopotliwe i można pozostać w trybie fabrycznym, a pożytecznym dodatkiem do wejścia USB-DAC jest certyfikat Roon.
| Wyjścia słuchawkowe (mm) | Tak (3,5 mm) |
| Wejścia cyfrowe | Toslink, Coax, USB-C, HDMI |
| Bluetooth (kodowanie) | Tak (SBC, AAC, aptX, aptX HD)) |
| Sieć | LAN (tylko aktualizacja oprogramowania) |
| Strumieniowanie | Nie |
| PCM | 32 bit/384 kHz |
| DSD | x 256 |
| Wejście gramofonowe | MM |
| Korekcja akustyki | Nie |
| Aplikacja mobilna | Nie |
| Wyjście analogowe | 4 x RCA |
| Wejście analogowe | 6 x RCA, 1x XLR |
Laboratorium
Laboratorium Michi X430
Chociaż wszystko wskazuje na to, że wzmacniacz nie jest układem w pełni zbalansowanym, niższy poziom zniekształceń uzyskałem korzystając z wejść XLR, które w związku z tym wykorzystałem do wszystkich pomiarów.
Zapowiadane 220 W przy 8 Ω oraz 340 W przy 4 Ω testowany egzemplarz osiągnął z łatwością, oddając przy takich impedancjach odpowiednio 2 x 229 W i 2 x 365 W, a przy wysterowaniu jednego kanału, na 4 Ω moc sięgnęła 420 W. Odstęp od szumu nie jest już tak imponujący, wynosi 76 dB, co jednak przy wysokiej mocy pozwoliło dynamice dociągnąć do równych 100 dB.
Wzmacniacze Rotela (w tym Michi) znane są z szerokich charakterystyk częstotliwościowych i tak jest też w przypadku X430 (rys. 1). Przy 10 Hz spadek wynosi tylko -0,4 dB i dokładnie tyle samo przy 100 kHz dla obciążenia 8-omowego, a dla 4-omowego -0,8 dB, co oczywiście nie jest najmniejszym powodem do zmartwienia. Zniekształcenia harmoniczne (rys. 2) są niskie, najsilniejsza druga osiąga -87 dB, trzecia i kolejne znajdujemy już poniżej -90 dB.
Zniekształcenia i szum (THD+N, rys.3) są typowo dla konstrukcji tranzystorowych niższe w przypadku 8 Ω, ale różnice między 8 a 4 Ω nie są duże i nie powinny skłaniać do upartego poszukiwania kolumn 8-omowych, tym bardziej że przy 4 Ω mamy do dyspozycji znacznie wyższą moc. THD+N niższe od 0,1% notujemy niemal od najniższej mocy wyjściowej (kilka dziesiątych W) i maleją one aż do przesterowania, które w klasyczny sposób jest dość gwałtowne.
Współczynnik tłumienia wynosi 224 (przy obciążeniu 4 Ω), jest więc na tyle wysoki, żeby nie obarczać wzmacniacza odpowiedzialnością za pogorszenie ”kontroli” basu. Jeszcze wyższe wartości tego parametru robią wrażenie na audiofi - lach, ale nie wpływa to już znacząco na poprawę odpowiedzi impulsowej, która będzie zależeć głównie od zachowania zespołu głośnikowego.