LEGACY AUDIO
Focus SE

Wobec wielu hi-endowych firm, które pojawiły się w ostatniej dekadzie, Legacy to już marka o znacznie dłuższym stażu, chociaż nie należy do ligi najstarszych weteranów. Powstała 35 lat temu, jest wciąż kierowana przez swojego założyciela - Billa Dudlestona. Jego konstrukcje zmieniają się, ale pozostają dość charakterystyczne. Wyrażają konsekwentne przekonanie, że kolumny wysokiej klasy muszą być duże, wielodrożne, z sekcją niskotonową opartą na poważnych przetwornikach.

Nasza ocena
Wykonanie
Wartościowy komplet przetworników – dwa 12-calowe (sub)niskotonowe, dwa 18-cm (nisko)średniotonowe, tandem wysokotonowych AMT, w zręcznie skonfigurowanym układzie czterodrożnym. Obudowa porządna i niekłopotliwa w ustawieniu (relatywnie płytka), ale jak na hi-end wykończona skromnie (w wersji standard). Kolumny do słuchania, nie do oglądania.
Laboratorium
Charakterystyka ze wzmocnionymi skrajami pasma, ale szeroki zakres 250 Hz - 7 kHz mieści się w ścieżce +/-3 dB. Impedancja znamionowa 4 Ω, wysoka czułość 90 dB
Brzmienie
Obszerne, swobodne, soczyste, otwarte. Doskonała plastyczność źródeł dźwięku i czytelność planów. Dynamiczny, zwarty bas. Świeża, detaliczna i eteryczna góra - daje wykończenie i „oddech”. Ułożona, czysta, nienatarczywa, ale „obecna” średnica. Bardzo efektowne i całkowicie komfortowe.
Możesz pobrać ten artykuł w formacie
Artykuł pochodzi z Audio

W ofercie są i mniejsze modele, co oczywiście wiąże się z zamiarem dotarcia do większej grupy klientów, jednak droższe, "prawdziwe" Legacy, to potężne skrzynie nafaszerowane przetwornikami od góry do dołu, a często również z tyłu.

Największa konstrukcja Valor ma 12-calowe subwoofery, 14-calowe niskotonowe, a do tego... równie wielkie, 14-calowe "nisko-średniotonowe". Znacznie większe od Legacy Focus SE są także modele "V", Aeris, Whisper XDS. Zatem na takim tle testowane kolumny to projekt "tylko" średniego kalibru.

Skalę i rozmach Legacy można w dużym stopniu objaśnić pochodzeniem firmy - to marka amerykańska, a tam duże "paczki" (tak jak i duże "piece") miały zawsze większe powodzenie niż w Europie. Jest też druga przesłanka - kolumny te są przejawem konstruktorskiej pasji właściciela firmy, a więc wciąż Billa Dudlestona.

Dzisiaj konstruktorzy rzadziej sięgają po duże niskotonowe i niechętnie stosują układy bogatsze niż trójdrożne, nawet w bardzo drogich, bezkomporomisowych przedsięwzięciach. Bill Dudlestone podchodzi do tematu po części konserwatywnie, po części awangardowo, nie żałuje głośników i nie boi się skomplikowanych układów.

Legacy Focus SE - przetworniki

Można by po raz kolejny przypominać wszystkie ogólne argumenty za i przeciw, ale przejdźmy do meritum, czyli samego Focusa SE. Wywodzi się z modelu Focus, który był... pięciodrożny, co można uznać za charakterystyczne i "wzorcowe" dla Legacy. W układach pięciodrożnych Legacy występują niezależne sekcje subniskotonowa i niskotonowa.

Tak też było w oryginalnym Focusie (obydwie sekcje na 12-calowych, ale różnych przetwornikach), natomiast w kolumnach Legacy Focus SE dwa jednakowe 12-calowe pracują w zakresie subniskotonowym, a zakres niskotonowy, razem ze średniotonowym, przetwarza para 7-calowych (nisko-średniotonowych).

Kolejne dwie "drogi" znajdują się już w zakresie wysokotonowym, podzielonym między dwa przetworniki AMT. Większy jest przez producenta przedstawiany jako czterocalowy (faktycznie wysokość "okna" dla membrany wynosi 8 cm), a mniejszy - jako jednocalowy (okno 3-cm). Deklarowane częstotliwości podziału to 120 Hz, 2,8 kHz i 8 kHz.

Nie poświęcono specjalnej uwagi maskownicy - jej gruba ramka nie jest od wewnątrz wyprofilowana, a mimo to nie wywołuje (na skutek powstających tutaj odbić) poważnych nierównomierności charakterystyki.
Nie poświęcono specjalnej uwagi maskownicy - jej gruba ramka nie jest od wewnątrz wyprofilowana, a mimo to nie wywołuje (na skutek powstających tutaj odbić) poważnych nierównomierności charakterystyki.

Podział między sekcją subniskotonową a średnio-wysokotonową leży dość wysoko jak na filtrowanie "subwoofera", a nisko jak na łączenie typowych sekcji niskotonowej i śrendniotonowej; można by jednak również tak je określić, to już kwestia umowna. Z kolei 2,8 kHz to dość typowa wartość dla podziału między średniotonowym a wysokotonowym, a podział przy 8 kHz leży zdecydowanie w zakresie wysokich częstotliwości, więc określenie większego AMT (pracującego w zakresie 2,8 kHz - 8 kHz) jako "średniotonowego" (co znajdujemy w materiałach firmowych) jest zdecydowanie chybione.

Mniejszy AMT (pracujący powyżej 8 kHz) jest określany jako wysokotonowy, z tym można się zgodzić, chociaż najlepiej (co nie znaczy, że idealnie) sytuację przedstawiałoby określenie mianem wysokotonowego dużego AMT, a małego AMT jako superwysokotonowego (taki właśnie opis znajdziemy przy Aerisach, przy takich samych częstotliwościach podziału).

Legacy Focus SE zdecydowanie różni się od dawnego Focusa nie tylko organizacją sekcji niskotonowej, ale wszystkimi pozostałymi, czerpie z niego tylko najogólniejszy zarys układu (z dwoma średniotonowymi i tandemem różnych wysokotonowych pomiędzy nimi), wszystkie przetworniki są nowego typu i zostają powtórzone w analogicznym układzie w aktywnej konstrukcji Focus XD.

Warto też wspomnieć o Signature SE - to konstrukcja tylko nieco mniejsza od Focusa SE, z jednym nisko- średniotonowym, ale wciąż z parą 12-calowych niskotonowych i tandemem AMT, a kosztująca wyraźnie mniej - dwie trzecie ceny Focusa SE. Warto to wziąć pod uwagę! Oprócz już wymienionych, podobny zestaw AMT pracuje też w modelu Whisper XDS.

Duet przetworników AMT jest charakterystyczny dla dużej grupy współczesnych konstrukcji Legacy.

Przetwornik 4-calowy (w tym przypadku chodzi oczywiście o wysokość membrany, nie o jej średnicę) zapewnia odpowiednio wysoką wytrzymałość przy niskiej częstotliwości podziału, właściwej dla połączenia z dużym średniotonowym (nisko-średniotonowym) w kolumnie o wysokiej mocy i efektywności, ale nie przetwarza samego skraju pasma tak dobrze (zwłaszcza charakterystyki kierunkowe w płaszczyźnie pionowej są słabe, ściśle związane z wymiarami membrany), jak przetwornik z membraną cztery razy lżejszą i krótszą.

Stąd całkiem sensowny taki dodatek, którego nie należy poczytywać za przesadę, chociaż płynne połączenie wysokotonowych jest zawsze dużym wyzwaniem. Z podobnym (do pewnego stopnia) rozwiązaniem mamy do czynienia w konstrukcjach Dali, tamże "hybrydowy moduł wysokotonowy", zamiast dużego AMT, ma w swoim składzie konwencjonalną, jednocalową kopułkę wysokotonową.

Czytaj również: Czy kolumny trzeba ustawiać na kolcach?

Legacy upodobało sobie kombinację dwóch przetworników AMT, stosując ją w kilku dużych konstrukcjach; wg danych producenta większa jednostka pracuje od 2,8 kHz do 8 kHz, a mniejsza – powyżej (według naszych pomiarów podział następuje wyżej – przy 12 kHz). Dzięki przygotowaniu wspólnego frontu możliwe było zbliżenie ich do siebie, co jest ważne dla osiągnięcia lepszych charakterystyk kierunkowych (w płaszczyźnie pionowej).
Legacy upodobało sobie kombinację dwóch przetworników AMT, stosując ją w kilku dużych konstrukcjach; wg danych producenta większa jednostka pracuje od 2,8 kHz do 8 kHz, a mniejsza – powyżej (według naszych pomiarów podział następuje wyżej – przy 12 kHz). Dzięki przygotowaniu wspólnego frontu możliwe było zbliżenie ich do siebie, co jest ważne dla osiągnięcia lepszych charakterystyk kierunkowych (w płaszczyźnie pionowej).

Pod skrótem AMT kryje się oczywiście Air Motion Transformer - rodzaj przetwornika przypominającego z zewnątrz przetworniki wstęgowe, ale działającego w specyficzny sposób - jego membrana nie jest płaska, lecz poskładana w "harmonijkę", która "wyciska" powietrze z prędkością znacznie większą niż prędkość jej własnego ruchu. Dzięki temu przetwornik o niewielkiej powierzchni czołowej (chociaż znacznie większej w rozwinięciu), co jest podstawą uzyskania dobrych charakterystyk kierunkowych, może wytwarzać wysokie ciśnienie akustyczne.

AMT to stary i doskonale znany wynalazek Dr. Oskara Heila, który przez wiele lat nie był stosowany tak szeroko, jak typowe przetworniki wstęgowe, ze względu na prawa patentowe, które niedawno wygasły. Była to więc "tykająca bomba", która wreszcie wybuchła, bowiem obserwujemy szybki wzrost popularności AMT, co oczywiście przynosi splendor dawnemu wynalazcy, chociaż zyski - już innym. W odróżnieniu od większości producentów, którzy z powodów marketingowych ukrywają ten rodzaj przetwornika pod swoimi firmowymi nazwami, Legacy nazywa go po imieniu: po prostu AMT.

Membrany głośników średniotonowych są przedstawiane jako "silver-graphite", widać wyraźnie plecionkę o grubości typowej dla karbonu, ale o nieco innym, metalizującym kolorze. Jest to splot włókien węglowych z dodatkiem srebrnych "nitek", połączony z warstwą Rohacell (twarda, sztywna pianka).

Starannie dobrane materiały, proporcje i profile pozwoliły uzyskać charakterystykę rozciągniętą na 7 oktaw (według informacji producenta), co z kolei ułatwiło filtrowanie. W centrum membrany zainstalowano korektory fazy, cewka ma średnicę 1,5 cala (38 mm), a układ magnetyczny jest uzupełniony o dodatkowy pierścień neodymowy, koncentrujący strumień w szczelinie.

12-calowe (30-cm) głośniki (sub) niskotonowe mają membrany aluminiowe i całkowicie neodymowe układy magnetyczne - magnesy neodymowe dla tak dużych głośników muszą być proporcjonalnie silne, mały neodymowy kapselek tutaj nie wystarczy, zatem jest to poważna, kosztowna inwestycja. Ze względu na ich rolę są przygotowane do dużych wychyleń, ale nie znamy konkretnych parametrów.

Producent podaje, że pracują w bas-refleksie "Assisted 6th order Butterworth", co mogłoby znaczyć, że do bas-refleksu, który w naturalny sposób wywołuje zbocze 4. rzędu, dodano górnoprzepustowy, elektryczny filtr 2. rzędu (pozwala to dodatkowo wyeksponować fragment charakterystyki w okolicach częstotliwości rezonansowej, a jednocześnie odciążyć od częstotliwości subsonicznych, które mogłyby nawet przeforsować mocne głośniki). Wyniki pomiarów pokazują jednak inne rozwiązanie.

Czytaj również: Czy długość przewodów ma wpływ na pracę kolumn?

Duże 18-cm głośniki nisko-średniotonowe mają "firmowe" membrany złożone z plecionki karbonowej, zmodyfikowanej poprzez dodanie srebrnych nitek i połączonej z warstwą pianki Rohacell. Dookoła korektora fazy widać też wzmocnione połączenie membrany z cewką.
Duże 18-cm głośniki nisko-średniotonowe mają "firmowe" membrany złożone z plecionki karbonowej, zmodyfikowanej poprzez dodanie srebrnych nitek i połączonej z warstwą pianki Rohacell. Dookoła korektora fazy widać też wzmocnione połączenie membrany z cewką.

Bas-refleks

Wyloty bas-refleksów znajdziemy z tyłu; dwa, ustawione obok siebie na jednej wysokości, wyraźnie wskazują, że są wyprowadzone z jednej komory, w takiej sytuacji wspólnej dla obydwu (sub)niskotonowych. Nie ma w tym nic dziwnego, chociaż tak duża konstrukcja byłaby dla niektórych konstruktorów zachętą, aby podzielić ją wewnątrz na dwie komory w celu uniknięcia generowania fal stojących na długim dystansie, utworzonym przez dużą wysokość obudowy.

Nie sądzę, aby komora (nisko)średniotonowych zajmowała połowę całkowitej objętości (zaczynając się pod dolnym), prawdopodobnie jest płytsza, co tworzy za nią niebezpieczny (myśląc o rezonansach) "komin". Biorąc pod uwagę, że w obudowie o wysokości 140 cm rezonans półfalowy powstanie przy 120 Hz, a taka jest deklarowana częstotliwość podziału (która wcale nie oznacza natychmiastowego końca pracy), problem fali stojącej wydaje się aktualny.

Jak wynika z naszych pomiarów - jest jednak jeszcze jeden czynnik: obudowa jest bardzo silnie wytłumiona. To tłumaczy też, dlaczego otwory mogą być tak małe - mają średnicę tylko 5 cm każdy, co oznacza powierzchnię zdecydowanie zbyt małą, aby zapewnić w "normalnym" bas-refleksie pracę bez kompresji i turbulencji parze 12-calowych (sub)niskotonowych - zwłaszcza przy dużych wychyleniach.

Ustawienie głośników jest logiczne w kontekście rozbudowanego układu czterodrożnego, ale spełnia także dodatkowe warunki.

Tandem wysokotonowy znajduje się tylko nieco wyżej od uszu siedzącego słuchacza, co oznacza jednocześnie, że obydwa nisko-średniotonowe, "flankujące" wysokotonowe z dołu i z góry, znajdują się w podobnej odległości (od słuchacza), a to warunek ich dobrego zgrania fazowego. Kreowane jest przy tym dość skupione pozorne źródło dla bardzo szerokiego zakresu częstotliwości (dla częstotliwości średnich będzie lokowało się pomiędzy ich źródłami, a więc na poziomie wysokotonowych).

Oznacza to, że mimo rozbudowania układu, o ile usiądziemy dość wysoko, otrzymamy dźwięk dobrze zintegrowany już z niewielkiej odległości - bez "rozmazania" pomiędzy głośnikami różnych zakresów częstotliwości. Odsunięcie głośników subniskotonowych nie niweczy takiego planu, bowiem na skutek wielu odbić w pomieszczeniu źródło niskich częstotliwości jest i tak trudne do zlokalizowania (na tym zjawisku opiera się zresztą koncepcja systemów subwooferowych - z wyodrębnionym i wspólnym dla dowolnej liczby kanałów subwooferem, ustawionym dość dowolnie).

Czytaj również: Co to jest głośnik koncentryczny?

Wyloty systemu bas-refleks ulokowano z tyłu, obok siebie, jest więc pewne, że zostały wyprowadzone z jednej komory, a w takim razie pracują w niej również obydwa (sub)niskotonowe. Dlaczego nie jest to jeden otwór o odpowiednio większej średnicy – trudno powiedzieć, producent nie „dorabia” do tego rozwiązania żadnej "filozofii".
Wyloty systemu bas-refleks ulokowano z tyłu, obok siebie, jest więc pewne, że zostały wyprowadzone z jednej komory, a w takim razie pracują w niej również obydwa (sub)niskotonowe. Dlaczego nie jest to jeden otwór o odpowiednio większej średnicy – trudno powiedzieć, producent nie „dorabia” do tego rozwiązania żadnej "filozofii".

Powstała konfiguracja ma jeszcze jedną właściwość. W jednym z wywiadów Bill Dudleston wyjaśnia, że przy strojeniu całego zespołu wzięto pod uwagę odległość (słuchacza od głośników), wynoszącą ok. 3 m.

W takim układzie geometrycznym odpowiednio dobrane odległości poszczególnych przetworników (nisko)średniotonowych od podłogi powodują, że odbicia od niej, wchodzące w przesuniętych fazach w interakcję z falami biegnącymi bezpośrednio i potencjalnie powodujące osłabienia wypadkowej charakterystyki, ostatecznie się znoszą (same fale odbite od podłogi, od obydwu głośników, układają się w przeciwnych fazach i pozostawiają nam "czyste" promieniowanie bezpośrednie).

Z kolei głośniki (sub)niskotonowe znajdują się tak nisko (i blisko podłogi), że promieniując fale znacznie dłuższe, nie powodują powstawania takich odbić, które wiązałyby się z dużymi przesunięciami fazowymi względem fal promieniowanych bezpośrednio.

Starania o kontrolowanie odbić i zmniejszenie ich wpływu na obraz dźwiękowy docierający do słuchacza są wspólne dla wielu konstrukcji Legacy.

Im konstrukcja większa i wyposażona w większą liczbę przetworników, tym większe są możliwości w tym zakresie, bowiem ich bogaty arsenał można wykorzystywać zarówno do rozszerzania promieniowania, jak i do... zawężania i ukierunkowania, przygotowując odpowiednie przesunięcia fazowe między poszczególnymi przetwornikami (na takiej zasadzie działają tzw. projektory dźwiękowe).

Niektóre konstrukcje firmy, a Legacy Focus SE w szczególności, mogą wyglądać dość... staromodnie, jakby jedynym zadaniem stojącym przed twórcą było tylko "upakowanie" dużej liczby głośników na ograniczonej powierzchni przedniej ścianki, ale wszystko jest dokładnie przemyślane i realizuje cele, jakie pozostają poza zamiarami większości innych projektantów.

Parametry
LEGACY AUDIO Focus SE
Moc wzmacniacza [W] 30-750
Wymiary [cm] 141 x 36 x 37
Rodzaj głośników W
Efektywność [dB] 90
Impedancja (Ω) 4
Wymiary: wys./szer./gł., W przypadku urządzeń testowanych w AUDIO wartość mierzona.
Laboratorium
Laboratorium Legacy Focus SE

Parametry podawane przez producenta są bardzo obiecujące. Charakterystyka przenoszenia ma pokrywać pasmo 18 Hz – 30 kHz z odchyłką +/-2 dB, a czułość sięgać aż 94,5 dB. Rzeczywiste możliwości są „nieco” skromniejsze. Zanim jednak zdefi niujemy pasmo przenoszenia na podstawie naszych pomiarów, wyjaśnijmy, jakie były warunki ich przeprowadzenia.

Kolumna jest wysoka (140 cm), a konstrukcyjna oś główna leży na wysokości ok. 110 cm (jeżeli wyznaczymy ją w połowie odległości między nisko-średniotonowymi, co wydaje się najbardziej uzasadnione, biorąc pod uwagę zgranie fazowe tej sekcji, jak też bliskość tej wysokości z połączeniem obydwu wysokotonowych). Jest to jednak wysokość zbyt duża, jak na typowe warunki odsłuchu (zwykle głowa siedzącego słuchacza znajduje się na wysokości ok. 90–100 cm), więc oś główną pomiaru ustaliliśmy na wysokości 100 cm.

Pomiar wykonany pod kątem +7º (w płaszczyźnie pionowej) z dobrym przybliżeniem reprezentuje dlatego charakterystykę z konstrukcyjnej osi głównej i najlepiej "wypełnia" zakres 2–3 kHz, natomiast pomiar pod kątem -7º pokazuje głęboką zapadłość - na tym kierunku przesunięcie fazowe między nisko-średniotnowymi jest największe (znajdujemy się znacznie bliżej dolnego niż górnego).

Pojawia się też wyraźne "wcięcie" przy 12 kHz, spowodowane najprawdopodobniej utratą koordynacji fazowej między obydwoma wysokotonowymi, co wskazuje przy okazji, że częstotliwość podziału między nimi jest wyższa od deklarowanych 8 kHz. Tymi problemami nie musimy się martwić, o ile nie usiądziemy bardzo nisko, już na standardowej wysokości jest dobrze, chociaż widać zamiar konstruktora, aby cofnąć zakres "górnego środka", a wyeksponować skraje pasma.

Charakterystyki nie zmieścimy w ścieżce +/-2 dB, dla pasma 35 Hz – 20 kHz potrzebna jest tolerancja +/-4 dB (nawet "ścinając" szczyt przy 50 Hz, chociaż zakres 250 Hz – 7 kHz zmieścimy w polu +/-3 dB). Tolerancje te nie wydają się imponująco małe, ale ogólny kształt charakterystyki wygląda dość typowo i zmierza ku krzywej "fizjologicznej" - czułości naszego słuchu i jej zmian wraz z poziomem głośności.

Co ciekawe, maskownica, krytykowana za toporne wykonanie (gruba ramka bez wyprofi lowań), nie dodaje poważnych nierównomierności. Charakterystyka w zakresie niskotonowym to oddzielny rozdział. Jak wykazały dodatkowe pomiary, częstotliwość podziału między sekcją (sub) niskotonową a (nisko)średniotonową wynosi ok. 100 Hz, a ich integracja jest bardzo dobra – charakterystyka wypadkowa przechodzi 6 dB ponad przecięciem charakterystyk poszczególnych sekcji.

Promieniowanie z bas-refleksu, zgodnie z przewidywaniami, jest słabe, ale jego maksimum leży dość wysoko, przy 50 Hz, tam gdzie i charakterystyki samych głośników mają swoje szczyty. Na skutek takiego strojenia (wytłumienia), wbrew zapowiedziom, zbocze nie zbliża się do nachylenia 6. rzędu (byłoby to 36 dB), w oktawie 20Hz – 40 Hz ma nachylenie tylko ok. 16 dB.

Spadek 6 dB (względem poziomu średniego) pojawia się przy ok. 35 Hz, nie jest to rezultat imponujący dla konstrukcji tej wielkości, ale właśnie dość łagodny spadek pozwala oczekiwać, że w typowym pomieszczeniu, które wzmacnia najniższe częstotliwości na skutek odbić z łatwością usłyszymy częstotliwości od 30 Hz, a to już "wystarczy".

Charakterystyka impedancji wygląda dość nietypowo, jednak niegroźnie. Warto wspomnieć, że jest dla wzmacniaczy znacznie „łatwiejsza” niż pierwszych Focusów, które straszyły minimami na poziomie 2 Ω (w zakresie niskotonowym). Teraz minima są już znośne – 3,5 Ω przy 25 Hz; 4,5 Ω przy 70 Hz. Na tej podstawie impedancja znamionowa powinna być określona jako 4 Ω, i w ten sposób jest przedstawiana przez producenta.

LEGACY AUDIO testy
Citation Tower (kolumna sieciowa)
HARMAN/KARDON
Citation Tower (kolumna sieciowa)
Zespoły głośnikowe

Już w zeszłym roku producenci zapowiedzieli tornado urządzeń z wbudowaną funkcją sterowania głosowego. Wprawdzie takie rozwiązania znane były wcześniej (głównie z ofert firm związanych ze sprzętem mobilnym), ale teraz na dobre rozwiązał się worek najróżniejszych propozycji. Otóż padła główna bariera, która hamowała rozwój asystentów głosowych: jeden z głównych graczy, Google, wyposażył swojego asystenta w obsługę języka polskiego.

LSX
KEF
LSX
Zespoły głośnikowe

Jeden z najnowszych produktów KEF-a może zostać przez wielu klientów zlekceważony, przeoczony, a przez innych uznany za fenomenalny i przełomowy, biorąc pod uwagę zespół cech brzmieniowych i funkcjonalnych, oczywiście w odniesieniu do ceny.

L100 Classic
JBL
L100 Classic
Zespoły głośnikowe

Nie ma co ukrywać - wreszcie dotarliśmy do sedna tego testu. Bez L100 Classic byłby on jak występy artystów wspierających, podczas gdy główna gwiazda koncertu nie dojechała... na co w pewnym momencie nawet się zanosiło. Na szczęście wpadła na scenę w ostatniej chwili, aby pokazać, kto tutaj rządzi.

Live Sound & Installation październik 2019

Live Sound & Installation

Magazyn techniki estradowej

Gitarzysta październik 2019

Gitarzysta

Magazyn fanów gitary

Perkusista październik 2019

Perkusista

Magazyn fanów perkusji

Estrada i Studio październik 2019

Estrada i Studio

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Estrada i Studio Plus listopad 2016 - styczeń 2017

Estrada i Studio Plus

Magazyn muzyków i realizatorów dźwięku

Audio październik 2019

Audio

Polski przedstawiciel European Imaging and Sound Association

Domowe Studio - Przewodnik 2016

Domowe Studio - Przewodnik

Najlepsza droga do nagrywania muzyki w domu