Niedoceniana u nas wokalistka Bonnie Raitt jest hołubiona w Ameryce za jej eklektyczne albumy z pogranicza bluesa, rocka i country. Ten styl, zwany "americana", zasługuje na szersze uznanie i uwagę, bo mieści się w nim wielu znakomitych artystów.
Bonnie Raitt jest 50. na liście stu największych wokalistów wszech czasów magazynu "Rolling Stone" i 89. na liście stu największych gitarzystów tegoż periodyku. Odebrała dziesięć nagród Grammy, a jej najnowszy album "Dig In Deep" został nominowany w kategorii "Najlepiej zrealizowanych nieklasycznych", co statuetki jej nie przyniesie. Jeśli wygra, to na scenę Microsoft Theater w Los Angeles wyjdą: Ryan Freeland, który "kręcił gałkami" w studiu i Kim Rosen odpowiedzialny za mastering.
Rzeczywiście, płyta brzmi znakomicie, ma surowe, orzeźwiające brzmienie, dzięki czemu jej Fender Stratocaster zyskuje niepowtarzalny charakter. Gitarę kupiła za 120 dolarów w 1969 r. i używa do dziś. Na płycie słychać dużo więcej gitar. Wspomaga ją, także wokalnie, George Marinelli, a gościnnie zagrali: Bill Frisell, Greg Leisz i Joe Henry, producent albumu.
Bonnie Raitt pisze świetne piosenki, jak dynamiczna, wprawiająca w dobry nastrój "If You Need Somebody" czy balladowa "The Ones We Couldn't Be". Idealny album do zabrania w trasę.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.