Pianista uznał, że to dobry pomysł i po trwającej od 2012 r. działalności, trio powiększyło się o saksofonistę Bena Solomona. Zespół poszerzył paletę barw, wyostrzył brzmienie i zyskał więcej przestrzeni na muzyczną rozmowę. Tym samym ośrodek uwagi skupiony na fortepianie, jak to bywa w klasycznym formacie tria, przesunął się na drugiego solistę w zakresie, na jaki pozwalają kompozycje lidera i dramaturgia rozgrywająca się pomiędzy fortepianem a saksofonem.
Album "By All Means" jest jak kontynuacja snu. Spontaniczne improwizacje dominują w siedmiu kompozycjach. Jednak swoboda, z jaką czterech doświadczonych muzyków panuje nad dźwiękami, wynika raczej z wewnętrznej dyscypliny i wzajemnego zaufania wynikającego z długoletniej współpracy tria.
W ten precyzyjnie działający i nieustannie twórczy mechanizm doskonale wpasował się saksofonista Ben Solomon. Muzyka płynie swobodnie, w każdym momencie intryguje nowymi melodycznymi i harmonicznymi pomysłami, energetyzuje intensywnym rytmem. Takiego jazzu słucha się z przyjemnością.
Blue Note/Universal