W krótkometrażowym filmie dokumentalnym "Jules at Eight" ośmioletni Julian Lage popisuje się grą na gitarze elektrycznej, trzymając ją za głową. Ale nie o sztuczkę tu chodzi, a o geniusza mającego przed sobą wielką karierę. Szczęśliwie wybrał jazz, by sprawdzić, co jeszcze można zrobić ciekawego w tej muzyce.
Julian Lage jest nie tylko wirtuozem, ale i kompozytorem piszącym muzykę różnorodną, melodyjną i intrygującą. Ma 38 lat, a nagrał już 17 własnych płyt, aż 22 z muzyką Johna Zorna, tyle samo z innymi artystami, m.in. z Garym Burtonem, Charlesem Lloydem, a nawet z Yoko Ono.
Pisząc nowe utwory, przygotowywał się do rezydencji w prestiżowym cyklu SFJAZZ. Myślał też o artystach, z którymi nagrał nowy album. To muzycy z kręgu Johna Zorna: peruwiański kontrabasista Jorge Roeder, oryginalny perkusista Kenny Wollesen i ekstrawagancki organista John Medeski.
Większość utworów na "Scenes From Above" jest w nastrojowym, refleksyjnym stylu, ale pod monotonnym rytmem pulsuje muzyka, od której trudno się uwolnić. Co ciekawe, ulubionym utworem lidera jest "Storyville" o zdecydowanie freejazzowym charakterze. Moim faworytem jest jednak rozwijająca się powoli do ekstatycznego finału ballada "Night Shade".
Muzyka Juliana Lage’a i jego kompanów ma w sobie tak silny magnetyzm, że zapętliłem odtwarzanie. Bo żal, kiedy nagle się kończy.
Dziennikarz muzyczny i krytyk jazzowy, współpracuje z magazynem AUDIO od początku jego istnienia. Publikuje w dzienniku "Rzeczpospolita” i w magazynie "Jazz Forum". Jest laureatem nagrody Grand Prix Jazz Melomani w kategorii Dziennikarz-Krytyk Roku 2012, sześciokrotnie był do niej nominowany. Jako jedyny polski dziennikarz relacjonował z Los Angeles ceremonię wręczenia nagrody Grammy Włodkowi Pawlikowi. Opublikował ponad sto wywiadów z najwybitniejszymi jazzmanami światowej klasy m.in.: Herbie Hancockiem, Wayne’em Shorterem, Ronem Carterem, Patem Metheny, Rayem Brownem, George’em Bensonem, Tomaszem Stańko, Zbigniewem Namysłowskim, Włodkiem Pawlikiem, Marcinem Wasilewskim, Davidem Chesky, Tonym Bennettem, Dianą Krall, Cassandrą Wilson, Norah Jones, Patricią Barber i Cesarią Evorą. Z zamiłowania jest audiofilem, promuje system nagrywania DSD i płyty SACD. Kocha winyle i docenia jakość tłoczenia. Wśród jego rozmówców nie mogło zabraknąć Kena Ishiwaty.