Julian Lage jest nie tylko wirtuozem, ale i kompozytorem piszącym muzykę różnorodną, melodyjną i intrygującą. Ma 38 lat, a nagrał już 17 własnych płyt, aż 22 z muzyką Johna Zorna, tyle samo z innymi artystami, m.in. z Garym Burtonem, Charlesem Lloydem, a nawet z Yoko Ono.
Pisząc nowe utwory, przygotowywał się do rezydencji w prestiżowym cyklu SFJAZZ. Myślał też o artystach, z którymi nagrał nowy album. To muzycy z kręgu Johna Zorna: peruwiański kontrabasista Jorge Roeder, oryginalny perkusista Kenny Wollesen i ekstrawagancki organista John Medeski.
Większość utworów na "Scenes From Above" jest w nastrojowym, refleksyjnym stylu, ale pod monotonnym rytmem pulsuje muzyka, od której trudno się uwolnić. Co ciekawe, ulubionym utworem lidera jest "Storyville" o zdecydowanie freejazzowym charakterze. Moim faworytem jest jednak rozwijająca się powoli do ekstatycznego finału ballada "Night Shade".
Muzyka Juliana Lage’a i jego kompanów ma w sobie tak silny magnetyzm, że zapętliłem odtwarzanie. Bo żal, kiedy nagle się kończy.
Marek Dusza
Blue Note/Universal