Największy przebój Kylie Minogue "Can't Get You Out Of My Head" z początku dekady dał Australijce miejsce w panteonie największych gwiazd popu. Pozwolił wyzwolić się z łatki ślicznej, ale głupiej blondynki, jaka do niej przylgnęła w latach 80. i ciągnęła się przez lata 90.
Futurystycznie brzmiące albumy "Fever" i "Body Language" wytyczyły nowy kierunek dla muzyki tanecznej, stały się wzorem dla młodszych o dwa pokolenia wokalistek, choćby królującej obecnie na listach przebojów Lady GaGi. Wracająca po kuracji rakowej Kylie Minogue nie zamierza jednak abdykować. Jej najnowsza płyta wypełniona jest mnóstwem chwytliwych melodii. To zarazem powrót do korzeni, do syntezatorowych brzmień lat 80. "All The Loves", "Get Outta My Way", "Everything Is Beautiful", "Aphrodite", "Illusion" czy najlepszy na płycie "Closer" to prawdziwe petardy, idealne na lato i taneczny parkiet. Wokalistka brzmi w nich radośnie, jak nigdy dotąd. Jakby chciała nam powiedzieć: "Oto jestem, przeszłam traumę, ale to uczyniło mnie silniejszą i pozwoliło na nowo dostrzec uroki życia".
Grzegorz Dusza
EMI Music