Niemieckiej grupie udało się wówczas stworzyć dzieło doskonałe pod każdym względem. Kolejne krążki Alphaville (nazwę zaczerpnęli z filmu fantastycznego Jean-Luca Godarda z 1965 roku) były już tylko bladym odbiciem "Forever Young". Warto przypomnieć, że w latach 90. ich brzmieniowe patenty skutecznie wskrzesił norweski A-ha.
Pierwsze wzmianki o premierowym albumie reaktywowanego Alphaville pojawiły się już pięć lat temu. Tyle czasu potrzeba było wokaliście Marianowi Goldowi i jego kolegom na dopieszczenie materiału.
Płyta "Strange Attractor" przenosi nas w inny wymiar. Piosenki są wyważone, barwne brzmieniowo, szkoda tylko, że romantyczny wokal Golda stracił dawną aksamitność. Stonowane ballady mieszają się tu z tanecznymi numerami o lekko soulowym zabarwieniu.
UNIVERSAL