Isn`t Anything

MY BLOODY VALENTINE
Isn`t Anything

Rock
Nasza ocena
Wykonanie:
Nagranie:

Irlandzka formacja My Bloody Valentine nagrywa nową płytę od 1996 roku, co jest absolutnym rekordem świata. Tymczasem twórcy shoegazeingu wznowili legendarny album "Loveless" sprzed dwóch dekad i nie mniej udany, o trzy lata wcześniejszy, "Isn’t Anything".

Dowodzący formacją Kevin Shields rozwinął na nim pomysły, które wcześniej przedstawiła grupa The Jesus And Mary Chain. Mamy tu nagrania bliskie punk rocka, z atrakcyjnymi melodiami i rozmytym, niemal kakofonicznym gitarowym brzmieniem. Ale są także kompozycje, które w owym czasie były zupełną nowością. Opierały się na subtelnych melodiach, onirycznych liniach wokalnych i efektownie opracowanym dźwiękowym drugim planie.

Jako jedni z pierwszych posługiwali się techniką samplingu, montując taśmy w zamknięte pętle. Użyte przez recenzentów określenie "zdeformowana orkiestra symfoniczna" doskonale opisuje ich brzmienie. My Bloody Valentine  znaleźli wielu naśladowców, by wymienić tylko Ride, Lush, Slowdive i Blur.


SONY

Grzegorz Dusza
Grzegorz Dusza
Absolwent studiów na kierunkach: geografia i ekonomia. Jego pasją jest muzyka, posiada dużą kolekcję płyt - od metalu i indie rocka po soul, folk i piosenkę autorską. Od 1997 r. recenzuje albumy w magazynie AUDIO. W wolnym czasie uprawia sport, zajmuje się ogrodnictwem. Dużą frajdę sprawia mu gra na gitarze, choć tylko amatorsko.
Zobacz artykuły autora
Gatunki muzyki
Podobne brzmienie
logo logo