Muzycy potrafią opakować zaczerpnięte od Beatlesów melodie w nietypowe instrumentalizacje, do gitar będących podstawą brzmienia, dodać archaiczne dźwięki instrumentów klawiszowych, smyczki a la Morricone, Bacharachowskie trąbki czy wielogłosowe partie wokalne w stylu Beach Boys.
W dodatku wszystkie te elementy zanurzone zostały w psychodelicznym sosie i okraszane sporą dawką poczucia humoru. "Hey Venus!" to świetnie wystylizowany na lata 60. produkt, przywołujący najlepsze chwile tamtej muzyki.
ROUGH TRADE/ SONIC
Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google?
Dodaj Audio do ulubionych źródeł