Muzyczna emerytura oraz wyraźniej wzywa ekipę Status Quo, ale zanim na nią odejdą, wyciskają ze swoich piosenek co się da.
Mówiąc szczerze - spodziewałem się, że ta płyta się ukaże, choć żyłem nadzieją, że może Brytyjczycy sobie odpuszczą i zaproponują coś nowego. Gdy dwa lata temu ukazywał się krążek "Aquostic (Stripped Bare)", który skąd inąd chwaliłem, czułem po kościach, że powstanie część druga. Wszak panowie sprytnie pominęli kilka hitów.
Można więc traktować "Aquostic II - That's A Fact" jako uzupełnienie poprzedniego krążka - i ta wersja byłaby dla mnie jak najbardziej uczciwa. W końcu w tak ważnej kolekcji nie mogło zabraknąć takich piosenek, jak "In the Army Now", "Dear John" czy "Ice in the Sun". Sęk w tym, że najnowszy krążek Status Quo funkcjonuje jako duże, niezależne wydawnictwo, tytułowane "nowym albumem studyjnym". I taka postawa zdecydowanie mi się nie podoba, ponieważ śmierdzi na kilometr odcinaniem kuponów.
Gdy już opadną negatywne emocje można się zabrać za słuchanie. Od razu rzuca się w uszy forma Franka Rossiego, już nie tak żwawego, jak dwa lata temu. Owszem, nadal śpiewa melodyjnie i czysto, ale namacalnie czuć, że przychodzi mu to z trudem. Najfajniejszym elementem są smyczkowe aranżacje, które dodają tym kawałkom powabu i odświeżają je skuteczniej, niż samo akustyczne podejście.
Nie da się ukryć, że czas spędzony na słuchaniu "Aquostic II" uznaję za przyjemny, acz wolałbym w tym czasie wziąć do łapy jakiś premierowy materiał Status Quo. Ciekawe, czy się go kiedyś doczekam.
Jurek Gibadło
Ear Music